Pasy bezpieczeństwa

Cytat:To ja mam takie pytanie laika. Dlaczego w USA są inne poduszki, czym to
jest
podyktowane i czy w autach sprowadzanych zza oceanu są poduszki
amerykańskie
czy też na potrzeby eksporu montuje się w nich europejski model poduszki.
Czy przeprowadzano jakieś badania wykazujące lepszość jednych lub drugich?



Ja tak sobie myślę, że niezapinanie pasów w USA (oprócz przyzwyczajenia i
swobód obywatelskich ;-) wynika m.in. z wielkości samochodów (sięgnij do
schowka), a wielkość samochodów z kolei z odległości (Ruscy też mają dużą
Wołgę ;-) A spróbuj przejechać w pasach 1500 km. Na tamtejsze obszary (i
ceny benzyny) nie jest to chyba duży wyczyn.

 

Pasy bezpieczeństwa


Cytat:

| | To ja mam takie pytanie laika. Dlaczego w USA są inne poduszki, czym to
jest
| podyktowane i czy w autach sprowadzanych zza oceanu są poduszki
amerykańskie
| czy też na potrzeby eksporu montuje się w nich europejski model poduszki.
| Czy przeprowadzano jakieś badania wykazujące lepszość jednych lub
drugich?

Ja tak sobie myślę, że niezapinanie pasów w USA (oprócz przyzwyczajenia i
swobód obywatelskich ;-) wynika m.in. z wielkości samochodów (sięgnij do
schowka), a wielkość samochodów z kolei z odległości (Ruscy też mają dużą
Wołgę ;-) A spróbuj przejechać w pasach 1500 km. Na tamtejsze obszary (i
ceny benzyny) nie jest to chyba duży wyczyn.



Jeśli chodzi o swobody obywatelskie, to mieszkańcy USA mogą faktycznie mieć
prawo do niezapinania pasów z tego powodu (ale chyba parę stanów wykazało
się większym rozsądkiem w prawodawstwie drogowym), a tak w ogóle to tam jest
trochę większa kultura jazdy, bo mają samochody od samego początku ich
istnienia i trochę przez te pare lat się nauczyli.
Mi osobiście pasy uratowały życie i nawet jadąc samochodem służbowym (jestem
strażakiem - administracja) zapinam je choćby na wszelki wypadek.
Co się tyczy wygody (ucisku przez pasy), to obecnie montowane są w
samochodach takie rzeczy, aby jak najmniej były uciążliwe dla podróżnych, a
zapewniały max bezpieczeństwa.

Pozdrawiam - żywych, bo w pasach.

KUPIĘ - Mazda 323F/Hondę Civic -> Wrocław

Cytat:Bueh. Ja teraz ściągam. Pierwszy i ostatni raz. Wprawdzie nie hondę, ale co
swoje walczyłem (i nadal walczę) z papierkologią to moje. Idea "wsiadam i
jadę" jest super, ale nie jak sprawodzasz auto. W tym przypadku to jest
"wsiadam i jadę - jak dobrze pójdzie to za tydzień". Więc jedyne co ja
teraz mogę ze swoim autem zrobić to oglądać go przez okno.

A do tego dochodzi jeszcze fakt że (podobno) zmienił się sposób rozliczania
przez izbę celną samochodów sprowadzanych i od tego poniedziałku nie jest
już rozliczany na podstawie ceny w umowie, ale na jakiejś uśrednionej cenie
dla danego modelu. Przynajmniej tak mówili ludzie w kolejce** gdy stałem w
poprzedni piątek aby załatwić cło. A przez te kolejki teraz przyjemniaczki
z Izby Celnej sie obijają i w delegację (z okazji zakończenia pracy) będę
musiał jutro dymać pociągiem zamiast włąsnym śmigaczem :/

**- kolejka 40 osobowa upchana w pokoju 3x4m. I co 5 minut przychodził
jakiś cfaniak i "ja stałem za tą panią/panem". Po godzinie pare osób
chciało zlinczować przychodzące w ten sposób osoby



Mnie to czeka we wrześniu. Już sobie współczuję... Nadzieją jedynie
napawa mnie to z jaką radością pożegnam wtedy MPK.

KUPIĘ - Mazda 323F/Hondę Civic -> Wrocław


[ciach...]
Cytat:A do tego dochodzi jeszcze fakt że (podobno) zmienił się sposób rozliczania
przez izbę celną samochodów sprowadzanych i od tego poniedziałku nie jest
już rozliczany na podstawie ceny w umowie, ale na jakiejś uśrednionej cenie
dla danego modelu. Przynajmniej tak mówili ludzie w kolejce** gdy stałem w
poprzedni piątek aby załatwić cło. A przez te kolejki teraz przyjemniaczki
z Izby Celnej sie obijają i w delegację (z okazji zakończenia pracy) będę
musiał jutro dymać pociągiem zamiast włąsnym śmigaczem :/

**- kolejka 40 osobowa upchana w pokoju 3x4m. I co 5 minut przychodził
jakiś cfaniak i "ja stałem za tą panią/panem". Po godzinie pare osób
chciało zlinczować przychodzące w ten sposób osoby



Ja zdazylem :-) Zarejestrowane i ubezpieczone, ale 2003 rocznik troszke
dalekie jest od idealu - zeby takim bylo troszke pieniazka jeszcze
pochlonie.
A co do UC - papiery wysylasz poczta (0 stania w kolejce) i odbierasz po
tygodniu w kolejce oczekuja srednio 1-2 osoby :-)

 

xm czy safrane ?

bedzsie nazywal.. a w sumie wyjdzie na to samo ..
Cytat:Mysle ze nie ... i tak teraz jest clo 5% .. roznica w sumie bedzie
niewielka
.. no ale zawsze to 5% w kieszenie ... a i samochody w zime troszke tansze
..



oj chyba jestes troszke niewtajemniczony.... clo 5% to tzw clo najnizsze od
ktorego naliczana jest stawka cla bez wzgledu ile za samochod zaplaciles....
nawet jak go dostales za darmo to oni CI nalicza wlasnie to 5% od ceny jaka
obowiazuje na rynku ... a reszte kasy .. to doliczaja biorac pod uwage
wyposazenie itd... nie znam sie dokladnie na tych procedurkach ... no i jest
tesz druga stawka .. tylko nie pamietam jka, zalezna od tego czy zaplaciles
za samochod wiecej niz 13tysDM .. to wtedy nie ma juz cla najnizszego 5%
tylko 10% czy 12.. nie pamietam wiec nie bede pisal..   ostatnio mialem
kupic Lagunke z 2000r .. i jak mi dowalili clo .. to mi wloski zdebialy...
wyliczyli .. "pi razy drzwi" 14500zl ... poniewaz ponoc wartosc rynkowa tego
samochodu to 70tys zl .!!!!!...  reasumujac.. jestem pesymistycznie
nastawiony do tego typu przedsiewziec naszego rzadu.. biorac pod uwage
obecna dziure budzetowa.. nie chce mi sie wierzyc.. ze panstwo pozwolilo by
sobie na zmniejszeine dochodu jaki maja z samochodow sprowadzanych ...

pozdrawiam

MS

ceny samochodów po 1 maja..

.....a teraz prosze wszystkich o podanie dokladnych cen samochodów po 1
maja, przy czym chodzi mi o cennik wszystkich aut salonowych w polsce (moga
byc wszystkie wersje wyposazenia poszczególnych modeli) oraz aut
sprowadzanych. Proszę dokladnie opisać procedure rejestracji przywiezionego
auta i wyszczególnić wszystkie potrzebne opłaty. Najlepiej bedzie zrobic
podzial, może w zależnosci od pojemnosci silnika. Prosze aby stawki byly
dokladne i odnosily sie do wszystkich samochodów dostepnych na rynku, niech
to bedzie taki zbiorczy watek aby codziennie nie pojawiala sie nowa setka
zapytan o to samo.

pzdr
maro

;)

Prosze o porade

Czesc,

nie wiem czy Ci pasuje, ale ja ostatnio kupilem Nexie 1.5, hatchback,
trzydrzwiowy. Ceny czesci i serwisu sa niskie, auto malo skomplikowane i
dosyc dynamiczne.

Na awaryjnosc nie narzekam, inni tez. Wez pod uwage ze za te pieniadze
kupisz ~96r, autko jak bylo zadbane to bedzie jezdzic mniej awaryjne niz
12-letni japonczyk (w tamtych latach sprzedawalo sie w Polsce niewiele
nowych samochodow tego typu, wiekszosc jest sprowadzanych, a jak przed
majem to na 90% po dzwonie).

Wyglad to kwestia gustu, ale od aut
z poczatku lat 90-tych nie odbiega :) Mi sie podoba, zwlaszcza moja wersja.

Polecam, narzekac mozna tylko na jakosc wykonczenia wnetrza i miekkie
zawieszenie (jak ktos lubi twarde).

Pozdrawiam,
Grzesiek

Ceny używanych samochodów, a Unia Europejska

Hej mam pytanko,
Chcialbym kupic uzywane auto sprowadzane z niemiec, powiedzmy Forda Escorta
94-98 rok.
Pytanie brzmi czy oplaca sie kupowac teraz, czy lepiej poczekac jak Polska
wejdzie do Uni,
czy ceny sprowadzanych używanych samochodow wtedy spadna, a jak tak to o ile
??

Z gory dzieki za odpowiedz !!

Pozdrawiam

PaZ

CŁO

Cytat:Jakie było cło w zeszłym roku. Ciekaw jestem o ile procent powinny spaść
ceny sprowadzanych samochodów.



Nie wiadomo jak na to zareaguja ceny. Po pierwsze w Niemczech czy innym
kraju UE ceny moga delikatnie wzrosnac z powodu zniesienia cla w polsce, z
drugiej strony moze temu zaprzeczyc twierdzac, ze w polsce rynek
motoryzacyjny zamiera z prozaicznego powodu braku pieniedzy, tak wiec
wszystko sie wyklaruje w okolicach marca moze kwietnia.
Na razie samochody na gieldach nie potanialy. A dopiero to bedzie oznaka
ruszenia "taniego" importu.
Pozdrawiam

CŁO

Cytat:

| Jakie było cło w zeszłym roku. Ciekaw jestem o ile procent powinny spaść
| ceny sprowadzanych samochodów.

Nie wiadomo jak na to zareaguja ceny. Po pierwsze w Niemczech czy innym
kraju UE ceny moga delikatnie wzrosnac z powodu zniesienia cla w polsce, z
drugiej strony moze temu zaprzeczyc twierdzac, ze w polsce rynek
motoryzacyjny zamiera z prozaicznego powodu braku pieniedzy, tak wiec
wszystko sie wyklaruje w okolicach marca moze kwietnia.
Na razie samochody na gieldach nie potanialy. A dopiero to bedzie oznaka
ruszenia "taniego" importu.
Pozdrawiam



 No fajnie ale jakie było to cło?
sf

Czy to OKAZJE czy jakiś przekręt??? z www.tvp.pl/tg


[...]

Wtam,

Skoro - jak piszesz - ceny niższe o 20-30%, to już sygnał ostrzegawczy.
Spytałeś się, jak chcą sprzedać, to znaczy, czy samochód jest w Polsce,
czy nie? Podejrzewam, że słowo-klucz tutaj, będzie "zaliczka" I (albo)
samochodu już nie ma i w najlepszym przypadku jest inny, dwa lata
starszy, nie 130, a 110 KM i 3 tyś droższy, ale też igła ;P

Jeśli któryś z tych handlarzy jest w twojej okolicy, to po prostu
spróbuj się z nim umówić na oglądanie samochodu _u niego_ (nie gdzieś na
stacji, po drodze, czy na wylocie).

No i zadaj sobie jedno, zajebiście ważne pytanie: czy jakbyś miał
dojście do samochodów tańszych od konkurencji o 30% to sprzedawałbyś je
o te 30% taniej, czy wolał większość z tej różnicy włożyć do kieszeni?

Pomijam już fakt, że ceny sprowadzanych samochodów są u nas w PL niższe,
niż średnie ceny używanych samochodów w dobrym stanie w DE, bo do nas
sprowadza się najtańsze - z megaprzebiegami, powypadkowe, popowodziowe
itp., oczywiście wszystkie po dziadkach z Wermach... tfu! umiarkowanych
Katolikach i działkowcach ;)

Pozdr

Ja chcę ALMEREEEE

Wejdz na  strone TG, tam sa dosc przystepne ceny samochodow i wiekszosc jest
sprowadzanych oraz duzo taniej niz na naszym rynku.
PS. Sa tez lepiej wypasione! :-)))
Pozdrowionka
Cytat:witam,

Normalnie choruje na ten samochodzik ;((( (na primere tez..). Mam do
grupowoczow prosbe, jakby ktos spotkal almere z 1996/7 r. 4, 5
drzwiowa z klima (no i przebiegiem < 110 kkm) pls dajcie mi cynk,
szukajac w internecie ogloszen -wiekszosc to komisy (do ktorych nei
mam zbytniego zaufania no i nieststy zawyzajaca  ceny rynku.

dziki wszystkim


Ceny po 1 maja?

Cytat:A ja się szarpnę i spróbuje odpowiedzieć ;)
Do niedawna miałem tą samą zagwozdkę :) Czytałem gazety, oglądałem TV i oto
czego sie dowiedziałem:
1) na 98% wzrosną ceny samochodów nowych.
2) prawdopodobnie wzrosną ceny także samochodów 2-4 letnich ponieważ takowe
są niewiele droższe na zachodzie, watpię jednak aby był to skok gwałtowny
3) prawdopodobnie z racji tego ze nie bedzie trzeba płacić 22% vatu od
samochodów używanych sprowadzanych do kraju ceny takowych spadną w stosunku



<ciach
Tez sie szarpne. Z tego co przecieka do handlarzy - choc nie wiem jak to moze
byc mozliwe ze przecieka- ponoc oplata za zarejestrowanie po raz pierwszy
samochodu z zachodu ma wyniesc ok 2000 zeta. Na tyle mocno sie tym nie
interesuje ze nie mam nawet pojecia ile teraz sie placi wiec jest mozliwe ze
ktos mnie w bambuko zrobil.
Oczywiscie znacznie lepszym pomyslem bylo by podpiecie tych starych samochodow
pod jakies przepisy zwiazane z ochrona srodowiska /bedzie najlatwiej by nie
lamac przepisow UE/ ale jednoczesnie robic od nich wyjatek jesli ktos
jednoczesnie wyrejestruje na zlom jakiegos krajowego hebla. godziny starych
malaczy, kredensow i innych kdl'ow bylyby policzone.

na rozwoj kraju ma ubijanie wszyskiego co zwiazane z inetem /nowy senatorski
vat/ to na tak dramatycznie skomplikowane procedury jak to z wycofywaniem
krajowych zlomow juz wogole nie ma szans.
pozdro PMS. tn

AUTO M Michał Spławski - weryfikazcja

Cytat:Niespełnione marzenie

Nawet 100 osób z całej Polski mogła oszukać wrocławska firma Auto M. Jej właściciel, Michał S., na poczet sprowadzanych z Niemiec samochodów pobierał od klientów zaliczki w wysokości około 4 tysięcy złotych.

Firma przez ostatni miesiąc mieściła się w biurowcu przy ulicy Grabiszyńskiej we Wrocławiu.

Gdy w końcu ekipa Faktów odnalazła jej siedzibę, na miejscu była już policja.

Według właścicieli sąsiednich firm, Michał S. przyjmował nawet 10 klientów dziennie. Michał S. ogłaszał się na polskich stronach internetowych. Poszkodowani w tej sprawie także w internecie, na forum, szukają pomocy.

Oszust oferował ceny samochodów o połowę niższe od rynkowych.

Według ustaleń ekipy Faktów dowód osobisty, jakim legitymował się Michał S., był fałszywy. Jego telefon milczy...

Reporter: Marcin Brodowski


http://ww6.tvp.pl/1691,20070718525989.strona

www.pewneuzywane.pl -> znacie?

Ja kupowałem tam samochód. Generalnie jestem zadowolony choć nic nie utargowałem z ceny. Dostałem za to dodatkowo komplet opon zimowych, autoalarm, czujniki cofania, chlapacze, przegląd przy 60 tys, wznowienie gwarancji na performacje blach oraz świetną cenę na ubezpieczenie. Generalnie jak to wszystko sobie policzyłem to cena nie była wysoka. Dodatkwo do cen samochodów sprowadzanych trzeba często doliczyć opłaty związane z przeglądem,akcyzą itp. Ja już to miałem uregulowane.

Focus II wersja Titanium

niestety Polski naród nalezy też do złosliwych ...
ja raz chciałem dość ostro potraktować serwis za skasowanie mnie za coś czego nie zrobili ... nawet mi się udało - tylko co z tego ?
na nastepnym przeglądzie załatwili mi silnik. oczywiscie nie udowodnie nikomu - bo niby jak ? ale fakt był faktem ...
nie stać mnie na takie eksperymenty na sobie - dlatego wybieram rozwiązanie najlepsze - jade za granice i kupuje to co chce.
odniesie to taki sam skutek .... jakby wiecej osób tak zrobiło (a robi - zobaczcie lawine samochodów sprowadzanych z zachodu) - to daje to do myślenia szefom polskich przedstawicielstw
co prawda nie widać tego na rynku - ale pewnie to kwestia czasu ... bo bezwładność takich molochów jest straszna.
pieniądz - tylko pieniądz jest w stanie przekonac wielkie korporacje do rewizji swoich poczynań i pogladów. jeden upierdliwy klient tego nie zmieni - ale cała masa klientów owszem.
u nas brakuje czegoś takiego co mają na przykład czesi. jakiś czas temu podrożały u nich skody (nie pamietam jaki model - bo było to dość dawno temu) - wiec przestali kupować ... i pod wpływem rynku musieli obniżyć ceny. u nas to nie do pomyślenia. wręcz wszyscy by sie rzucili do salonów w obawie przed jeszcze większą podwyżką.

Unia Europejska a noże...

Wątpie. Wiekszość dobrych noży pochodzi ze Stanów, więc nasze wejście do unii nie ma tu nic do rzeczy.

Nic bardziej mylnego. Prawo celne Unii jest inne niż dotychczasowe, integralne i autonomiczne prawo Polskie. Dotychczas większość dóbr sprowadzanych z USA czy dalekiego wschodu była obrzucona cłem w wysokości od powiedzmy 9-11%, oczywiście plus VAT.
Prawo Unijne, ostatnio troszkę sankcyjne względem USA , szacowało cło na średnio licząc 1/3 tego co Polska.
Rzućcie okiem do stron dealerów samochodów amerykańskiech - są szacunki, że ich ceny mogą spaść o tą właśnie różnicę po wejściu do Unii naszego kraju.
Słowem - raju nie będzie, ale może być inaczej.

SAMOCHODY AMERYKAŃSKIE

Faktem jest, że dużo samochodów jest sprowadzanych z USA do polski. Auta są w bardzo dobrym stanie technicznym, rocznikowo też nie za stare, ceny z przywiezieniem nawet znośne ale problem zaczyna się z chwilą kiedy wjadą na SKP. Wiadomo, że światła drogowe symetryczne, pozycje przednie żółte spięte razem z kierunkami, światła tylne całe czerwone wszystko w jednym, pozycja, kierunek i stop. Brakuje lampy przeciwmgielnej. I co z takim klientem zrobić? Wiadomo N i godzina tłumaczenia dlaczego jest wynik negatywny. Na dobrą sprawę ci którzy ściągają auta zza wielkiej wody o wszystkich problemach wiedzą ale tną głupa, że może ten diagnosta się ugnie. Akurat się składa, że pracuję blisko Wydziału Komunikacji i widzę co stoi na parkingu. Wczoraj Ford był u mnie i dostał N, a dzisiaj już facet biega z nowymi tablicami. Czyli ktoś zrobił to badanie, ale to już nie mój problem. Faktem jest, że samochody które idą na Europę już mają prawie wszystko, tylko dalej nie ma przeciwmgielnego z tyłu. Co w Ameryce nie ma mgieł?

Lubelskie części Nissan

Nieznajek Anna i Cezary Sprzedaż Części Samochodowych
AUTO-CZĘSCI UŻYWANE- NISSAN - SPECJALIZACJA
Kontakt
AUTO-CZĘSCI UŻYWANE- NISSAN - SPECJALIZACJA
Radzyń Podl., ul. Ostrowiecka 42/5, tel. 0506982330

Szczegółowa oferta firmy:
Firma specjalizuje się w sprzedaży częsci używanych do samochodów marki
NISSAN
Posiadamy duży wybor częsci mechanicznych , blacharskich, akcesorii
,silników, skrzyń itp.
głównie do modeli: ALMERA PRIMERA TINO MICRA NOTE

PROWADZIMY SPRZEDAZ WYSYŁKOWĄ!!! ( Poczta Polska, Siudemka, DHL)
lub dowóz czesci po wcześniejszym uzgodnieniu z klientem.

Siedziba firmy miesci sie w okolicach Radzynia Podl. (lubelskie)
Wygnanów 148 , gm. Czemierniki

Kontakt:(083) 352 94 20 -wieczorem
506 982 330
693 152 109
e-mail : cezar.n@onet.pl

Teraz moja opinia:
Firma specjalizuje się tylko i wyłącznie w sprzedazą częśći Nissana ze sprowadzanych aut z zachodu.
Prowadzący ma pojęcie o Nissanach i może co nieco pomóc w rozwiązaniu problemu.
Co ważne przynajmniej mnie nie wciskał kitu przy wyborze części (odradzał zbyt zużytą część którą chciałem zdemontować z rozbitego auta).
Ciężko do nich trafić więc lepiej się skontaktować telefonicznie.
Pomimo sporej odległości dla niektórych, naprawdę warto ich odwiedzić bo wybór częśći powala na kolana.
Ceny myślę że atrakcyjne.
Podobno wystawiają się też na Allegro

Lubelskie części Nissan

Cytat:
Szczegółowa oferta firmy:
Firma specjalizuje się w sprzedaży częsci używanych do samochodów marki
NISSAN
Posiadamy duży wybor częsci mechanicznych , blacharskich, akcesorii
,silników, skrzyń itp.
głównie do modeli: ALMERA PRIMERA TINO MICRA NOTE

PROWADZIMY SPRZEDAZ WYSYŁKOWĄ!!! ( Poczta Polska, Siudemka, DHL)
lub dowóz czesci po wcześniejszym uzgodnieniu z klientem.

Siedziba firmy miesci sie w okolicach Radzynia Podl. (lubelskie)
Wygnanów 148 , gm. Czemierniki

Kontakt:(083) 352 94 20 -wieczorem
506 982 330
693 152 109
e-mail : cezar.n@onet.pl

Teraz moja opinia:
Firma specjalizuje się tylko i wyłącznie w sprzedazą częśći Nissana ze sprowadzanych aut z zachodu.
Prowadzący ma pojęcie o Nissanach i może co nieco pomóc w rozwiązaniu problemu.
Co ważne przynajmniej mnie nie wciskał kitu przy wyborze części (odradzał zbyt zużytą część którą chciałem zdemontować z rozbitego auta).
Ciężko do nich trafić więc lepiej się skontaktować telefonicznie.
Pomimo sporej odległości dla niektórych, naprawdę warto ich odwiedzić bo wybór częśći powala na kolana.
Ceny myślę że atrakcyjne.
Podobno wystawiają się też na Allegro



Zgadzam sie w 100% z przedmowca, sam osobiscie kupilem u nich galke zmiany biegow od p12stki i poloske krotka do mojej p11 ciezko trafic ale warto pojechac, wlasciciel jest z Radzynia, mozna sie z nim dogadac telefonicznie i podrzuci dana czesc do Radzynia mieszka nie daleko Banku "Manhatanu" taka dzielnica Radzynia. Szczerze polecam ta firme.

Dziwne wygłuszenie komory silnika

Cytat:co sądzicie o Leonach sprowadzanych z Belgii z małym przebiegiem?


Leony tak jak i inne samochody przy przekroczeniu granicy z Polską przeżywają tzw. cudowne odmłodzenie i mało który z tych samochodów ma przejechane więcej niż 120tys km. Auta jeszcze na lawetach mają zmieniane przebiegi, cofane liczniki. Wystarczy wejść na stronę jakiejś giełdy samochodowej zagranicznej np. Niemcy, Holandia, Belgia i zobaczyć z jakim przebiegiem tam są auta sprzedawane. A handlarz który chce na przywiezieniu auta zarobić, ściąga z zagranicy zawsze te które przebieg mają największy bo takowe samochody tam są najtańsze i automatycznie w Polsce po cofnięciu licznika takie auto przynosi handlarzowi największy zysk.
Tak jak kolega wspomniał - okazji nie ma, bo prędzej czy później wyjdzie co z autem było/jest nie tak.
Auto przywiezione z zagranicy które nie było tam zmasakrowane i ma oryginalny przebieg - jest na Polskim rynku wtórnym samochodów droższe od innych i jest to często różnica 1/5 ceny. Tak więc jak auto jest tanie (tańsze niż inne w podobnym roczniku) to znaczy że niezłe miało przeżycia w przeszłości.

LUŹNO O WSZYSTKIM

taki artykul znalazlem o integrze na pewnej stronie

Cytat:Integra jest jednym z najlepszych tanich samochodów sportowych. Bardzo trwała konstrukcja jest wyjątkowo podatna na tuning. Ceny części sprowadzanych z USA są całkiem okazyjne, a same możliwości przeróbki auta - bardzo szerokie. Przy niewygórowanej cenie zakupu może to być świetny materiał na pierwsze auto w tuningowej karierze

Bryka nie z tej ziemi

Cytat:mobile i owszem, ale nie mam czasu na samotne jezdzenie do niemiec i sciaganie aut. wole kupic od kogos, kto sie tym zawodowo zajmuje, zaplacic troche wiecej, ale jak patrze na ceny, to i tak te sprowadzane sa 10-15% tansze od sprzedawanych zarejestrowanych.



Wróciłem właśnie z Belgii z takiej "wyprawy po samochód" i stwierdzam, że trzeba uważać żeby się nie naciąć. Tanie auta na zachodzie - to wg mnie mit, za dużo osób chce na tym po drodze zarobić. Niektóre modele aut są tam w takich samych cenach jak u nas na giełdzie, a można się przejechać. Większość z tych sprowadzanych do nas samochodów po tzw. dużo tańszych cenach to auta bite i zrobione (i na tym są największe promocje i zarobki), więc bez kogoś kto potrafi to ocenić lepiej się za zakupy nie zabierać. Też zależy kto jakie auto szuka i za ile. Myśmy wrócili z samochodem i nam się najprawdopodobniej (biorę poprawkę na ukryte wady, które mogą dopiero wyjść) opłaciło, ale drugiego na zarobek nie znaleźliśmy.

edit hrabek:
Wróciliśmy z Volvo S60 2.4D i mogę Ci powiedzieć, że auto b. wygodne, a te 1400km zleciało bardzo szybko i przyjemnie .

edit 2:
A co do uwag o serwisowaniu zdefiniujcie ile to jest 'Pan'. W sensie ile złotych na rok wydane w celu serwisowania samochodu to już kategoria 'Pan'.

Akcyza od 19 lipca!!!

własnie się dowiedziałem o tym

sprowadziłem e46 330 xd 2003 r i pierwsze moje ździwienie było że powyżej 2l akzyza z 3 % wzrasta do 13 % , na szczęście w umowie miałem tylko 3 tys euro wpisane , zarejestrowałem 1 lipca i urzednik do ceny w umowie nie powiedział nawet pół słowa ,

przy obecnych przepisach już by mi zdecydowanie za drogo wyszedł i pewnie bym się zdecydował na 2l co napewno by mi brakowało mocy i tego wspaniałego silnika

no fart , do przodu jestem sporo

przepis dotyczy samochodów sprowadzanych z UE , samochody sprowadzane z USA są na dotychczasowych zasadach tylko jest jedno ale

jak mój kolega zrobił , sprowadził 2 samochody z USA a odprawe zrobił w niemczech i niestety z szokowany ale musiał akcyze zaplacić po cenie rynkowej , gdyby odprawe zrobił w Polsce to by nie zapłacił

ciekawe kiedy ukrócą sprowadzanie z USA , kwestia czasu sądząc po tym rządzie

Akcyza od 19 lipca!!!

Cytat:Musisz nauczyc się czytać.



A Ty myśleć, bo ceny w/g których płacisz akcyze to ceny obliczane na podstawie cennika rynkowego samochodów używanych /u nas raczej sprowadzanych trupów/, w dodatku sztucznie zawyżanych przez złomiarzy nazywających się handlarzami. Chyba, że mówimy o nowym salonowym samochodzie to sprawa wygląda faktycznie inaczej.

Napisałem, że sprzedam po cenie rynkowej, prawdziwej cenie rynkowej w danym momencie.

kolejny problem z klimatronikiem

Witam.Proponuję rozejrzeć się na ALLEGRO,jeżeli masz trochę wprawy w poruszaniu się na allegro kupisz całą spreżarkę klimatyzacji z kołem pasowym za połowę ceny, koło można przełożyć i sprzedać samą sprężarkę.Przykładowa aukcja numer 113001756.Jest to inny model, ale może służyć przykładem.Jest masa samochodów sprowadzanych z Angli i innych państw na części.Najlepiej podać dokładny opis, dołączyć kilka zdjęć dla pewności i za kilka dni klima będzie chłodzić jak nowa.Warto się zastanowić.Proponuję wybrać jeszcze sprzedawcę z pozytywnymi komentarzami.Powodzenia

Proszę o opinię na temat Sprzedawcy...

Witam serdecznie! Jestem nowym forumowiczem i jeśli piszę w złym dziale proszę o wybaczenie i przeniesienie do odpowiedniego

Otóż planuję zakup AR (najchętniej 156 po FL), przeglądnąłem wiele ogłoszeń, Allegro itp. i zazwyczaj autka budzą moje wątpliwości. Ale znalazłem coś takiego: www.superalfa.pl Czy ktoś z forumowiczów miał styczność z tym sprzedawcą? Czy mogę prosić o opinię na jego temat jak i sprowadzanych przez niego samochodów? Bo przyznam, że jego oferta jest bardzo interesująca. Co prawda ceny dosyć wysokie, ale auta raczej pewne. Z opisu wynika, że ten Pan zajmuje się tylko tą konkretną marką więc chyba zna się na rzeczy...

Mieszkam na Podkarpaciu więc wolałbym mieć pewność czy jest sens jechać 300 km.

Proszę o opinię...

Pozdrawiam

P.S. A może ktoś z Podkarpacia ma coś ciekawego do sprzedania?? Najchętniej AR 156 1.9 JTD (M-Jet ale niekoniecznie), po FL, czarny lakier

ceny sprowadzanych samochodow :)

Cytat: ...opłaty i jeszcze musi przynajmniej 5 zostać w kieszeni z każdego samochodu.



Z samochodu za 35k? Owszem. Z samochodu za 5k ? Chyba troche nierealne A wiekszosc sprowadzanych fur to zlomy w cenach do 10k pln na ktorych handlarze wyrywaja 1-2k gora (chyba znasz zasade podazy / popytu i konkurencji ? Ceny ida w dol wiec i prowizje handlarzy rowniez). Twierdzic, ze samochody sa teraz tanie jak barszcz moze tylko laik ktory obserwuje sytuacje z boku - zobaczysz jak pojedziesz po tego Paska jak trudno znalezc tania i DOBRA fure

Tyle odemnie, bo sie rozpisalem

20V- 1997

Gdyby ceny sprowadzanych z zagranicy samochodów tak spadły załamałby się rynek nowych samochodów w Polsce.
Chyba zeby ceny nowych aut tez poszły w dół...w co osobiście wątpię.
Spodziewam sie jakichś regulacji prawnych w tym zakresie.

A jeżeli stanie sie tak jak mówisz to chyba nigdy nie sprzedam mojej fury. Za dobra jest na takie małe pieniądze.

Pawello

Polska musi zmieniĂŚ podatek od sprowadzanych aut

A dla mnie sprawa jest prosta tylko nikomu w rzÂądzie nie chce siĂŞ uÂżyĂŚ czaszki do pomyÂślenia, bo wedÂług nich wszystko da sie zaÂławiĂŚ zwiĂŞkszajÂąc podatki. Wystarczy olaĂŚ podatki, podnieÂśc tylko wymagania techniczne podczas rejestracji zarówno dla samochodów importowanych jak i krajowych (w koĂącu co za róÂżnica czy jeÂżdzÂący zÂłom pochodzi z kraju czy z zagranicy, nie widze powodów aby na krajowe zÂłomy patrzeĂŚ przychylniej), Âżeby siĂŞ UE nie czepiaÂła i po roku max dwóch ceny samochodów krajowych i sprowadzanych siĂŞ same zrównajÂą na skutek nasycenia rynku.

co tam u was fajnego w miescie jezdzi

Cytat:a to prawda,ze samochody sciagane zza granicy powyzej 2.0l maja podatek 12 czy 13% ? Ostatnio mi ktos o tym mowil, troche sie zdziwilam,ze az taki wysoki...



O jakim podatku mowisz? O podatku akcyzowym?

Obecnie w przypadku nowych aut obowiązują dwie stawki akcyzy - 3,1 proc. wartości celnej lub ceny samochodów o pojemności silnika do 2 litrów i 13,6 proc. przy pojemności silnika powyżej 2 litrów. W przypadku aut używanych sprowadzanych z zagranicy akcyza rośnie wraz z wiekiem samochodu, osiadając maksymalnie 65 procent.

Od 1 grudnia 2006 te dwie stawki (3.1 i 13.6) obowiazuja rowniez na samochody uzywane, obojetnie w jakim wieku. Wczesniej za 5 letnie auto o poj. > 2L zaplacilabys 49,6% akcyzy! A najlepsze jest to, ze wg tamtych przepisow, ktore na szczescie juz nie obowiazuja, auto wyprodukowane w tym samym roku, w ktorym je sprowadzalas bylo autem 1 rocznym! Nowe wg przepisow moglas kupic chyba tylko w salonie w Polsce (lub moze max pol roku jak z zagranicy, juz nie pamietam dokladnie). No i to rowniez rzutowalo na obliczanie wieku starszych aut, bo model 2005 bylby w roku 2007 liczony jako auto 3 letnie. To byla paranoja.

Do Kimsi: rozumiesz juz teraz dlaczego maxymalne zanizanie faktur na auta z zachodu bylo wrecz obowiazkiem? Wyobraz sobie placic 50-60% podatku akcyzowego od ceny auta z Eurotaxu. Zostawilabys jeszcze raz tyle samo pieniedzy, ile kosztowalo Cie autko, w Urzedzie Celnym.

samochód za 25 EUR ;)

Cytat:

Ostatnio na TVN Turbo byl odc TopGear gdzie goscie testowali auta wiekowe
m.in. volvo 740 (chyba)
W GB to auto autor programu odkupil za 1 funta !!! Choc bylo na chodzie i
wygladalo (przynajmniej z zewnatrz) na lepsze niz niektore
jezdzace do drogach PL.
Cena byla tak atrakcyjna bo u nich jest prawo o recyclingu - gdzie gosc
oddajacy stare auto na zlom musi placic za jego utylizacje.
Kilkadziesiat funtow.
Wszyscy walcza ze zlomem na drogach tylko nie MY. Tylko tak dalej.
Przez fale zlomu poniemieckiego wiekszosc miast sie totalnie zakorkowala w
godzinach szczytu.
Tylko patrzec jak sie beda pojawiac ograniczenia w dostepnosci do
niektorych
rejonow miast przez ruch kolowy.
Czego Wam ani sobie nie zycze.
Pzdrw



Radzilbym blizej przyjrzec sie autom sprowadzanym ostatnio do kraju a
dopiero pozniej wyglaszac obiegowe opinie rozglaszane przez niektore,
oplacane przez lobby dealerow nowych aut, media.
Gdybys wykazal sie odrobina checi, to zrozumialbys ze 10 czy 12 letnie
"zlomy" sa w o wiele lepszym stanie niz kaszlaki i polonezy w podobnym i
starszym wieku jezdzace do teraz u nas. A to w wiekszosci wlasciciele takich
sprzetow sa nabywcami aut sprowadzanych. Wobec tego stan aut ulegnie
poprawie a nie pogorszeniu. A to i tak krok naprzod. W tej chwili
spoloczenstwo jest zbyt ubogie zeby kupowac nowe auta.
Co zas do zakorkowania ulic w godzinach szczytu, to one byly, sa i beda
zakorkowane, poniewaz system drogowy w Polsce juz od wielu lat nie jest
dostosowany do ilosci samochodow. Oczywiscie jest wielu Tobie podobnych
ludzi, ktorzy uwazaja ze auto powinno byc dobrem luksusowym dla wybrancow a
nie dla calej tej holoty co to sie placze pod maska i nie pozwala na pelny
sandal. Na szczescie te czasy juz minely, i miejmy nadzieje ze juz nie
wroca. Poza tym nie przejmuj sie niedlugo nasz kochany rzad tak wywinduje
tak ceny paliw, ze problem korko sam sie rozwiaze.
Czego Wam i sobie nie zycze:
buggy

Clio 1.5dCi - warto?

Cytat:Tak wiec jak pisalem pare postow nizej udalem sie dzisiaj na ogledziny.
Sytuacja wyglada niezbyt ciekawie - sprowadzanych samochodow jest ogrom -
ale zeby cos wybrac to juz zupelnie inna sprawa.
No ale trafilo sie Clio - rocznik 2002 sprowadzany z francji. Silnik dci -
podobno 80KM - gosc zyczy sobie za niego 20 000 PLN. Pytanie czy to auto
jest warte tej kasy? Auto bylo uderzone w przod - poduszki nie ruszone,
ale
wymienione dwa blotniki+maska+szyba. Elektryka i wszystkie inne sprawy
chodza bardzo ladnie - odpala bez problemow. Hamulce do wymiany, i chyba
cos
siadaja amortyzatory z tylu auta. Stan w srodku bardzo dobry, poza
zadrasnieciami na desce po szybkie ktora sie na nia zbila. Przebieg auta
to
80tys km. Warto sie w takie cos wladowac? Czy istnieje jakis sposob zeby
sprawdzic ta moc? Jest sens wziac go i podlaczyc gdzies do egzaminera? Co
tam zobacze poza np tym ze poduszki mogly byc wystrzelone?
Przepraszam za przydlugiego posta ale to tak na goraco ;-)



Witam!

Zanim kupisz autko pojedz do jakiegos ASO niech podlacza to autko pod clipa.
Dowiesz sie raktycznie wszystkiego o bledach ktore kiedys wystapily i je
naprawiono oraz tych ktore aktualnie wystepuja. I tak zdiagnozujesz sobie
wtrysk diesla i inne podzespoly elektroniczne. Za takie cos zaplacisz jakies
100-200zl ale bedizesz wiedzial co i jak. Przy tym przebiegu zapewne beda do
wymiany laczniki stabilizatora (oryginaly kosztuja jakies 50-60zl :)
Zawiesznie ogolnie nie jest zbyt trwale wiec przy tym przebiegu juz swoznie
i koncowki kierownicze moga podlegac wymianie.. Przyjzyj sie tez wycieka ze
skrzyni biegow z uszczelnienia wybieraka. Pierdola ale zeby to wymienic
trzeba rozebrac skrzynie. Jeszcze warto sprawdzic przekladnie czy nie ma
wyciekow (jesli jest ze wspomaganiem :) bo nowa to wydatek rzedu 2500zl :P
Sprawdz tez wtryskiwacze. Bardzo czesto w tych silniakch czy to wlasnie w
clio czy tez w kangoo padaja jedna sztuka to tylko 1500zl (oczytany serwis
zauwazy to na diagnostyce przy uzyciu kompa) :P (centy co tutaj podalem to
tak w celach informacyjnych i sa to ceny czesci oryginalnych a nie
zamiennikow:)
Tak pozatym to ludzie sobie chwala te autka.

CŁO

Jakie było cło w zeszłym roku. Ciekaw jestem o ile procent powinny spaść
ceny sprowadzanych samochodów.
sf

Ceny po 1 maja?

Cytat:Witam.
Pytanie jak w topiku, mianowicie co stanie sie z obecnymi opłatami
związanymi ze sciągnieciem auta zza granicy? Bardzo chetnie przeczytam
jakies artykuły na ten temat więc bede wdzięczny za jakiekolwiek linki. Z
góry dziekuję.



A ja się szarpnę i spróbuje odpowiedzieć ;)
Do niedawna miałem tą samą zagwozdkę :) Czytałem gazety, oglądałem TV i oto
czego sie dowiedziałem:
1) na 98% wzrosną ceny samochodów nowych.
2) prawdopodobnie wzrosną ceny także samochodów 2-4 letnich ponieważ takowe
są niewiele droższe na zachodzie, watpię jednak aby był to skok gwałtowny
3) prawdopodobnie z racji tego ze nie bedzie trzeba płacić 22% vatu od
samochodów używanych sprowadzanych do kraju ceny takowych spadną w stosunku
do obecnie obowiazjących. Na zniesienie akcyzy nie licz!
4) wiele słyszałem i czytałem w mediach o ustawie nad która pracuje rząd
mająca zapobiec sprowadzaniu starych aut do polski i w krótkim czasie
zrobieniu z naszego kraju złomowiska europy. Znając jednak slimacze tempo
rządu, przewiduje się, że rzeczywiście z początkiem maja nastąpi "bum" w
sprowadzaniu samochodów uzywanych do Polski szczególnie tych 6-8 letnich po
czym rząd sie przebudzi i wprowadzi przepisy zaporowe.
5) Nawet gdyby takowy "bum" nastapił nie oznacza to że ceny aut spadną na
pysk, prawdopodobnie będą spadać powoli, bo niby po co Pan Henio
sprowadzajacy auta ma "puścić" golfa za 10 tys mimo ze to mu sie opłaca
skoro jeszcze masa ludzi w kraju woła za taki model np11-12 tys.
6) Najbardziej opłacalnym przedsięwzięciem będzie osobista fatyga za
granice.

Biorąc po uwagę powyższe i zważajac, że każde z przedstawionych zawiera zbyt
dużo: "prawdopodobnie", "chyba" i "przewiduje sie" ... Olałem to wszystko i
kupiłem samochód juz teraz , być może ryzykując jak gracz giełdowy ze
notowania mojego autka spadną na pysk ;) ale była to atrakcyjna propozycja z
której postanowiłem skorzystać.

Pozdr.
Gracjan

-------
Nexia; 97r; 1.5l; 8V; 100tyskm

Akcyza - nadchodzą zmiany


 Ministerstwo Finansów przygotowuje nowe zasady opodatkowania akcyzą
samochodów. Według wstępnych projektów stawki procentowe zostałyby
zastąpione przez stawkę kwotową, jednakową dla wszystkich aut - wynika z
informacji PAP uzyskanych w piątek w MF.Jak powiedział PAP Edmund Cichowski,
dyrektor departamentu akcyzy w MF, nowe regulacje mają znaleźć się w
nowelizacji ustawy o akcyzie, nad którą resort finansów właśnie pracuje.

Główne powody, dla których MF chce nowych przepisów akcyzowych dla
samochodów jest nieskuteczność obecnie obowiązujących zasad w odniesieniu
dla samochodów sprowadzanych z zagranicy. Nie tylko nie powodują one spadku
napływu zużytych samochodów, ale są podstawą do zarzutów o dyskryminowanie
podatkowe niektórych towarów na terenie Unii Europejskiej.

"Obecnie obowiązująca regulacja stanowi, że wysokość podatku nalicza się w
zależności od pojemności silnika i wieku samochodu. Ten zapis jest mocno
krytykowany, choć nie mamy żadnych sygnałów z Brukseli, że jest to niezgodne
z prawem Unii Europejskiej" -powiedział PAP Cichowski.

Dziś akcyza od nowego samochodu o pojemności silnika do 2000 cm sześciennych
wynosi 3,1 proc. jego wartości. Dla nowych aut z większymi silnikami jest to
13,6 proc. Tymczasem wobec sprowadzanych używanych samochodów akcyza może
wynieść nawet 65 proc.

"Chcemy zrezygnować z obecnych rozwiązań, które różnicują zasady naliczania
podatku dla nowych samochodów i aut używanych. Podatek byłby taki sam dla
wszystkich samochodów podlegających pierwszej rejestracji, niezależnie czy
samochód jest nowy, czy stary" - powiedział dyrektor departamentu MF.

Według Cichowskiego w miejsce procentowej stawki można by wprowadzić stawkę
kwotową. Sam podatek niekoniecznie nazywano by akcyzą, być może byłby to
podatek rejestracyjny. Szczegółów resort jeszcze nie ustalił, bo chce się w
tej sprawie skonsultować z innymi ministerstwami. Generalna zasada byłaby
jednak taka, że stawka podatku byłaby ustalana w rozporządzeniu, natomiast w
ustawie określono by górny jej limit.

"Gdyby to było np. 1000 zł podatku rejestracyjnego to w odniesieniu do ceny
nowego samochodu np. w wysokości 50 tys. zł taki podatek stanowiłby 2 proc.
Ale ten 1000 zł w odniesieniu do samochodu za 10 tys. stanowiłby podatek w
wysokości 10 proc. Stymulowałoby to zakup nowych samochodów" - powiedział
dyrektor Cichowski.

Kierownictwo Ministerstwa Finansów prawdopodobnie zajmie się nią pod koniec
sierpnia.

Co z tym nowym rozporzadzeniem MF ?

Jestem ciekawy czy podniosa ceny badan technicznych dla wszystkich samochodow
sprowadzanych z UE..

FSD-fabryka Samochodów Drezdenko

ehheheh....z tego co slyszalem to Drezdenko ma rejestrację FSD i jest tam cala masa sprowadzanych pojazdów dlatego "Fabryka Samochodów Drezdenko".JESLI MAM racje to ceny opli z tymi numerami są przypadkowe.

Ostatni dzwonek na tanie auto z zagranicy

Polska,haloooo.com
Ostatni dzwonek na tanie auto z zagranicy
WYŻSZA OPŁATA ZA SPROWADZENIE UŻYWANEGO SAMOCHODU
Nie będzie się już opłacało sprowadzać starych aut do Polski
sxc.hu
Kupowanie używanych 10-letnich aut za granicą już niedługo przestanie się opłacać - donosi dziennik "Polska". Dziennikarze tej gazety dowiedzieli się, że już w przyszłym roku dzisiejszą akcyzę zastąpi stały podatek wynoszący aż 500 euro.
Nad zmianą przepisów pracuje komisja „Przyjazne państwo” kierowana przez Janusza Palikota. Nowy projekt popierają również posłowie PiS. Chcą wyeliminować oszustwa na granicy i powstrzymać import starych gratów.

Bat na oszustów

Teraz za sprowadzenie używanego auta płacimy akcyzę, której wysokość zależy od pojemności silnika i ceny zakupu auta. Akcyzę posłowie chcą zastąpić stałym podatkiem wynoszącym aż 500 euro, czyli ok. 1900 zł.

– Popularne dziś zaniżanie wartości auta stanie się niemożliwe, bo stawka będzie niezależna od ceny samochodu – powiedział dziennikarzom "Polski" wiceprzewodniczący komisji „Przyjazne państwo” Paweł Poncyljusz (PiS). Jego zdaniem Skarb Państwa przestanie tracić miliony złotych przez spryciarzy, którzy potrafią przed przekroczeniem granicy wymontować z auta kilka części, żeby obniżyć jego wartość i zapłacić mniejszy podatek.

Stracą mniej zamożni

Na jednolitej, tak wysokiej stawce stracą mniej zamożni Polacy. Jak prognozuje Leszek Lerch, analityk rynku samochodowego, spadnie import kilkunastoletnich pojazdów. Z danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego „Samar” wynika, że prawie połowa sprowadzonych w 2007 roku aut miała więcej niż 10 lat. Dla wielu Polaków to jedyny sposób na własne cztery kółka.

Według danych Samaru średnia wartość sprowadzanych w tym roku samochodów wynosi 16 tys. zł. W przypadku silnika o pojemności do 2 litrów stawka akcyzy wynosi 3,1 proc. wartości auta. Nowy właściciel płaci w urzędzie celnym ok. 496 zł. Po zmianie przepisów wyłoży aż 500 euro, czyli ok. 1900 zł – prawie cztery razy więcej.

Będzie za to bezpieczniej

Wysoka opłata za używane auto ma jednak swoje plusy. Mniej starych aut na drogach to mniejsze ryzyko wypadków z powodu np. awarii układu kierowniczego i hamowania, mniej ofiar, gdyż nowe pojazdy spełniają bardziej wyśrubowane wymogi bezpieczeństwa, i mniej wraków porzucanych na poboczach ulic.

Wzrosną także wpływy w budżecie państwa. O ile - nie wiadomo. W zeszłym roku wpływy z akcyzy od sprowadzanych samochodów wyniosły ponad 1 mld zł.

/bea/jerzygr

Prosba o rade i opinie - kupno uzywanego auta (Polska)

Jak widac opinie sa bardzo podzielone. Nie mamz adnych uprzeden do samochodow niemieckich, czy produkowanych we Francji. Jakosc - co wielu specjalistow podkresla - z jednej strony zaczyna byc porownywalna dla samochodow produkowanych obecnie przez roznych producentow, z drugiej strony jakosc ta ma coraz krotszy zywot, bo obliczona jest na to przede wszystkim, by samochod sprawowal sie dobrze w okresie gwarancyjnym. Nie dotyczy to jednak (podobno) takich samochodow jak Audi, Volvo, Saab, do tego chyba jeszcze Toyota i Mazda. Oczywiscie jest taz i tak, ze u jednego producenta znajdziemy dwa, trzy modele, ktore slyna z niezawodnosci i wciaz te opinie uzasadniaja, u drugiego tylko jeden ale za to fantastyczny. A tak wracajac do Audi - moj przyjaciel z Polski jezdzil Pasatem z pelnym wypasem i chwalil go sobie. Robil naprawde duze przebiegi i czesto musial zajezdzac w okolice, gdzie pekaesy jezdza w gumowcach. Potem sprowadzil z Niemiec Audi. Z tego co mowi, jest to roznica tak kolosalna na korzysc Audicy. Francuzy - mozna rozne rzeczy o nich powiedziec ale w testach bezpieczenstwa sa w czubie a nawet czesto wygrywaja rankingi, sa wygodne i stylistyke maja ciekawsza od skrzynki po "japkach". A pisze o tych samochodach, bo mysle, ze tutaj w Anglii maly Peugeot czy Renault to naprawde auto w duzo lepszym stanie i z wiekszymi szansami na "przezycie" niz w Polsce. Gdybym mial kupowac je tutaj, wybralbym pewnie wlasnie Scenica, bo jest niesamowicie komfortowy a "punkt widzenia" zza kierownicy daje poczucie psychicznego komfortu - na wszystko patrzy sie lekko z gory i dzieki temu lepiej widac. poza tym jak na swoje gabaryty jest fantastycznie latwy w prowadzeniu. I jeszcze jedno - wiele czesci do niemieckich aut produkuja Francuzi.

Podoba mi sie zwrocenie uwagi na tak pozornie blachy element jak jakosc paliwa. Jakosc drog, to wiadomo.

No tak, a ja ciagle nie wiem, na co sie zdecydowac. Na razie wytypowalem:

1. Toyote Yaris - z 2003 albo 2004

2. Toyote Corolle - niestety stac mnie bedzie na rocznik 2000 jak dobrze pojdzie

3. Mazda 323 - jak wyzej

4. Fiat Panda (mozecie juz zaczac sie smiac )

5. VW Polo

w gre wchodzzi jeszcze Skoda Fabia (ale juz dowiedzialem sie, ze po okresie gwarancyjnym serwisowanie jest bardzo drogie), Hyunday Getz, Honda Civic - tez cholernie trzyma cene

Ceny w niemczech naprawde zblizaja sie do polskiego rynku. Wiem, ze po "japonczyki" ludzie jezdza juz do ... Francji . A wlasnie dowiedzialem sie, ze coraz wiecej jest w Polsce uslug przestawienia kierownicy i pedalow na "prawidlowa strone" i coraz wiecej samochodow sprowadzanych do kraju z Anglii.

Pozdrawiam

Z i-netu wziete

Najpierw ludzi zachęcano. Gaz do napędu pojazdów jest paliwem ekologicznym - słyszeliśmy. - Nie należy się przy tym obawiać, że w razie wypadku wylecimy w powietrze. Możemy natomiast sporo zaoszczędzić, bo jest to paliwo tańsze. Trzeba co prawda wyłożyć kilka tysięcy złotych na zamontowanie specjalnej instalacji, ale inwestycja szybko się zwróci.

I ludzie uwierzyli. Skroplony gaz (LPG), który dotąd był używany w Polsce tylko w gospodarstwach domowych, trafił pod maski samochodów. Od roku 2000 jego zużycie wzrosło o 100 proc. Po polskich drogach jeździ obecnie ponad 1 mln samochodów o tym napędzie. Inspekcja Handlowa zwraca przy tym uwagę, że większość używanych aut, sprowadzanych z Zachodu, jest wyposażana w instalację gazową. Może więc już w roku następnym będzie 2,5 mln aut napędzanych LPG. Czy na pewno?
Kumulacja wzrostu
Taksówkarze, właściciele małych firm czy prywatni użytkownicy samochodów zauważają, że różnica między ceną paliwa płynnego, a gazu systematycznie maleje. Może się więc zdarzyć, że na zwrot z inwestycji przyjdzie czekać wiele lat i całe przedsięwzięcie staje się nieopłacalne.
W czwartek zwrócili na to uwagę publicznie przedstawiciele Forum Młodych Ludowców, którzy zorganizowali manifestację przed Ministerstwem Finansów. W tym resorcie widzą bowiem jedną z przyczyn wzrostu cen LPG. - Podwyżka najbardziej dotyka milionów użytkowników instalacji gazowych, którzy starają się oszczędzać swoje pieniądze - powiedział PAP prezes forum Witold Perka. Manifestanci skierowali do ministra finansów petycję, w której zwracają uwagę, że 1 maja nastąpił prawie 40-proc. wzrost akcyzy, a gaz podrożał w ciągu pół roku o 30 proc. i wkrótce więcej się będzie za niego płacić niż w Europie Zachodniej. W Polsce kumulują się bowiem 2 czynniki napędzające wzrost cen gazu - wyższe koszty zakupu tego paliwa na światowych giełdach i rosnąca akcyza. Na dodatek rząd chce ją zwiększyć ponownie od 1 stycznia 2005 r.
Są więc powody do obaw. Ministerstwo Finansów uspokaja, co prawda, że następna podwyżka będzie niewielka, ale liczy się przede wszystkim trend. Ludzie kalkulują też, że ceny ropy w końcu zmaleją, paliwa płynne będą tańsze, a oni zostaną z drogim gazem w butlach i niezamortyzowaną instalacją, która w dodatku zajmuje im znaczną część bagażnika.
Obecnie cena 1 l gazu oscyluje wokół 2 zł, czyli nieco ponad 50 proc. ceny benzyny. Gazu jednak spala się więcej. Jeżeli korzystamy z samochodu rzadko, na zwrot zainwestowanych pieniędzy będziemy czekać bardzo długo.

do Juranda - nowa procedura sprowadzania samochodow

Mam pytanko do Ciebie - czy nowa procedura sprowadzania aut - wyglada tak ?
jest to przedruk z SE. Wiem ze ponoc sie troche orientujesz w sprawach
strony www grupy pl.misc.samochody:

* Po pierwsze - kupujemy auto bezpośrednio od właściciela. Wystarczy
przejrzeć niemieckie magazyny motoryzacyjne lub pogrzebać w Internecie.
Ogłoszeń są tysiące.

* Po drugie - kupujemy auto, które nigdy nie było rozbite.

* Po trzecie - auto ma pełną dokumentację serwisową i prawdziwy przebieg.

* Po czwarte, auto było eksploatowane na dobrych nawierzchniach. Nawet po
przejechaniu dużej liczby kilometrów, elementy zawieszenia funkcjonują bez
zarzutu.

Trzeba policzyć

Pozostaje jeszcze sprawa pieniędzy. Auta w Niemczech są zwykle tańsze niż w
Polsce. Import będzie opłacalny, jeśli za auto zapłacimy mniej lub tyle
samo, co w Polsce - ale po uwzględnieniu wszystkich opłat celnych. O to, od
jakiej sumy oblicza się cło, zapytaliśmy Krystynę Urbańską, rzecznika
prasowego Głównego Urzędu Ceł:
- Podstawą do wyliczenia wartości celnej auta jest jego cena w katalogu
EUROTAX. Jest to cena wyjściowa, od której odejmuje się kolejno następujące
wartości:
- 10 proc. marży;
- podatek VAT i podatek akcyzowy;
- z otrzymanej wartości odejmuje się 35 proc. cła (dlatego, że z katalogu
nie wynika, z jakiego obszaru świata samochód trafia na nasz rynek).

W ten sposób uzyskujemy wartość celną samochodu. Stanowi ona podstawę do
naliczenia należnego cła, podatku akcyzowego i podatku VAT.

Uwaga: na wartość celną wynikającą z ceny w katalogu nie ma wpływu tzw.
przebieg ponadnormatywny auta.

Procedura wygląda dość groźnie, ale w rzeczywistości nie jest skomplikowana.
Jak zwykle - wykonaliśmy dla Państwa obliczenie. Szczegóły - poniźej.

Ile to będzie kosztowało?

Wśród ogłoszeń zamieszczanych w niemieckich portalach internetowych
znaleźliśmy ofertę sprzedaży następującego samochodu:
Marka: VW Golf III
Pojemność silnika: 1400 ccm
Rocznik: 1992
Data pierwszej rejestracji: maj 1992
Przebieg: 200 000 km
Cena: 3500 DM, czyli ok. 6500 zł
Dla służb celnych podstawą do wyliczenia wartości celnej jest katalog
EUROTAX. Według katalogu, przywieziony przez nas samochód wart jest 16 000
zł. Po odjęciu 10 proc. marży, wartości podatku VAT i podatku akcyzowego
otrzymuje się kwotę w wysokości 11 094 zł. Od niej odejmuje się jeszcze 35
proc. cła. Wartość celna naszego auta to 7211 zł.

Na podstawie wartości celnej liczy się należne opłaty celne:

* Cło
Obowiązuje stawka 5 proc. wartości auta (patrz ramka "Co płacimy na
granicy"). Po wyliczeniu okazuje się, że jest ona niższa od minimalnej
opłaty celnej. Należne cło wynosi: 1290 zł.

* Podatek akcyzowy
Obowiązuje stawka 6,4 proc. Obliczamy ją z wartości auta powiększonej o
należne cło. Podatek akcyzowy wynosi: 544 zł.

* Podatek VAT
Obowiązuje stawka 22 proc. Obliczamy ją z wartości auta powiększonej o
należne cło i podatek akcyzowy. Podatek VAT wynosi: 1992 zł.

W sumie na granicy zostawiamy: 3826 zł.

Dodajemy: 3826 zł + 6500 zł (cena w Niemczech) = 10 326 zł - ostateczna
cena, jaką płacimy za samochód.

Ciężka próba dla auta

Przywożone przez granicę auto musi być kompletne, w pełni sprawne, bez
jakichkolwiek wycieków.

- Po pomyślnym przejściu granicznego technicznego sprawdzianu samochodu,
zostajemy skierowani do jednego z wyznaczonych 38 urzędów celnych na terenie
całego kraju. Musimy się tam stawić w ciągu 72 godzin.

- Urząd celny kieruje samochód do wyznaczonej stacji diagnostycznej. Auto
przechodzi rygorystyczne badania, które mają potwierdzić, że może być ono
dopuszczone do ruchu po drogach naszego kraju.

- Sprawny technicznie samochód z odpowiednim dokumentem wystawionym przez
stację diagnostyczną ponownie wraca do urzędu celnego. Tam dokonana zostaje
ostateczna odprawa.

CO PŁACIMY NA GRANICY

CŁO
Dla samochodów sprowadzanych z krajów UE obowiązuje stawka 5 proc. oraz tzw.
opłaty minimalne. Dla samochodów do 4 lat opłata wynosi 178,6 euro (645 zł).
Dla aut w wieku od 4 do 10 lat opłata minimalna wynosi 357,1 euro (1290 zł).

PODATEK AKCYZOWY
Dla samochodów z silnikami o pojemności do 2000 ccm obowiązuje stawka 6,4
proc. Dla samochodów z silnikami powyżej 2000 ccm - 17 proc. Podatek
akcyzowy oblicza się z wartości celnej pojazdu powiększonej o należne cło.

PODATEK VAT
Obowiązuje stawka 22 proc. Podatek oblicza się z wartości celnej pojazdu
powiększonej o należne cło i podatek akcyzowy.

Rząd szykuje bariery dla importu aut z USA i Chin

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4881859.html

Rząd szykuje bariery dla importu aut z USA i Chin
  Andrzej Kublik 2008-01-29, ostatnia aktualizacja 2008-01-29 21:10:03.0

Masz ochotę sprowadzić tanie auto z USA lub Chin? Spiesz się, bo rząd
szykuje ustawę, która utrudni prywatny import takich pojazdów

Niski kurs dolara sprawia, że samochody w USA są bajecznie tanie.
Najtańsza wersja limuzyny Chrysler 300C z sześciocylindrowym silnikiem
2,7 litra kosztuje w USA bez podatków 25,3 tys. dolarów, czyli
równowartość 62,4 tys. zł. W Polsce 153,4 tys. zł (bez podatku VAT).
Najtańsza wersja Mercedesa C ma u nas katalogową cenę 97,5 tys. zł (bez
podatków), a w USA - 32,4 tys. dolarów, czyli równowartość 80 tys. zł.

Ilu Polaków z tego korzysta - dokładnie nie wiadomo, bo nie publikuje
się statystyk z takimi danymi. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że auta ze
Stanów stanowią większość pojazdów sprowadzanych do nas spoza UE i poza
importem przez oficjalne przedstawicielstwa koncernów. Na własną rękę
Polacy importowali w 2007 r. prawie 23,8 tys. aut, około 5 tys. sztuk
więcej niż rok wcześniej.

Obecne przepisy sprzyjają samodzielnemu importowi auta spoza Unii.
Firma, która chce handlować w Polsce samochodami, musi dostać dla
każdego modelu auta homologację, czyli zaświadczenie, iż pojazd spełnia
wymogi UE dotyczące konstrukcji aut, obowiązkowego wyposażenia i norm
toksyczności spalin. W tym celu trzeba przeprowadzić badania w
Instytucie Transportu Samochodowego albo Przemysłowym Instytucie
Motoryzacji.

Z wymogu posiadania homologacji zwolniony jest importer, który sprowadza
jedno auto - tak jest na ogół ze sprowadzaniem pojazdów z USA. Przed
rejestracją w Polsce takie auta wymagają tylko badań technicznych w
specjalnych stacjach diagnostycznych.

Ten raj wkrótce się skończy. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało
projekt ustawy "O dopuszczeniu pojazdów do ruchu", który nie przewiduje
już zwolnienia z homologacji. Pojazdy spoza UE będą mogły dostać
"zezwolenie na dopuszczenie jednostkowe" na podstawie badań, które na
koszt zainteresowanego kierowcy wykonają ośrodki upoważnione do badań
homologacyjnych.

Wydawanie takich jednostkowych zezwoleń zostanie scentralizowane. Nie
będzie już w gestii stacji diagnostycznych, lecz dyrektora
Transportowego Dozoru Technicznego, nowej jednostki organizacyjnej,
której powołanie przewidziano w ustawie.

Badania potrzebne do zezwolenia będą kosztować do 5 tys. euro, a
dokładną wysokość opłat ustali w rozporządzeniu minister odpowiedzialny
za transport.

Rząd zaprzecza, by chodziło mu o ograniczenie importu samochodów spoza
UE. - Wprowadzamy regulacje zgodne z wymogami Unii - zapewnia dyrektor
Andrzej Bogdanowicz z Ministerstwa Infrastruktury.

Jednak eksperci branży motoryzacyjnej nie mają wątpliwości. - Nowe
przepisy zdecydowanie ograniczą import aut spoza UE - powiedział nam
Wojciech Drzewiecki, szef firmy doradczej Samar. Podkreśla, że liczba
ośrodków wykonujących badania dopuszczające takie auta do ruchu zostanie
ograniczona w całym kraju do dwóch, a koszty importu wzrosną - być może
nawet o 5 tys. euro.

- Taka opłata może być wyższa od ceny zakupu używanego auta z USA -
wskazuje Drzewiecki.

Nowe przepisy mogą też stanowić tamę dla aut z Chin. Importerzy aut z
Państwa Środka próbowali już w Europie obchodzić wymogi homologacji,
wskazując nabywcę jako importera pojedynczego pojazdu. - Teraz będzie im
trudniej omijać w ten sposób przepisy - przyznaje szef firmy Samar.

Koncerny samochodowe ostrzegają zaś, że auto, które ma teraz relatywnie
niską cenę w USA, może wymagać wielu dopłat, aby jeździć po naszych
drogach. Na przykład Lexus, producent luksusowych pojazdów z grupy
Toyota, przestrzega, że auta tej marki z USA nie mają w Polsce gwarancji
i wymagają montażu innych reflektorów.

W nawigacji satelitarnej amerykańskich lexusów nie działają europejskie
płyty z mapami cyfrowymi. Auta te mają również inne zawieszenie i
hamulce, nieprzystosowane do nagłych hamowań i dużych prędkości, jak
wersje sprzedawane w Europie.

Andrzej Kublik

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

Protest "laweciarzy" - Poznan

Cytat:
Nie. Po prostu rynek samochodów nowych się już przesycił. Tego spodziewał
się każdy, kto tylko trochę analizował pewne zachowania. Niskie
oprocentowania kredytów + duuuuże upusty na samochody, tania produkcja
Daewoo, Fiata i jeszcze wielu innych marek - to ludzi popchnęło do zakupów.
Lata 1999 i 2000 były istnym wylewem nowych auta na naszych drogach. Było
bardzo dobrze, a teraz jest średnio dobrze.



Jurand - ja tu liczylem ile sie powinno pojazdow sprzedawac.
Ile sprzedano i zaimportowano i czy mozna mowic o przesycie ?

Cytat:Co do aut używanych to
podkreślam - W POLSCE NIE MA NORMALNEGO RYNKU AUT UŻYWANYCH. Nie ma. Koniec.
Normalny rynek to Francja, NIemcy, Belgia, Holandia, itp.



A czemu niby nasz jest nienormalny ? Jest jaki jest - rynkowy,
cena steruja dodatkowe cla ale czemu roczny pojazd na zachodzie
jest drozszy niz u nas nowka z salonu ? :-)

Cytat:| przyklad: koleżance mieszkającej w Niemczech zepsuł się
| przełącznik świateł w fieście z 88 roku -oddała do elektryka i za wymianę tego
| z częścią zapłaciła 200DM (400 PLN) - ojcu w escorcie kiedyś coś takiego poszło
| to kupił taki (dokładnie taki) przełącznik za 25PLN na szroci
No ale Twój ojciec ma przełącznik używany, a twoja koleżanka nowy. Ot taka



Nie wiadomo ktory tak naprawde lepszy :-)

Cytat:mała różnica. A jakbym Ci powiedział, że połowa części na giełdach
samochodowych jest z kradzionych, rozkręcanych aut to co? A jakby Ci ktoś



Ale polowa jest z niekradzionych ?  TO teraz bedzie wiecej kradziezy,
skoro nie mozna zlomu na czesci sprowadzac :-) Huty nie dostana zlomu
do przetopu itd ..

Cytat:| szczególnie) trzymają się u nas w wysokich cenach - jeżeli u nas np.
| escort/golfI/kadet z początku lat 80-tych kosztują po 2-3 tys (1 - 1,5 tys
DM) a
| w Niemczech auta te kosztują po około 500-700 DM z ważnym przeglądem,



Kiepski przyklad bo roznica niewielka. Porownaj rocznik 89, 90.

Ciekawe jest tez porownanie cen uzywanych na zachodzie. Jaki spadek
wartosci notuje sie pomiedzy autem 9 a 11 letnim :-)

P.S. czy to objaw "zdrowego rynku" ? :-)

Cytat:| Zastanówmy się jaki tego będzie efekt:
| - wzrośnie (załóżmy) sprzedaż nowych aut (i co taym idzie przychody z akcyzy i
| vatu na nowych autach)

Bzdura. Nic nie wzrośnie - ludzie nie mają już kasy na nowe auta.



raczej powiedzialbym - zapotrzebowania.

Cytat:A kredyty nie są tak atrakcyjne jak kiedyś.



Przeciez stopa ciagle maleje ..

Cytat:| - spadną i to powaznie dochody z podatków na sprowadzanych autach (około
30%
| dochodów bużetu państwa jest z podatków płaconych "na granicy" - ile z
tego to z
| aut tego nie wiem)

Co z tego, jak przez ostatnie 2 miesiące naciągnęli z tego tytułu tyle kasy,
że na rok starczy.



Zebys sie nie zdziwil jak szybko zabraknie :-)

Cytat:| - masa ludzi, która miała zajęcie przy sprowadzaniu i naprawianiu aut
straci
| pracę (a słyszałem o szacunkach, że przy tym miało zajęcie około 200 tys
ludzi
| !!!- to chyba tyle ile pracuje na PKP)

Niech się wezmą za uczciwą pracę, a nie naciąganie klientów.



Jasne - pojda do salonow Fiata i Daewoo i beda wmawiali "panie ten typ
tak ma", "przeciez to nie mercedes" :-)

Cytat:JA akurat wiem, jak teraz ciężko
jest sprzedać naprawdę idealne auto, bo obok stanie ktoś, kto ma auto
złożone z trzech innych i wystawi cenę o 10% niższą. A tak naprawdę to jego
auto nigdy nie powinno ujrzeć drogi...



Bylo sie zastanowic przy zakupie czemu placisz francuski czy niemiecki
podatek :-)

Cytat:| - ceny aut używanych będą spadać wolniej
Powiem więcej - wzrosną.



Chwilowo nie. TYle ich nasciagano ze na pewien czas starczy.
A potem bedzie nowa ekipa u wladzy z pusta kasa :-)
Zreszta ciagle bedzie dylemat - czy za te 35k kupic trzyletniego
golfa czy nowiutkiego lanosa ...

J.

Co czeka kierowców w Nowym Roku?

Na początku roku ceny wszystkich samochodów, nowych i używanych, mogą wzrosnąć o 500 zł. To wynik wejścia w życie przepisów tzw. ustawy wrakowej. Sieć placówek demontażu musi być tak duża, aby zapewnić właścicielowi auta możliwość oddania go do stacji lub punktu demontażu położonych nie dalej niż 50 km w linii prostej od jego miejsca zamieszkania. Jeśli sieć nie powstanie, każdy producent i importer samochodów będzie musiał zapłacić 500 zł za każde auto wprowadzone na rynek i koszt ten zapewne przerzuci na nabywcę.

A co z tymi, którzy sprowadzają mniej niż 1000 aut? Oni 500 zł zapłacą niezależnie od tego, czy sieć powstanie, czy też nie.

Od stycznia zaczyna obowiązywać najnowsza z norm emisji spalin tzw. Euro IV. Dotyczy ona aut osobowych po raz pierwszy rejestrowanych w Unii Europejskiej, a więc również w Polsce. Nie należy spodziewać się jednak specjalnych rabatów związanych z wyprzedażą aut, które nie spełniają normy Euro IV. Generalni importerzy od dłuższego czasu wiedzieli o wchodzących w życie przepisach dotyczących nowej normy, poza tym mają możliwość wyprzedania w 2006 roku aut z normą EURO3.

Od 10 stycznia zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące egzaminowania i szkolenia kierowców. Poważną zmianą będzie to, że zamiast parkowania na placu manewrowym, kursant będzie musiał ustawić pojazd pomiędzy prawdziwymi samochodami. W samochodach mają być kamery i cały egzamin ma być filmowany.

Firmy ubezpieczeniowe uprzedzają o niechybnie czekających nas wszystkich podwyżkach cen za polisy OC. Póki co za ubezpieczenia płacimy od lat jak za zboże, a kolejne przepisy ubezpieczeniowe powstają jakby na zamówienie ubezpieczycieli.

Od 1 lipca 2006 r. wszystkie nowe samochody osobowe oferowane w Polsce będą mieć w wyposażeniu standardowym układ ABS. Zobowiązanie do instalowania w autach osobowych systemu zapobiegającego całkowitemu blokowaniu się kół podczas hamowania podpisali w 2001 r. wytwórcy zrzeszeni w Europejskim Związku Producentów Samochodów (ACEA). Podrożeją zapewne najtańsze wersje oferowanych w Polsce modeli.

W roku 2006 kierowców czeka również nowy podatek. Zastąpi on niezgodną z prawem europejskim akcyzę. Będzie to podatek rejestracyjny zależny od pojemności silnika, normy emisji spalin, a więc od wieku samochodu. Im samochód starszy tym podatek będzie wyższy. Ci których nie stać na nowy samochód zapłacą więcej za używany.

Analitycy prognozują, że sprzedaż nowych samochodów będzie jeszcze niższa niż w roku 2005, szacowana jest na poziomie 200 tys. aut. Oznacza to nic innego, jak to, że ceny nowych samochodów nie powinny rosnąć.

Ilość sprowadzanych do Polski używanych samochodów zależeć będzie od regulacji prawnych, które ma wprowadzić rząd. Od maja 2004 roku sprowadzono jednak ogromną ilość używanych samochodów, które są i będą w obrocie, a więc ceny mogą nadal spadać.

Nie powinny wzrosnąć ceny paliw, tak obiecał nowy rząd. Ewentualny wzrost nie powinien być więc spowodowany podwyżką akcyzy, może być jednak spowodowany cenami na rynkach światowych.

Co jeszcze czeka kierowców? Do końca trudno przewidzieć, bo nigdy nie wiadomo co wymyślą na Wiejskiej. Jeżeli jednak spełnią chociaż połowę tego co obiecali to już będzie lepiej!

[motofakty.pl]

w naszym kraju wspaniale być kierowcą i właścicielem samochodu...

Spadek wartości Ford Mondeo...

Mondeo jest samochodem, który standardowo traci na warto?ci. Nie jest to Passat, nie jest to BMW, nie jest to Mercedes ?eby jako? wyj?tkowo trzyma? cen? to raz. Przy szukaniu samochodu nie bierze si? pod uwag? auta, na które ledwo nas sta? - tzn. nie kupujemy Mondeo, którego ceny zaczynaj? si? od oko?o 25 tys. z?. Najta?sze z najta?szych to zawsze samochody wymagaj?ce wk?adu finansowego lub z niezbyt ciekaw? przesz?o?ci?.

Zrób prosty test, wejd? na mobile.de czy autoscout.de i poszukaj takiego samochodu jak chcesz kupi? w Polsce. Skalkuluj to sobie tak:

transport samochodu z Niemiec: 2.000 z?
Mar?a importera: 2.500 z?

Razem: 4.500 z?

Odejmuj?c od 25 tysi?cy 4.500 z? mamy 20.500 z? czyli c.a. 5.500 EUR. Znajd? tam Mondeo z pierszych lat produkcji z przebiegiem poni?ej 220 tys. km, nieuderzone i w dobrym stanie. Nie b?d? sprawdza? ale obstawiam, ?e b?d? to albo by?e taksówki, albo samochody uszkodzone albo z przebiegami powy?ej 250 tys. km.

Jest jedna zasadnicza prosta sprawa: cudów nie ma - Niemcy nie oddaj? Polakom samochodów za darmo, te wszystkie samochody od tureckich handlarzy czy nawet polskich Niemców dopiero po przekroczeniu polskiej granicy robi? si? pojazdami atrakcyjnymi pod wzgl?dem bezwypadkowo?ci i przebiegu.

Kolejny czynnik: rynek samochodów u?ywanych w Polsce to paranoja, jest wielu handlarzy, jeszcze wi?cej samochodów i ?rednie ceny sprowadzanych aut id? w dó?, ka?dy wi?c kupuje samochody bardziej rozbite, z wi?kszymi przebiegami etc., aby na allegro znale?? si? w pierwszej dziesi?tce ceny. Taki ?a?cuszek powoduje to co zauwa?y?e? - du?y spadek warto?ci.

Dobry Mondeo z 2002 roku w dieslu z przebiegiem oko?o 120 tys. km, z dobrym wyposa?eniem kupiony w kraju i serwisowany to wydatek rz?du 35 tys. z? - nawet nie próbuj ze mn? polemizowa? w tej kwestii bo tak po prostu jest. Teraz zastanów si? czy chcesz zrobi? dobrze kupuj?c taki sam samochód za 10 tys. mniej czyli za 70% realnej ceny tego samochodu. Jeszcze raz wejd? na mobile.de i autoscout i zobacz, ?e Niemcy nie s? wcale tacy g?upi - u nich taki samochód b?dzie kosztowa? jeszcze wi?cej.

Cofni?cie przebiegu to 100 z?, lakierowanie jednego elementu u zaprzyja?nionego lakiernika który lakieruje nam 2-3 auta w miesi?cu: 150 z?. Nie znam handlarza, który spraowadza ca?e, dobrze wyposa?one samochody z ?miesznie niskimi przebiegami i na nich zarabia - bo tak si? po prostu nie da.

Kolejne pytanie: Mondeo to dobry samochód, jednak opinia o jego awaryjno?ci nie jest opini? bezzasadn?. Faktem jest, ?e silniki TDCI s? bardzo czu?e na kiepskiej jako?ci paliwo - pos?usze?stwa odmawiaj? wtryski oraz turbiny. Faktem jest, ?e nie s? to samochody, które przy 200 tys. km przebiegu s? tak bezawaryjne jak samochody z silnikami TDI 90 i 110 KM. Mondeo ma du?o zalet - ?wietnie si? prowadzi, dobrze wygl?da, jest przestronny, ma du?y baga?nik etc.

Moja sugestia: za 25 tys. z? mo?esz szuka? benzynowego Mondeo i nawet nie patrze? na to ile km pokazuje licznik. Benzynowego, bo wymiana wtrysków, turbospr??arki z katalizatorem kosztuje du?o i trzeba naprawd? du?o je?dzi? ?eby róznica si? zwróci?a.

Mo?esz te? poszuka? samochodu, który potrafi bez ?adnej awarii przejecha? 250 tys. km - np. Skoda Octavia TDI z poczciwym dobrym 90 lub 110 KM silnikiem lub porównywalne samochody z grupy VW Seat. Oczywi?cie stawiaj?c Mondeo i Octavi? obok siebie ma si? wra?enie ?e to auta z dwóch epok, ale uwierz mi ?e mam w domu Octaviu? TDI 90-konn?, która zrobi?a od nowo?ci 250 tys. km i sprawia si? kompletnie bez zarzutu. Mam te? w domu Mondeo, którym je?dzi si? du?o lepiej - TDCI 130 KM pozwala na szybk? jazd?, rewelacyjnie si? prowadzi i lepiej wygl?da, ale... wtryski, turbina i inne duperele ju? dawno po wymianie.

Rozpisa?em si? bardzo, a? za bardzo ale wkurwia mnie gdy kto? naiwny wmawia mi, ?e Mondeo w dieslu spokojnie kupuje si? za 25 tysi?cy. Owszem, kupuje si?, ale nie po to ?eby bezstresowo nim je?dzi? tylko ?eby mie? w portfelu dowód rejestracyjny Mondeo.

Nigdy - nigdy nie kupuj samochodu za cen? od której zaczynaj? si? te samochody na allegro, zrobisz sobie tylko problem.

Wyrok ETS

Odpad, czy nie odpad?
Wiadomości z rynku / Aktualności
09.06.2008

Nie każdy samochód sprowadzony z zagranicy może być zarejestrowany w Polsce. Niektóre auta traktowane są jako odpady i powinny trafić na złom, a za ich import grozi nawet 300 tys. zł kary.
Zgodnie z najnowszymi przepisami Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ), niemożliwe jest zarejestrowanie sprowadzonego samochodu, który w dokumentach ma adnotację, że nie nadaje się do naprawy lub uległ kasacji ;Certificate of Destruction;, Damage Equal to the Value;Non Rebuildable, Non Repairable; itp.). Taki zapis umieszczany jest przez odpowiednie władze w państwie, skąd auto pochodzi.

Zrezygnowano natomiast z obligatoryjnego traktowania jako złom samochodów, w których dokumentach widnieje adnotacjaTotal Loss;, czyli szkoda całkowita. Dotyczy to aut sprowadzanych ze Stanów Zjednoczonych.

Obecnie takie samochody uznawane są za odpad tylko wtedy, gdy ewentualny koszt naprawy przekracza 70 proc. wartości nieuszkodzonego pojazdu. Obliczenie ubytku wartości odbywa się poprzez porównanie ceny uszkodzonego pojazdu (po przeliczeniu na złotówki) do aktualnej średniej ceny rynkowej podobnego pojazdu (też przeliczonej na złotówki), tyle że nie zniszczonego.
Cenę rynkową urzędnik celny ustala na podstawie średnich cen aut oferowanych w internecie. Powinien przy tym brać pod uwagę nie cenę podobnego samochodu w Polsce, a w kraju, skąd auto zostało sprowadzone. Ten sam samochód w USA kosztuje znacznie mniej niż w Polsce, więc porównywanie jego ceny do identycznego auta z naszego kraju byłoby nieuczciwe w stosunku do sprowadzającego. Jeśli celnik ma wątpliwości, może zwrócić się o wycenę do rzeczoznawcy. Może to również zrobić osoba lub firma sprowadzająca samochód, o ile nie zgadza się z decyzją urzędnika.

Jeśli celnicy uznają, że auto jest zbyt zniszczone, aby mogło nadawać się do zarejestrowania, wysyłają do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wniosek o uznanie pojazdu za odpad.

- W 2007 r. wysłaliśmy 35 wniosków o uznanie samochodów za opady. W przypadku 4 aut okazało się, że mieliśmy rację. W tym roku wystawiliśmy 19 wniosków, ale na razie nie mamy na nie odpowiedzi mówi Marcin Daczko z Izby Celnej w Gdyni.

Gdy okaże się, że sprowadzony samochód jest odpadem, inspektorzy ochrony środowiska mogą nakazać jego odesłanie do kraju, skąd pochodzi lub przekazanie auta do stacji demontażu pojazdów, ewentualnie punktu ich zbierania. Co więcej w takim przypadku właściciel auta zostanie ukarany administracyjnie za sprowadzenie odpadu bez wcześniejszej zgody GIOŚ, wymaganej przepisami.Najmniejsza kara wynosi 50 tys. zł, a maksymalna 300 tys. zł.

Sprowadzonego z zagranicy samochodu nie uda się zarejestrować także wtedy, gdy z dokumentów lub oświadczenia sprzedającego wynika, że został kupiony na części.

Ponadto zabronione jest sprowadzenie, bez zezwolenia GIOŚ, części samochodowych, które nie nadają się do bezpośredniego zamontowania w aucie. Dotyczy to np. turbosprężarek czy chłodnic wymagających regeneracji, a także silników do generalnego remontu.

Wprowadzona przez nas zmiana w wytycznych, dotycząca traktowania samochodów z wpisem Total Loss;, ma zapobiec kontrowersjom pojawiającym się wokół aut sprowadzanych z USA. W Stanach Zjednoczonych zdarza się, że mimo niezbyt poważnego uszkodzenia pojazdu nie jest on naprawiany przez właściciela, tylko przekazywany firmie ubezpieczeniowej, która wypłaca odszkodowanie, po czym odsprzedaje samochód. Takie pojazdy były i są sprowadzane do Polski, bo można je kupić za niewielkie pieniądze.

Wiesław Sobczyk, GIOŚ

Sylwester

umówiłem się z kumplem - on flaszeczkę ,ja flaseczkę - trochę sie pożalimy nad starym rokiemprzerazimy się nowym , a najlepiej to wogóle zapomnieć w tym czasie o wszystkim i tego wszystkim życzę ,tylko aby lekarstwo na zapominanie nie było za mocne .

a nowy rok zaczyna się już od podwyżek i innych nieprzyjemności .

Co czeka kierowców w Nowym Roku?

Zebraliśmy wszystkie czynniki, które będą miały wpływ na to, jak nam będzie się “jeździło” w 2006 roku. Trochę się tego nazbierało i nie zawsze nastraja optymistycznie.
Na początku roku ceny wszystkich samochodów, nowych i używanych, mogą wzrosnąć o 500 zł. To wynik wejścia w życie przepisów tzw. ustawy wrakowej. Sieć placówek demontażu musi być tak duża, aby zapewnić właścicielowi auta możliwość oddania go do stacji lub punktu demontażu położonych nie dalej niż 50 km w linii prostej od jego miejsca zamieszkania. Jeśli sieć nie powstanie, każdy producent i importer samochodów będzie musiał zapłacić 500 zł za każde auto wprowadzone na rynek i koszt ten zapewne przerzuci na nabywcę.
A co z tymi, którzy sprowadzają mniej niż 1000 aut? Oni 500 zł zapłacą niezależnie od tego, czy sieć powstanie, czy też nie.
Od stycznia zaczyna obowiązywać najnowsza z norm emisji spalin tzw. Euro IV. Dotyczy ona aut osobowych po raz pierwszy rejestrowanych w Unii Europejskiej, a więc również w Polsce. Nie należy spodziewać się jednak specjalnych rabatów związanych z wyprzedażą aut, które nie spełniają normy Euro IV. Generalni importerzy od dłuższego czasu wiedzieli o wchodzących w życie przepisach dotyczących nowej normy, poza tym mają możliwość wyprzedania w 2006 roku aut z normą EURO3.
Od 10 stycznia zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące egzaminowania i szkolenia kierowców. Poważną zmianą będzie to, że zamiast parkowania na placu manewrowym, kursant będzie musiał ustawić pojazd pomiędzy prawdziwymi samochodami. W samochodach mają być kamery i cały egzamin ma być filmowany.

Firmy ubezpieczeniowe uprzedzają o niechybnie czekających nas wszystkich podwyżkach cen za polisy OC. Póki co za ubezpieczenia płacimy od lat jak za zboże, a kolejne przepisy ubezpieczeniowe powstają jakby na zamówienie ubezpieczycieli.
Od 1 lipca 2006 r. wszystkie nowe samochody osobowe oferowane w Polsce będą mieć w wyposażeniu standardowym układ ABS. Zobowiązanie do instalowania w autach osobowych systemu zapobiegającego całkowitemu blokowaniu się kół podczas hamowania podpisali w 2001 r. wytwórcy zrzeszeni w Europejskim Związku Producentów Samochodów (ACEA). Podrożeją zapewne najtańsze wersje oferowanych w Polsce modeli.
W roku 2006 kierowców czeka również nowy podatek. Zastąpi on niezgodną z prawem europejskim akcyzę. Będzie to podatek rejestracyjny zależny od pojemności silnika, normy emisji spalin, a więc od wieku samochodu. Im samochód starszy tym podatek będzie wyższy. Ci których nie stać na nowy samochód zapłacą więcej za używany.
Analitycy prognozują, że sprzedaż nowych samochodów będzie jeszcze niższa niż w roku 2005, szacowana jest na poziomie 200 tys. aut. Oznacza to nic innego, jak to, że ceny nowych samochodów nie powinny rosnąć.
Ilość sprowadzanych do Polski używanych samochodów zależeć będzie od regulacji prawnych, które ma wprowadzić rząd. Od maja 2004 roku sprowadzono jednak ogromną ilość używanych samochodów, które są i będą w obrocie, a więc ceny mogą nadal spadać.
Nie powinny wzrosnąć ceny paliw, tak obiecał nowy rząd. Ewentualny wzrost nie powinien być więc spowodowany podwyżką akcyzy, może być jednak spowodowany cenami na rynkach światowych.
Co jeszcze czeka kierowców? Do końca trudno przewidzieć, bo nigdy nie wiadomo co wymyślą na Wiejskiej. Jeżeli jednak spełnią chociaż połowę tego co obiecali to już będzie lepiej!

Autor: Aureliusz Mikos

Tańsze auta od brokera

W ten weekend rozpoczął działalność pierwszy w Polsce broker samochodowy. Sprzedaje nowe auta do 30 proc. taniej niż dealerzy dzięki temu, że wyszukuje najtańszą ofertę w Unii.

Klient, aby obejrzeć samochód, który zamierza kupić, musi pofatygować się do dealera. U brokera go nie zobaczy. W zamówieniu określa tylko dokładny model, który chce mieć, kolor, silnik, rodzaj skrzyni biegów, wyposażenie itd. Zadaniem brokera jest znaleźć miejsce w Europie, gdzie najtaniej takie auto można kupić. Negocjuje też za klienta dodatkowe upusty u sprzedawcy. Jeśli propozycja satysfakcjonuje nabywcę, pojazd jest zamawiany. Na dostarczenie auta trzeba czekać kilka tygodni.

Auta ze Wschodu
– Szukamy najatrakcyjniejszych ofert u importerów w całej Europie, chociaż najczęściej sprowadzamy auta z Litwy, Łotwy i Estonii – mówi przedstawiciel firmy CleioCars Polska. – Dzięki większym zakupom jesteśmy w stanie wynegocjować spore upusty. Samochód sprowadzony do Polski z opłaconą akcyzą i VAT-em może być tańszy nawet o 20-30 proc. od takiego samego modelu u krajowego dealera. Peugeoty u brokera są o 24 proc. tańsze niż w Polsce, citroeny do 12 proc., volkswageny do 24 proc., audi do 16, a chryslery nawet do 29. Jednak nie wszystkie modele za granicą są tańsze. Najlepsze oferty dotyczą volkswagenów, mercedesów, skody i peugeotów – dodaje.

I tak przykładowo mercedesa klasy C z dwulitrowym silnikiem CDI, tempomatem, radioodtwarzaczem CD i automatyczną klimatyzacją kupimy za 117,3 tys. zł. Ten sam pojazd u polskiego dealera kosztuje 144,5 tys. zł. Oszczędza się prawie 20 proc. Z tym że opłacić trzeba jeszcze transport do Polski. Z państw nadbałtyckich wyniesie od 150 do 200 euro. W cenę wliczone są tymczasowe tablice rejestracyjne Estonii, Łotwy lub Litwy oraz czasowe ubezpieczenie. W przypadku południa Europy, np. aut sprowadzanych z Hiszpanii, cena transportu może przekraczać 500 euro. Łącznie wspomniany mercedes będzie kosztował ok. 118 tys. zł, czyli o ponad 26 tys. zł mniej.

Unijny pośrednik
Brokerzy wyszukują najtańszych w Europie przewoźników. Jeśli pojazd pochodzi z północy kontynentu, to do Polski przywiozą go Łotysze. Klient płaci za samochód dopiero w momencie jego odbioru – mówi broker firmy. – Nie wymagamy zaliczki przy zamówieniu, wystarczy blokada środków na koncie klienta. O zaliczkę prosimy jedynie w przypadku najdroższych samochodów, za kilkadziesiąt tysięcy euro – wyjaśnia.

Brokerzy samochodowi działają w zachodniej Europie od kilku lat, wykorzystując unijny wspólny rynek. W Polsce działają od roku, ale do tej pory zajmowali się jedynie szukaniem u nas tańszych ofert dla kupujących z Francji, Włoch czy Skandynawii. Jednak ceny nowych samochodów w Polsce stale rosną i pierwszy z nich zdecydował się na przyjmowanie zamówień także od Polaków.

(Życie Warszawy, źródło: www.mi.gov.pl)

Akcyza / karta pojazdu / pierwsza rejestracja ...

Cytat:O podatku decyduje cena, a nie wartość rynkowa auta

Akcyza od auta używanego sprowadzonego z innego kraju UE powinna być ustalona od ceny zapłaconej przez kupującego - zdecydował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu

To orzeczenie poznańskiego WSA z 16 marca 2007 r. (sygn. I SA/ Po 518/07). Tymczasem Ministerstwo Finansów chce ustalać kwotę akcyzy do zwrotu na podstawie średniej wartości rynkowej sprowadzonego do Polski pojazdu. Taki też projekt ustawy przekazało do uzgodnień międzyresortowych. Potrwają one do19 maja.

Co ważne, od 28 kwietnia 2007 r. -jak ustaliła "Rz" - orzeczenie sądu jest prawomocne, bo dyrektor Izby Celnej w Poznaniu nie złożył skargi kasacyjnej.

Danina do zwrotu

Sprawa zaczęła się w 2004 r., kiedy podatnik wystąpił do Urzędu Celnego w Lesznie o zwrot akcyzy zapłaconej od sprowadzonego do Polski samochodu. A ponieważ auto było z 1999 r., to stawka podatku wyniosła61,6 proc. Zdaniem podatnika obowiązek zapłaty akcyzy jest niezgodny z prawem wspólnotowym - z art. 90 traktatu wprowadzającego Wspólnoty Europejskie zakazującego nakładania przez państwo członkowskie na produkty innych krajów -bezpośrednio lub pośrednio - podatków wyższych od tych, które nakłada na podobne produkty własne.

Naczelnik UC w Lesznie odmówił stwierdzenia nadpłaty oraz zwrotu akcyzy, a jego decyzję (nr 393000PA-9104-596/04/MM) utrzymał w mocy dyrektor Izby Celnej w Poznaniu.

Organy podatkowe zgodnie uznały, że podatek akcyzowy nie prowadzi do dyskryminacji samochodów pochodzących z innych krajów Unii Europejskiej. Wszystkie auta objęte są bowiem tą samą stawką, bez względu na kraj, z którego pochodzą - 3,1 proc. lub 13,6 proc., w zależności od pojemności silnika. Jedynie data pierwszej rejestracji samochodu, liczona od daty produkcji, może powodować wzrost stawki akcyzy.

Nie tylko stawka, ale i podstawa

Poznański WSA uwzględnił, że prawo wspólnotowe jest częścią polskiego porządku prawnego. Stało się to z dniem przystąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej (czyli 1 maja 2004 r.). Dlatego zakaz dyskryminacji z art. 90 TWE powinien mieć pierwszeństwo przed przepisami naszego systemu podatkowego.

Powołując się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich z 18 stycznia 2007 r. (sygn. C-313/05), sąd administracyjny uznał, że wyrok ten nie sprzeciwia się co do zasady obowiązywaniu akcyzy na samochody starsze niż dwuletnie kupione w innym kraju UE. Podatek taki jest dopuszczalny, pod warunkiem że zostanie nałożony według reguł określonych w wyroku ETS.

Ocenę polskich przepisów pod kątem art. 90 TWE i wyrażonej w nim zasady niedyskryminacji podatkowej umożliwia, zdaniem poznańskiego sądu, porównanie zarówno stawki podatkowej, jak i podstawy opodatkowania, czyli obu elementów, które mają wpływ na wysokość płaconej akcyzy. Samo zrównanie stawki na samochody kupowane w Polsce i w innych krajach UE nie daje jeszcze gwarancji zgodności opodatkowania z zasadą zart.90 TWE.

Cena z umowy

Istotnym problemem jest również to, czy "kwota podatku zawarta w wartości rynkowej podobnych pojazdów" jest taka sama -zauważa WSA. Spełnienie tego warunku możliwe będzie dopiero po ujednoliceniu podstaw opodatkowania samochodów osobowych kupowanych w Polsce i w innych państwach Unii.

Problem polega jednak na tym, że polska ustawa - jak zauważa sąd administracyjny - nie posługuje się pojęciem wartości rynkowej ani w stosunku do samochodów nabywanych w kraju, ani tym bardziej w odniesieniu do sprowadzanych z innych krajów UE aut używanych (art. 10 ust. 1 pkt 1 i art. 82 ust. 3). Dlatego przez "wartość rynkową podobnych pojazdów", do której nawiązuje ETS w wyroku, należy rozumieć kwotę, jaką nabywca jest obowiązany zapłacić (art. 82 ust. 3).

Tak więc organy podatkowe, rozpatrując ponownie wniosek o stwierdzenie nadpłaty w podatku akcyzowym, muszą zastosować jednolitą stawkę podatku bez względu na wiek nabytego w innym kraju Unii samochodu osobowego. "Podstawę opodatkowania powinna stanowić kwota, jaką nabywca jest obowiązany zapłacić w przypadku nabycia wewnątrzwspólnotowego, a więc rzeczywista cena uiszczona w związku z nabyciem samochodu" - podkreśla sąd.

Pełna wersja uzasadnienia wyroku
www.rp.pl/prawo/orzecznictwo
GRAŻYNA J. LEŚNIAK



Zrodlo: Rzeczpospolita

Ceny nosnikow muzyki i filmow w Polsce.

Cytat:tak tylko ja np wiem jak sietakie obliczenia robi a sa robione w celach marketingowych



Jak każde dane statystyczne tworzone na potrzeby handlu. Zleca się ich przeprowadzenie, by lepiej dostosować politykę danej firmy do wymogów rynku. Tylko, czy to coś zmienia? Nadal pokazują to, co pokazują...

Cytat:zdziwi cie to ale pivo to nie jest drogi wydatek szcególnie w kraju gdzie alkochol to wrecz tradycja
ale co to za porównanie ze w pubach jest duzo ludzi to znaczy zeco ze kraj jest bogaty ? bez jaj.



To nie oznacza, że kraj jest bogaty. To oznacza, że ludzi, których stać na "luksus wypicia piwka" jest całkiem sporo. Większość z nas idąc do pubu, czy klubu wypija zresztą więcej, niż jedno piwko (choć oczywiście nie zawsze) i zostawia w kasie więcej, niż 20 zł.

Cytat:ceny samochodów tez nietrafione biorac pod uwage zarobki prosze spojzec na ceny samochodów przed kryzysem w takich snanach czy niemczech w stosunku do zarobków


Cytat:liczba dobrych samochodów znaczy jakich starych ale sprowadzanych z zagranicy bo tanio to niezbyt trafne...



Cały czas była mowa o nowych samochodach...

Tylko jaki to wszystko ma związek z zakupem płyty?
Jak dotąd wszystko sprowadza Pan do porównania o wysokości zarobków u nas i w Europie Zachodniej. Płyta nie kosztuje 1000zł, a nawet gdyby kosztowała, to i tak nie daje to Panu prawa do kradzieży!

Cytat:a moze teraza przechodzimy z płacy przecietnej na srednia bo to jest róznica srednia wynosi ponad 2 tysiace przecietna nieco ponad tysiac



Odrazu możemy przytoczyć zasiłki, wskaźnik bezrobocia i inflację. Tylko, czy to nie przesada?

Cytat:No coz - ciezko czuc sie nieswojo, jak sie czlowiek cieszy, ze ma wreszcie upragniony film czy plyte, wtedy to raczej radosc przyslania wszystko:)
ale powiem tak, zdecydowanie wolalbym miec na polce oryginalne kolekcje filmow i spora plytoteke ulubionych zespolow niz GB mp3 na plytach i dysku....ale ciezko cos takiego zgromadzic ze skromnego studenckiego budzetu niestety!



Innymi słowy potwierdził Pan, Panie Kacprze moje słowa z pierwszego postu...

Jeśli nie stać Pana na jedzenie, to czy to oznacza, że wolno Panu je zabrać ze sklepu bez płacenia? Ano nie, bo to kradzież i normalny obywatel miałby jednak wyrzuty sumienia.
Jeśli nie stać Pana na nowy model AUDI, to czy wolno Panu je sobie zabrać bez zapłaty? Także nie, bo to kradzież.
Czy jeśli nie stać Pana na płytę CD ulubionego zespołu, to czy wolno Panu zabrać ją sobie bez płacenia (pobrać z sieci)? Tak, bo to już nie jest taka sama kradzież (w końcu nie bierze Pan płytki w sklepie), tylko taka trochę inna...

W Panów mniemaniu czyn ten nie jest równy tym dwóm wcześniejszym, prawda?

Cytat:Wydaje wlasnie w swieta rekordowe sumy i potem caly rok je splaca...prosze Pana, bo jesli czlowiek raz sobie pozwoli na wieksze zakupy to potem bieduje niestety...i to niestety sa wyniki okazjonalne, bo codziennie Polacy wcale tak rozrzutnie nie zyja...



Kłopot polega na tym, że Polacy pobijają swój własny rekord, co roku i to od paru lat. Czyżby ci wszyscy biedujący, którzy przez cały rok mozolnie spłacali swoje kredyty, nie wyciągnęli po ich spłacie żadnych wniosków i na kolejne święta kupili (statystycznie) jeszcze więcej?

Ja wiem, że mówię coś, czego nie chce się słyszeć, ale tak właśnie uważam. Pomimo wszystkich przeciwności (cen, czy zarobków) Polacy chętnie ściągają nielegalnie i wcale nie uważają, że robią coś niewłaściwego. Wolą to, bo jest to szybkie, wygodne i tanie (bezpłatne). A jeśli nawet uważają to za nie do końca fair, to tłumaczą się - jak Pan Tomek - niskimi zarobkami wobec innych państw Europy. Tylko, czy te niskie zarobki usprawiedliwiają kradzież?

Odpad, czy nie odpad?

Nie każdy samochód sprowadzony z zagranicy może być zarejestrowany w Polsce. Niektóre auta traktowane są jako odpady i powinny trafić na złom, a za ich import grozi nawet 300 tys. zł kary.

Zgodnie z najnowszymi przepisami Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ), niemożliwe jest zarejestrowanie sprowadzonego samochodu, który w dokumentach ma adnotację, że nie nadaje się do naprawy lub uległ kasacji (‼Certificate of Destruction”, ‼Damage Equal to the Value”, ‼Non
Rebuildable”, ‼Non Repairable” itp.). Taki zapis umieszczany jest przez odpowiednie władze w państwie, skąd auto pochodzi.

Zrezygnowano natomiast z obligatoryjnego traktowania jako złom samochodów, w których dokumentach widnieje adnotacja ‼Total Loss”, czyli ‼szkoda całkowita”. Dotyczy to aut sprowadzanych ze Stanów Zjednoczonych.

Obecnie takie samochody uznawane są za odpad tylko wtedy, gdy ewentualny koszt naprawy przekracza 70 proc. wartości nieuszkodzonego pojazdu. Obliczenie ubytku wartości odbywa się poprzez porównanie ceny uszkodzonego pojazdu (po przeliczeniu na złotówki) do aktualnej średniej ceny rynkowej podobnego pojazdu (też przeliczonej na złotówki), tyle że nie zniszczonego.

Cenę rynkową urzędnik celny ustala na podstawie średnich cen aut oferowanych w internecie. Powinien przy tym brać pod uwagę nie cenę podobnego samochodu w Polsce, a w kraju, skąd auto zostało sprowadzone. Ten sam samochód w USA kosztuje znacznie mniej niż w Polsce, więc porównywanie jego ceny do identycznego auta z naszego kraju byłoby nieuczciwe w stosunku do sprowadzającego. Jeśli celnik ma wątpliwości, może zwrócić się o wycenę do rzeczoznawcy. Może to również zrobić osoba lub firma sprowadzająca samochód, o ile nie zgadza się z decyzją urzędnika.

Jeśli celnicy uznają, że auto jest zbyt zniszczone, aby mogło nadawać się do zarejestrowania, wysyłają do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wniosek o uznanie pojazdu za odpad.

- W 2007 r. wysłaliśmy 35 wniosków o uznanie samochodów za opady. W przypadku 4 aut okazało się, że mieliśmy rację. W tym roku wystawiliśmy 19 wniosków, ale na razie nie mamy na nie odpowiedzi – mówi Marcin Daczko z Izby Celnej w Gdyni.

Gdy okaże się, że sprowadzony samochód jest odpadem, inspektorzy ochrony środowiska mogą nakazać jego odesłanie do kraju, skąd pochodzi lub przekazanie auta do stacji demontażu pojazdów, ewentualnie punktu ich zbierania. Co więcej – w takim przypadku właściciel auta zostanie ukarany administracyjnie za sprowadzenie odpadu bez wcześniejszej zgody GIOŚ, wymaganej przepisami.Najmniejsza kara wynosi 50 tys. zł, a maksymalna 300 tys. zł.

Sprowadzonego z zagranicy samochodu nie uda się zarejestrować także wtedy, gdy z dokumentów lub oświadczenia sprzedającego wynika, że został kupiony na części.

Ponadto zabronione jest sprowadzenie, bez zezwolenia GIOŚ, części samochodowych, które nie nadają się do bezpośredniego zamontowania w aucie. Dotyczy to np. turbosprężarek czy chłodnic wymagających regeneracji, a także silników do generalnego remontu.

Wiesław Sobczyk, GIOŚ

Wprowadzona przez nas zmiana w wytycznych, dotycząca traktowania samochodów z wpisem ‼Total Loss”, ma zapobiec kontrowersjom pojawiającym się wokół aut sprowadzanych z USA. W Stanach Zjednoczonych zdarza się, że mimo niezbyt poważnego uszkodzenia pojazdu nie jest on naprawiany przez właściciela, tylko przekazywany firmie ubezpieczeniowej, która wypłaca odszkodowanie, po czym odsprzedaje samochód. Takie pojazdy były i są sprowadzane do Polski, bo można je kupić za niewielkie pieniądze.

motofakty.pl

Czy to koniec tanich części zamiennych do samochodów?

Piątkowy „Dziennik” podał wiadomość jakoby miał wejść w życie zakaz kupowania tańszych odpowiedników części zamiennych do samochodów. Jako jeden z 14 mln zmotoryzowanych zastanawiam się w czym rzecz.
Czy to rozpaczliwa próba ratowania sytuacji salonów samochodowych, z których wielu grozi upadłość? Czy może bezmyślność i krótkowzroczność ustawodawcy, który zapomniał że kij ma dwa końce.

Zapomniano chyba, że zakaz sprzedaży znacznie tańszych zamienników zmniejszy i tak małą sprzedaż nowych samochodów. Wizja konieczności płacenia 2-3 razy drożej za oryginalną część skutecznie zniechęca do zakupu.

Wzrośnie szara strefa

Czy nikt nie zastanawiał się, że zakaz obudzi czarny rynek części. Przede wszystkim rynek części kradzionych z innych samochodów. Mało tego, wiele prywatnych warsztatów aby przetrwać będzie zmuszonych do korzystania z takich trefnych części. Teraz mają możliwość kupna tańszego odpowiednika w hurtowni i sprawa jest jasna. Zakaz może zwiększyć i tak już ogromny napływ złomu z Europy Zachodniej (2 mln aut). Tym razem samochodów nie do jazdy, a sprowadzanych specjalnie ze względu na części. W każdym nawet mocno rozbitym samochodzie znajdzie się wiele elementów gotowych to dalszego wykorzystania. Gorzej z ogołoconym z części wrakiem.

Kto się nim zajmie?
Gdzie trafi?
Do lasu? Na wysypisko?

To problem, który się pomija. Nie można jednak zamiatać go pod dywan, gdyż sprawa milionów wraków urasta do bardzo poważnej.

Czy apel o zakaz sprzedaży tanich odpowiedników nie wynika z wpływów motoryzacyjnego lobby, które ma dość skutecznego podgryzania ich zysków przez małe firmy. Co może budzić uśmiech, te małe firmy od lat działały u boku koncernów, a nawet produkowały dla nich zamienniki różniące się od oryginału głównie logo. Widać czasy się zmieniają. Największe koncerny motoryzacyjne pogrążone są w kryzysie. Ford, GM stoją na krawędzi bankructwa. Daimler Chrysler jakoś przędzie, ale głównie dzięki marce Mercedes. Francuzi z PSA tną koszty i zwalniają ludzi, to samo VW. Biorąc pod uwagę, że największe firmy motoryzacyjne zatrudniają po 100 tys. osób i więcej (FIAT, VW) oraz ponad 250 tys. FORD i GM trudno im się dziwić, że szukają dodatkowych źródeł przychodów.

Wolność wyboru

Skoro władza nie potrafiła przez dwa lata powstrzymać napływu używanych samochodów, pośrednio sama sobie jest winna spadku sprzedaży nowych samochodów. Teraz jedną ustawą nie da się tego naprawić. Inna sprawa, że nowe samochody są w Polsce za drogie. Państwo zarabia na akcyzie i podatku VAT kokosy. Wysokie obciążenia podatkowe to jedno, ale czy przez to trzeba zmuszać do kupowania lusterka do samochodu za 400 zł skoro jego odpowiednik kosztuje 150 zł. Rozumiem, że części oryginalne muszą być stosowane w przypadku samochodów na gwarancji, choć i tu można polemizować. Czy w razie utraty lusterka zamiennik nie spełni swojej roli? Raczej spełni.

Droższe koszty ubezpieczeń

Ostatnią, ale również istotną sprawą jest wielce prawdopodobna podwyżka kosztów ubezpieczenia. Skoro wzrosną ceny części, wzrosną ceny napraw, a to w naturalny sposób wymusi na ubezpieczycielach podwyżki stawek ubezpieczeniowych. Statystyki biją na alarm. Samochodów przybywa, wraz z nimi rośnie ilość stłuczek. Coraz mniej osób będzie stać na ubezpieczenie.

Kto na tym zyska, a kto straci? Bilans poznamy za kilka miesięcy.

Tomasz Bar - artykularnia.pl

zaleznosc - naplyw aut i pytania o magnetyzery

Przede wszystkim napisze ze czytalem watek zaincjomany przez Ciebie,
w  ktorym wyjasniles dlaczego pytales (jako jeden z nielicznych pytajacych).

Cytat:A może nie chodzi tu o nową część w samochodzie, tylko o chęć obniżenia
kosztów uzytkowania, które są w tym kraju kuriozalnie wysokie i dla
niektórych nawet obnizenie spalania o 1-2 litry gazu byłoby dobre??




zeby kazdy znal sie na mechanice auta (sam sie specjalnie nie znam),
ale jesli ktos wierzy w takie cuda jak magnetyzer, to rownie
dobrze uwierzy handlarzowi, ze autem jezdzila tylko starsza kobieta
w niedziele do kosciola itp...
Marketing jest wszedzie, choc w motoryzacji sprowadzal sie on na razie
do zachecania do nowych wozkow danej firmy ("nowy design kolpakow" itp ;
Teraz zaczyna sie wdzierac do kieszeni kierowcow w bardziej subtelnych
tematach (spraje na tab. rejetracyjne, magnetyzery), i mi to troche
przypomina sprzedawanie filtrow na wode przez domokrazcow, ktorzy majac
przy sobie zestaw malego chemika na kazdej wodzie,nawet destylowanej
pokaza ile to ma zanieczyszczen.

Cytat:Nie rozumiem sarkazmu który ostatnio pojawia sie na grupie. Zauważyłem, że
istnieje realny podział na grupowiczów jeżdżących uzywanymi samochodami z
Niemiec oraz tych Boskich którzy przepłacili za bryczkę w salonie i próbują
nadrabiać miną.



sarkazm jest prosty, post o magnetyzerach jest ostatnio CODZIENNIE.
Z ciekawosci sam pozwolilem sobie poszukac w googlach na grupie
co bylo na ten temat ciekawe. Trafilem na calkiem rzeczowa dyskusje
(choc ciagle teoretyczna), w ktorej rozwazano wlasciwosci para-magnetyczne
powietrza czy paliwa i jak sie to ma do opisu dzialania magnetyzera.
Jak dla mnie wywod byl wystarczajaca przekonujacy. Choc w ostatnich watkach
faktycznie juz tylko spychologia...

A jesli chodzi o mnie to jezdze autem sprowadzonym z Niemiec, pare lat
temu jako roczne, uszkodzone. Nie przeplacilem w salonie, choc gdybym
taka mozliwosc mial to pewnie tak wlasnie bym zrobil.
Moja uwaga w pierwszym poscie na temat aut sprowadzanych (obecnie), wprost
odnosci sie do staruszkow, ktore zjezdzaja na tony - IMO bylo
to wprost czytelne. To nie jest kwestia sprowadzania/salonu, bo
porownujesz ceny 2-3tys z 60tys, czyli zupelnie inna rzesza odbiorcow.
A odbiorcamy tych aut sa ludzie bez forsy, ktorzy na dodatek (czesc
z nich) nie znaja sie i mozna im szrot wcisnac jako super wozek.
Wiem ze mozna sciagnac z zachodu auta we w miare dobrym stanie.
Ale wiekszosc sprowadzacy to handlarze, a handlarz chce na tym zarobi
tyle ile sie da. Jesli walone auto+naprawa bedzie tansze niz cale,
to sprowadzi walone i naprawi. Jesli sa odbiorcy na picowany szrot
(zawsze byli, ale teraz jest ich wiecej), to sprowadzi szrot i go wypicuje.

A osobiscie zupelnie nie rozumiem podejscia typu - kupilem sobie auto,
ale chyba mnie nie stac na paliwo, moze by zalozyc magnetyzer to oszczedze
litra. jesli nie stac na paliwo, to sie nie kupuje auta, tylko rower.
Ale to tylko moje IMO.
w kazdym razie brawa i serdeczne pozdrowienia dla autora watku sprzed 2 chyba
dni,  
w ktorym jest pytanie "czy stac mnie bedzie na utrzymanie auta za xxx
miesiecznie".
Ciekawi mnie ile osob tak wlasnie podchodzi, a ile kupuje auto na zasadzie:
"eee, 3tys to moge wylozyc i bede mial fajny wozek, a ze z zachodu
to w super stanie bedzie, hmm, ale cos duzo pali, trzebaby zakombinowac..."
Przejaskrawiam swiadomie, gdyby ktos pytal.

Cytat:Osobiście nie jestem zwolennikiem tunningu, a szczególnie śmieszy mnie on na
'maluchach' ale dlaczego sie z tego wyśmiewać? A skoro wielu osób, (i mnie
też na razie) nie stać żeby kupic autko w salonie to kupują w Niemczech. I
może jednak nie przesadzajcie z tym ze wszystko to złom, szrot i badziewie,
bo jeśli by tak było to nagminnie samochody by sie rozsypywały na środku
drogi i zanotowano by gwałtowny wzrost wypadków spowodowanych złym satnem
technicznym pojazdów.



jeszcze,
poza tym wiesz chyba dobrze ze malo ktore auto rozsypuje
sie na srodku drogi. Mimo wszystko jakos wyraznie czejsciej pojawia
sie obrazek - starawe auto stojace na poboczy/chodniku z  otwarta maska
i swiezutka rejestracja. A zima dopiero sie zacznie :

Cytat:A nie wiem czy któryś z szanownych moralizatorów
zauważył że pomimo wprowadzenia od maja na polskie drogi ponad 200 tysięcy
używanych samochodów nie wzrosła w sposób znaczący liczba zdarzeń drogowych.



ale juz widocznie (dla mnie jako kierowcy) wzrosla liczba aut,
a ich zachowanie na drodze swiadczy o tym ze albo sa to zupelnie swiezi
kierowcy, albo ktos komu tych 3tys zlotych nie bedzie szkoda jak przywali.
Pomijam auta sprowadzone przez swiadomych kierowcow i mlodsze,
ale takie zawsze byly sprowadzane.

Cytat:A magnetyzery?? Cóż...sam byłem ostatnio przyczynkiem ponownego postu...i
nie dziwię sie że sie one pojawiają i będą pojawiać, bo większośc odpowiedzi
przyszła od jakiś zmęczonych zyciem malkontentów, lub wszechwiedzących super
mechaników samochodowych, którzy nie potrafili nic powiedziec a jedynie
odsyłać do googli. A z w większości wypadków osoby pytające poszukują
odpowiedzi na pytanie czy jest sens montować takie ustrojstwo w swoim
samochodzie, ewentualne za i przeciw, lub opinie użytkowników.



widzisz, jesli 100razy opisuje sie cos, to 101 raz odpowiada sie po prostu:
nie warto. a jak wczesniej pisalem w googlach naprawde mozna wyszukac
obfite i dosc techniczne wypowiedzi na ten temat (z tej tylko listy).
Sam fakt ze w fachowej prasie NIE MA sensownych testow swiadczy o tym
ze jest to naciaganie. Pojedyczne artykuly (nie testy, artykuly) najczejsciej
opisuja jeden konkretny produkt, co czyni je w gory nie wiarygodnymi.
Szukasz odpowiedzi? za i przeciw? dlaczego wiec nie dopuszczasz do siebie
ze wszyscy sa PRZECIW?? ze nie warto? ze nie ma sensu?

Cytat:Rozpisałem sie, wiem,



ja tez :)

Cytat:ale szlag mnie trafia jak czytam podobne naśmiewajki:
"No wiesz, nowy magnetyzer, nowe diody na spryskiwacze, nowe naklejki 'power
tuning', a na koniec nowe rigipsy zwane spojlerami..." i aż chciało by sie
powiedziec, a pies wam mordę lizał bo każdy montuje sobie w swoim
samochodzie, domu itp. rzeczy które mu się podobają i na które go stać.



owszem, te konkretna wypowiedz w ten wlasnie sposob mozna skomentowac.

Zas codo tuningu... jak zdarzy Ci sie najechac na rigips ktory sie urwal
z tuningowanego kaszla, to zmienisz zdanie ;)

pozdrawiam
Bruno