Matura na gorąco

Cytat:Mogli scharakteryzować bohatera dramatu Szekspira albo opisać przyczyny konfliktu między synem a ojcem z powieści Władysława Reymonta.



Charakterystyka Makbeta - banał
Konflikt Antek vs. Boryna od poczatku do konca moge opisac tworzac drugich "Chłopów"!Od pierwszego do czwrtego tomu!

Cytat:Maturzyści nie ukrywali zaskoczenia. Na pytania z "Chłopów" odpowiadali kilka miesięcy wcześniej na maturze próbnej.



Boshe!Do tego jeszcze powtorka przed byla!

Cytat:Oprócz wypracowania uczniowie musieli też analizować tekst Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

A ja o jakis dzieciach i małpach bodajże miałam!

Dlaczego!?!
Cytat:Niezadowoleni z wyniku egzaminu mogą do niego przystąpić w kolejnych sesjach egzaminacyjnych w ciągu pięciu lat. Przez pięć lat można też zdawać dodatkowe inne przedmioty.

Mogłam iśc w tym roku do matury i poprawić moje wyniki

 

Matura na gorąco

Cytat:

Cytat:Mogli scharakteryzować bohatera dramatu Szekspira albo opisać przyczyny konfliktu między synem a ojcem z powieści Władysława Reymonta.



Charakterystyka Makbeta - banał
I tak dziś wygląda matura. No cóż, w końcu wkraczamy na poziom europejski

Cytat:A ja o jakis dzieciach i małpach bodajże miałam!


Co chcesz, to był bardzo ciekawy artykuł. W dodatku łatwiejszy niż na próbnej

Matura 2009 - arkusze język polski - poziom podstawowy i rozszerzony.

Pierwszy dzień matur już za nami! Tematy jakie mieliście do wyboru pisząc eseje na egzaminie z języka polskiego na poziomie podstawowym: sytuacja ludzi starszych na wsi na podstawie fragmentu "Chłopów" oraz charakterystyka porównawcza bohaterek "Pana Tadeusza": Telimeny i Zosi. Ponadto trzeba było rozwiązać test na czytanie ze zrozumieniem, odnoszący się do tekstu na temat hipnozy.

Jeden z tematów eseju maturzystów zdających egzamin na poziomie rozszerzonym to porównanie mądrości i wiedzy na podstawie Pieśni XXII i Trenu IX Jana Kochanowskiego; drugi temat to wykorzystanie toposu drogi we fragmencie powieści "Kamień na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego, w którym stary mężczyzna opowiada o dwóch drogach: starej i nowej. Abiturienci zdający maturę z polskiego na poziomie rozszerzonym musieli także rozwiązać test na czytanie ze zrozumieniem, odnoszący się do tekstu "Ruchome schody". W tekście tym opisane zostały przeżycia i przemyślenia młodych ludzi biorących udział w strajku studentów na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego w listopadzie 1981 r.

Przypomnijmy, że aby zdać egzamin maturalny należy z części ustnej i części pisemnej - z każdego przedmiotu obowiązkowego na maturze otrzymac co najmniej 30 proc. punktów możliwych do uzyskania z egzaminu z danego przedmiotu, niezależnie od tego, czy zdawał go na poziomie podstawowym, czy na rozszerzonym.

Poniżej publikujemy arkusze z języka polskiego (poziom podstawowy oraz rozszerzony).
Jednocześnie informujemy, że CKE nie jest na obecną chwile w stanie określić terminu publikacji kluczy.

[OffTopic] Matura 2006 (Polski)

Mi tam wystarczy 66%, tak jak na próbnej pisanej z marszu. Do tego ustnej na uczelni nie biorą pod uwagę, polibuda patrzy tylko na część pisemną

Tematy nie były złe: charakterystyka Makbeta na podstawie fragmentów z uwzględnieniem bohatera jako postaci tragicznej + porównanie z tragizmem jakiegoś bohatera dramatu antycznego albo charakterystyka kilku postaci z Chłopów na podstawie fragmentu i 1. tomu powieści.

Oczywiście 90% osób wybrało Szekspira
Dodam że jego imię było wymienione na arkuszu dwa razy: w tym raz z błędem (przez jedno L: Wiliam zamiast William). I jak tu nie kochać polskiego systemu edukacji gdzie na egzaminach propagują wtórny analfabetyzm

 

[Powieść] Komentarze

Rozrosnie... Wybacz, Carmen, ale jakie tematy zamierzasz jeszcze zakladac w tym jednym poddziale? Charakterystyka artefaktow, na jakie ewentualnie natkna sie postacie? Streszczenie kazdej dopisywanej czesci, zeby nowy mogl sie szybko polapac? Stosunki miedzy postaciami? Statystyki postaci powiesci w D&D 3.5? Geez. Jesli TO nie jest bezsensowne, to ja juz nie wiem, co jest...

A, jednak wiem - EKSKRETYMENT byl, jest i bedzie bezsensowny :P

c

chorpobucokreacjonizm - specyficzna odmiana chorpora,
cierpiące na niego osoby natretnie zbierają badz analizują informacje na temat internetowych postaci , rysując sobie ich wybujały obraz który najczęsciej nie pokrywa się z rzeczywistością.
czesto osoba ta opiera swoj wirtualny byt na tej pozornej wiedzy ( np. pisze dlugie powiesci , ktorego bohaterami sa nicki, w których ich charakterystyka znacznie wykracza poza dostepne informacje, paszkwile , satyry etc.) , czasem miewa tez fantazje erotyczne nt nickow ktorych nie widziala.
Jest to źle rokująca odmiana, może być początkiem schizofrenii.

Dywyzjon 303

Ech...przegieta lektura...
ma ktos z Was opracowanie?
bo mam napisac na poniedzialek
BOGRAFIE AUTORA
GENEZA UTWORU
ZAWARTOSC HISTORYCZNA W TEKSCIE ( postacie,wydarzenia i miejsca)
STRESZCZENIE
CHARAKTERYSTYKA POSTACI
WARTOSCI DOKUMENTALNA UTWORU
CECHY REPORTAZOWE
CYTATY OKRESLAJĄCE CHARAKTER REPORTAZOWY TEJ POWIESCI

dla mnie to masakra

Uwaga Encyklopedia

Przygotowałem dla potrzeb Elixiru Encyklopedię. Mam nadzieje, że z Waszą pomoca bedzie się ona szybko i wspaniale rozwijać.
Jej założenia sa dość proste. Ma gromadzić i wyjaśniać wszelkie możliwe pojęcia związane z fantastyką oraz RPG. Można wiec zamieszczać w niej nazwy krain ze światów RPG, imiona głównych bohaterów powieści wraz z krótkim opisem, nazwy wszelkiego typu broni i zbroi, krótkie sylwetki pisarzy, podstawowe pojęcia z zakresu RPG, nazwy systemów wraz z ich krótką charakterystyką, bóstwa, potwory z mitologii i bestiariuszy czyli praktycznie wszytko co Wam do głowy przyjdzie.
Przygotowałem 100 przykładowych haseł, aby naprowadzić Was na jakis trop. Encyklopedia dostępna jest pod adresem
http://info.elixir.int.pl/encyklopedia.php z czasem zamierzam ją zintegrować bardziej z serwisem i nie wykluczone, że jeśli gdzieś w tekscie znajdzie się słowo z encyklopedii program automatycznie wstawi linka do odpowiedniego hasła.
W waszych profilach pojawiła się nowa opcja Dodaj Hasło, za pomoca której możecie nadsyłac to co chcielibyscie w encyklopedii umieścić, po zatwierdzeniu przez admina owo hasło się ukaże. Oczywiście każde nowo dodane zaakceptowane przez admina hasło premiowane jest pkt. doświadczenia co możecie zobaczyć w Waszych profilach.
Życzę więc wielu pomysłow na nowe hasła i natchnienia przy ich opisywaniu, a opisujcie pojęcia w miarę zwięźle i swoimi słowami, nie przepisujcie ich z innych encyklopedii, słowników, skorowidzów itp, etc.

--
Podobno wyobraźnia nie ma granic, a czy Twoja je ma?

Film FANASY, SF, Horror..........

Hej Elun! Określ dlaczego np. Mad Max ( 1,2 ) Tobie się nie podobał? Bo.... i...... czy Alien...może być????? No nie kwestionuję tego, że coś komuś się nie podoba, ale taka krótka charakterystyka...np: nie lubie Mela Gibsona! Obcy był ( i tu ... można się wyżywać!!! ) i......... Co do "Mgieł Avalonu" to ..... może być! Tj sprecyzuję..... wg. mnie super powieść, a film ...mam go w kolekcji bo uwielbiam Arturiańską legendę! - nawet ściągnąłem sobie ckliwą płytkę Ricka W... z lat 70- tych ( nie polecam!!!! chyba, że... ) Film niezły, ale......... no właśnie troszkę zabrakło tego czegoś... czyli magi i niesamowitości powieści! Ale.... polecam!
Moim krwawym obowiązkiem jest zawiadomić Was, że film szanowanego przeze mnie Toobie Hoopera ( kilka razy przewijałem filmik i sprawdzałem datę produkcjii!!! ) pt " Krypta " - całe szczęscie, że tylko 11.90 zł i........ mogę powiedzieć z czystym sumieniem!!!!!!! Jak nie macie kasy to olejcie ten krwawy , nieźle zapowiadający się film!! ( naprawdę nieźle!!!!!!! ) Ale potem....... no Tobie ( kunta kinte - znacie???) ty chyba masz kryzys finansowy, bo.......... tragedia! W kolejce czeka "Boogyman" Sama Ramiego i " Lęk ", który musiałem oddać bo był uszkodzony!!!! Ale....... Nakręcić dobry horror......to nadal polecam R- Point i Ciemność!!!!!! A "Alien" Ridleya Scotta to kwintescencja horroru!!!!! Zresztą Ridley nie wiele miał wpadek!! Ostatni film " Królestwo niebieskie" jest równie piękny, jak jego "Pojedynek" i..... Najlepszy "Blade runner"! Jak ktoś chce to....możemy się bić!!!!!!!!!

Literatura

Myślę, że jak horror to głównie Stephen King bo jego dzieła dzielą się na dobre i bardzo dobre

A jeśli chodzi o thrillery to polecam Ci szczerze autora Harlana Cobena. Nie tak dawno miałem okazję przeczytać pozycję o tytule "Nie mów nikomu" i byłem zachwycony. Od początku do końca trzyma w napięciu, wciąga niczym bagno, a zakończenia i tak się nie domyślisz do ostatnich stron

Charakterystyka pisarskiego stylu Cobena to precyzyjnie skonstuowana intryga, mistrzowsko stopniowane napięcie, fałszywe tropy prowadzące donikąd, pozornie niemożliwe do wyjaśnienia zagadki pojawiające się niemal na każdej stronie, zaskakujące zakończenie, którego nie domyśli się nawet najbardziej przenikliwy czytelnik. Ja już od teraz poluję na kolejne jego powieści, a jest ich 17 (tylko 13 przetłumaczonych).

1

Jako, że temat o maturach to też skorzystam i o opinię ekspertów się dowiem
Jako tegoroczny maturzysta wybralem sobie temat "Związki cyklu powieści „Świat dysku” Terry’ego Pratchetta z mitem. Wskaż i scharakteryzuj postacie archetypiczne."

Na poczatku myslalem, ze temat latwy bo Pratchetta ubóstwiam. Jednak z czasem pojawił się problem, a dokladnie dwa:

1. Postacie archetypiczne w swiecie dysku zaczerpniete z mitow. Wiadomo T.P. czerpal duzo z mitow greckich jednak to byly bardziej zapozyczenie teorii -
Atlantyda w „Bogowie, honor, Ankh-Morpork”,
mit o Refeuszu i Eurydyce w "Zimistrzu"
"Ostatni Bohater". (mit o Prometeuszu)
"Pomniejsze Bóstwa" (bogowie)
ale konkretnych postaci jest nie wiele a juz ich charakterystyka . dlatego zastanawiam sie czy te w gruncie rzeczy 2-3 postacie wspolne i kilka zaczerpniec z mitow (rog obfitosci itd.) wystarcza do tego tematu. zastanawiam się jakie jeszcze postacie daloby sie podciagnac pod mity. + czy te postacie archetypiczne musza byc wspolne tzn dokladnie takie same postacie w mitach i u TP i na jakich zasadach je scharakteryzowac

2. Literatura podmiotu - jak to juz kilka osob tutaj pytalo - co mozna tam wrzucic - badania mitow jako takich sa w duzej ilosci, postacie archetypiczne z nich tez ale cos zwiazanego z pratchettem to juz totalnie nic!

Macie jakies pomysly? Moze doradzicie co byście napisali? Od razu zaznaczam ze niestety nie czytalem wszystkich ksiazek TP ale blad swoj mam nadzieje w nablizszej przyszlosci naprawic.

Pozdrawiam
~filix

Książki, które warto przeczytać lub nie

Po raz pierwszy usłyszałem o "Księdze czaszek" R. Silverberga gdzieś w połowie lat 90-tych. Brzmiało zachęcająco: czterech mężczyzn odkrywa sekret nieśmiertelności, ale nie wszystkim będzie dane jej doświadczyć. Niestety książka przez długie lata była poza moim zasięgiem (ani w bibliotece, ani w antykwarjacie jej nie znalazłem) i dopiero w ubiegłym roku udało mi się zakupić jej wznowienie. No i teraz nie wiem - może oczekiwałem za dużo, albo liczyłem na coś innego - w każdym bądź razie książka mnie rozczarowała.
Początek powieści (podróż do Arizony) bardzo mi przypominała książkę "W drodze" J. Kerouca - jazda samochodem przez USA - z fantastyką za dużo nie miało to do czynienia. Był to raczej obraz USA plus charakterystyka głównych bohaterów. Jak dla mnie troszeczkę za mało. Podobnie rzecz się miała z drugą cześcią książki opisującą pobyt w świątytni. Tutaj też oczekiwałem czegoś innego - bardziej widowiskowego ? Tymczasem Silverberg zaserwował nam opis kolejnych rytuałów, przekraczania kręgów wtajemniczeń - nie trafiło to do mnie. Spory niedosyt pozostawiło we mnie także zakończenie - jak dla mnie nijakie. Jedynym wartym polecenia fragmentem książki jest według mnie spowiedź czterech głównych bohaterów- czyli rodzaj mini opowiadań - bo w tej formie literackiej R. Silverberg jest (prawie) zawsze świetny.

Przedstawmy się

Widze ze znowu nasze drogi sie zeszly, jak sie ciesze ze cie tu spotkalma.Widze ze ;podazasz moimi sladami to milo hahaha. Zdazylam sie zorietowac ze jest na pol na pol, jesli chodzi o wiek pare osob jest po 40ste i pare osob jest mlodszych, ale mysle ze granica wieku nie gra roli najwazniejsze jest to zeby ludzie sie dobrze rozumieli, wiec DelMar nie jestes jedyna weteranka na tym forum. A teraz pare slow o mnie mam meza Holendra, dwie corki w wieku 16 i 12 lat. Mieszkam w srodku Holandii do Amsterdamu mam godzinke drogi, wiec czesto wybieram sie na zkupy do stolicy. W Holandii mieszkam juz 17lat, ha jak to przelecialo.Lubie czytac tak jak DelMar. Przwoze ksiazki sobie z Polski.Lubie wszyskie gatunki: powiesci, kryminaly, romanse. Ostatnio czytam same romanse, gdyz dostal caly karton od znajomych. Buszuje po necie, poznaje duzo ciekawych ludzi, jestem gadula. Mysle e to wystarczy taka zminimalizowana charakterystyka, jak mi sie cos przypomni to do pisze.

DKK Mielec

RECENZJA "FESTUNG BRESLAU" MARKA KRAJEWSKIEGO

Mroczny kryminał, osadzony w mrocznych czasach. Atmosfera dekadencji i melancholii. Plus głęboki psychologizm postaci. Krajewski urzeka realizmem. Wspaniale oddany historyzm i topografia Wrocławia. Akcja powieści zaskakuje.
"Breslau" niesie z sobą historię upadku. Upadku - na wielu płaszczyznach. Umiera miasto. Dziedzictwo kultury. Dorobek pokoleń. Ginie pod murami, obraca się w proch. Umiera moralność. Etyka. Umiera człowiek i wraz z nim sumienie ludzkie. Walą się mury. Ginie dziecko wraz ze swoją niewinnością. Rozpadają się rodziny. Wyalienowanemu człowiekowi pozostaje tylko instynkt. W tę atmosferę wtapia się starzejący komisarz Mock. Postać równie tragiczna co realna. Rzetelnie oddana charakterystyka człowieka - mężczyzny po sześćdziesiątce. Charakterystyka ludzi, którym przyszło budować historię. Historię tragiczną.
"Festung Breslau" przeraża - autentyzmem, apokalipsą tamtych dni. Wspaniale zbudowana atmosfera grozy sprawia, że mamy przed oczyma proch i pył zburzonego miasta. Żywej tkanki bólu i upadku człowieka.

dkk mielec - marta nowakowska

Opowiadam.pl jaki to ma sens?

Cytat: Dlaczego tak sądzisz? Nie wiem skąd bierze się Twoja opinia.

Cytat: Przecież nie każdy kto pisze książkę od początku ma ustalony cały ciąg wydarzeń włącznie z charakterami postaci i zakończeniem.


I tu jestem przekonana, że się mylisz. Nie wiem, jak dokładnie wygląda warsztat „Wielkich”, ale przeczytałam kilka poradników pisania i wszędzie powtarza się kilka rzeczy - właśnie jak ważna jest charakterystyka postaci, tworzenie fabuły, tworzenie świata powieści. Sądzę więc, że większość pisarzy do tych zasad się stosuje.

Pamiętasz Ravshi? Pamiętasz, jak się złościłaś, że inni piszący zmieniają jej charakter? Nie wiem, czy masz ambicje, by być w przyszłości pisarką; być może masz zupełnie inne marzenia. Ale jeśli chcesz pisać - to akceptując zasady rządzące nvs, cofasz się.

-Y-

jak matura??

Według klucza to wypracowanie poszło mi chyba lepiej na rozszerzeniu niż na podstawie :] ALe narazie nie ma co porównywać bo tam jest tylko przykładowe wypracowanie i to jest jedna z wielu możliwych interpretacji Poczekajmyna wyznaczniki Ogólnie nawet dobrze poszło ale mogło być lepiej np. bardzo dobrze Tekst publicystyczny dość łatwy ;] Ja pisąłem o chłopak i jak sobie to cyztam to zpaomniałem o jednej często powtarzającej się rzeczy czyli o turpiźmie ;] no ale pacząc na temat czyli: "Zanalizuj podany fragment Chłopów Rejomonta i schrakteryzuj występujące w nim postacie. Na podstawie fragmentu i I tomu powieści określ przyczyny kłótni i źródła dramatyczności sceny" zastanawiam się po kiego grzyba oni ciągle mówią że jezyk był turpistyczny Nie kumam Chyba ważniejsze było że przyczyną konfliktu była ziemia i kobieta , albo że Hanka przeszła przemiane wewnętrzną ( charakterystyka postaci) :twisted:heh śmiszny troche ten klucz ale cuż pare punktów mam ;] Teraz czekam na prawdziwy klucz ;] Pozdro

Ursula K. Le Guin

Chyba jestem wstrętną szowinistyczną świnią, ale do mnie proza pani Le Guin specjalnie nie trafia. Fakt faktem preczytałem tylko dwie powieści ("Czarnoksiężnika" i "Grobowce" ), ale oprócz tego, że jest to klasyka za dużo dobrego nie mogę powiedzieć o tych książkach. Akcja się wlecze, pogłębiona charakterystyka bohaterów nuży. To zdecydowanie lektura nie dla mnie.

Ursula K. Le Guin

Cytat: Chyba jestem wstrętną szowinistyczną świnią, ale do mnie proza pani Le Guin specjalnie nie trafia. Fakt faktem preczytałem tylko dwie powieści ("Czarnoksiężnika" i "Grobowce" ), ale oprócz tego, że jest to klasyka za dużo dobrego nie mogę powiedzieć o tych książkach. Akcja się wlecze, pogłębiona charakterystyka bohaterów nuży. To zdecydowanie lektura nie dla mnie.

Lektury szkolne...

Hmmm, lektury szkolne to rzecz względna. Mają zachęcić nas do czytania, nauczyć ładnie pisać (bez błędów) jak i wpompować w nas solidną dawkę wartości, etyki i tego typu... najczęściej są to nowele, bądź też powieści przygodowe... tylko szkoda, że ciągle, do znudzenia powtarzane jest to samo - opis przeżyć wewnętrznych, rodzaj epiki i charakterystyka danych postaci... nie podobała mi się dotychczas żadna przerabiana lektura, włącznie z Małym Księciem. Nie lubię takiej literatury, ot co. Możecie sobie myśleć o mnie jak chcecie , ale nie jestem wrażliwy (nie jestem chyba wcale wrażliwy) na tego typu lektury, bardziej podobała mi się w jakiejś książce relacja Saint-Exupery'ego z rozbicia się jego samolotu na pustynii w Libii

Matura Polski 2009 : Chłopi i Pan Tadeusz

Sytuacja ludzi starszych na wsi na podstawie fragmentu "Chłopów" oraz charakterystyka porównawcza bohaterek "Pana Tadeusza": Telimeny i Zosi to tematy do wyboru, z którymi musieli zmierzyć się tegoroczni maturzyści, pisząc eseje na egzaminie z języka polskiego na poziomie podstawowym. O tematach PAP dowiedziała się od warszawskich maturzystów z VIII LO im. Króla Władysława IV.

W arkuszach testu znajdowały się odpowiednie fragmenty utworów: rozmowa Hanki z ojcem starym Bylicą z "Chłopów" Władysława Reymonta oraz kilka scen z mickiewiczowskiej epopei.

Abiturienci musieli także rozwiązać test na czytanie ze zrozumieniem, odnoszący się do tekstu na temat hipnozy.

Jeden z tematów eseju maturzystów zdających egzamin na poziomie rozszerzonym to porównanie mądrości i wiedzy na podstawie Pieśni XXII i Trenu IX Jana Kochanowskiego; drugi temat to wykorzystanie toposu drogi we fragmencie powieści "Kamień na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego, w którym stary mężczyzna opowiada o dwóch drogach: starej i nowej.

Abiturienci zdający maturę z polskiego na poziomie rozszerzonym musieli także rozwiązać test na czytanie ze zrozumieniem, odnoszący się do tekstu "Ruchome schody". W tekście tym opisane zostały przeżycia i przemyślenia młodych ludzi biorących udział w strajku studentów na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego w listopadzie 1981 r.

Zdawanie egzaminu z polskiego na poziomie podstawowym wybrało 93 proc. tegorocznych maturzystów, 7 proc. wybrało poziom rozszerzony.

Egzamin na poziomie podstawowym trwał 170 minut, a na poziomie rozszerzonym - 180 minut.

Uczeń zda egzamin maturalny, jeżeli w części ustnej i części pisemnej z każdego przedmiotu obowiązkowego na maturze otrzyma co najmniej 30 proc. punktów możliwych do uzyskania z egzaminu z danego przedmiotu, niezależnie od tego, czy zdawał go na poziomie podstawowym, czy na rozszerzonym.

Arkusze z zadaniami egzaminacyjnymi z języka polskiego, które rozwiązywali maturzyści na obu poziomach, Centralna Komisja Egzaminacyjna ma opublikować w poniedziałek po południu na swojej stronie internetowej. ULA

PAP - Nauka w Polsce

Kazdy zna tematy, cieszę się że byli Chłopi - i ten temat wybrałem. Uwazam go za w miare prosty - a jakie były wasze spostrzezenia i uwagi co wybraliscie itd... ?

Arcygenialne zespoły: Black Sabbath

Cytat:
Odniosę się do literatury - dobrze jest znać faktografię dotyczącą jakiejś powieści, jej autora i okoliczności powstania, ale nieznajomość nie muszi zakłócać odbioru dzieła - wszakodbiór ten jest sprawą wybitnie indywidualną. Momenty, kiedy osobisty odbiór rozmija się z autorytatywną i opartą na solidnych przesłankach i badaniach analizą, są częste - ale wcale nie oznacza to, że ów niewykwalifikowany odbiorca jest w jakikolwiek sposób gorszy... po prostu odebrtał książkę na swój sposób ichwała mu za to, może to bardziej odkrywcze niż logiczna, profesjonalna charakterystyka dzieła?
A nadmiar takiej profesjonalnej charakterystyki bywa męczący...[...] To samo z muzyką..



Na tak ale piszesz o innej sprawie, przecież w ocenie wartosci jakiegoś zespołu, a przypominam o tym przecież jest dyskusja, nie zajmujemy się przypadkowym odbiorem jednej płyty przez laika czy nawet osłuchanego odbiorcę, ale konieczne jest spojrzenie szersze, przez pryzmat kolejnych płyt, zmienności w czasie muzyki danego zespołu oraz poprzez pryzmat tworczości innych zespołow tworzących w odpowiednim okresie analogiczną muzykę - tego w sposób własciwy nie jest w stanie odebrać i ocenić przypadkowy słuchacz. Tu trzeba spojrzenia bardziej globalnego, zbyt akademickiego jak pisałeś, ale tak jest i inaczej być nie może.

Natomiast muzyka sama w sobie, jakakolwiek by nie była, stwarza szereg możliwosci interpretacyjnych, każdy odbiera ją indywidualnie i każdy miewa różne, często sprzeczne względem innych ludzi, odczucia towarzyszące jej odbiorowi - ale jak podkreslam jest to wyłącznie sprawa naszej osobniczej wrazliwości na dany rodzjaj muzyki i nie ma związku z wartościowaniem jej pod względem oryginalności.

Coś o Skrzetuskim

To prawda, że Sienkiewicz pisząc "Ogniem i mieczem" dysponowal skromnymi informacjami na temat czlowieka, który stal się pierwowzorem historycznym glównego bohatera tej powieści. Podobno nie wiedzial prawie nic. Zresztą w różnych opracowaniach i książkach poza samym nazwiskiem informacje o czlowieku, który wyszedl ze Zbaraża, są różne. Zdaniem jednych mial na imię Mikolaj, zdaniem innych - Jan (może ktoś wie jak bylo naprawdę?). Czytalam już, że rzeczywiście byl towarzyszem chorągwii husarskiej księcia Jeremiego, że byl z takiej samej formacji Firleja, że slużyl w chorągwii kozackiej pana Firleja. Poza tym szedl z różnymi rzeczami: a to z listem Firleja, a to księcia Jeremiego albo, jak u Sienkiewicza, tylko z sygnetem wojewody ruskiego (więc jak to bylo w rzeczywistości???). Wydaje mi się, że Sienkiewicz dysponowal jedynie (czy też prawie jedynie) informacją o tym, że ze Zbaraża wyszedl niejaki pan Skrzetuski, więc resztę po prostu zmyślil (co bylo, oczywiście, jego prawem jako autora powieści - fikcja literacka), a że bal się za dużo zmyślać, namieszal w życiorysie naszego Wielkopolanina tylko w kwestii dotyczącej jego udzialu w powstaniu Chmielnickiego. Nie wiemy przecież, co Jan Skrzetuski (bohater "Ogniem i mieczem") robil w okresie poprzedzającym koniec 1647 roku i następującym po bitwie pod Beresteczkiem. Wlaściwie nie wiemy też, co robil po Zbarażu, a przed Beresteczkiem.
A co do piosenki Jacka Kaczmarskiego (bardzo go lubię i cenię), wydaje mi się, że jest jednak przesadzona. Przecież nawrócenie Jeremiego od wybuchu powstania Chmielnickiego dzieli ponad piętnaście lat! A ja czytając ten tekst, zwlaszcza fragment: "Nie dostaniesz się w pokorze/ na królewskie przedpokoje,/ stanie w ogniu Zaporoże,/ pójdzie w dym dziedzictwo twoje!" odnoszę dziwne wrażenie, że Kaczmarski usiluje te dwa wydarzenia bardzo silnie powiązać. Oczywiście, nie wątpię w to, że Jeremi-katolik zachowal się inaczej niż zachowalby się Jeremi-prawoslawny, ale takie przedstawienie sprawy wydaje mi się przesadzone. RA twierdzi, że jest to najlepsza charakterystyka Jeremiego. Dlaczego??? Nie rozumiem...
To tyle.

Teraz czytam...

KLUB MIŁOŚNIKÓW JANE AUSTEN

Hasło które towarzyszy tej książce mniej więcej brzmi tak: To książka, którą Austen mogłaby napisać, gdyby żyła w Kalifornii XXI wieku.
Nie zgadzam się zupełnie z tym stwierdzeniem. Nie wiem po co wydawcy silą się na takie nonsensy, ale to chyba nie moja sprawa. Kupiłam tę książkę nie dlatego że zadziałał na mnie prosty chwyt reklamowy (dla mnie już tym magnesem była wymieniona w tytule Jane Austen), a dlatego że dokładnie ją sobie obejrzałam w księgarni i zobaczyłam w niej to co bardzo lubię; cytaty z mądrych ludzi. Od razu wiedziałam że jest to powieść trochę inna niż wszystkie i nie zawiodłam się. Uwielbiam książki o pisarzach jak i o samych książkach. A tutaj otrzymujemy opowieść o ludziach którzy lubią rozmawiać o książkach.
Klubu miłośników Jane Austen z pewnością nie można zaliczyć do dzieł o epokowym znaczeniu dla literatury światowej. Jest to lekka i przyjemna opowieść wpisująca się w nurt amerykańskiej analizy współczesnego człowieka i jego miejsca w zagmatwanym świecie. Ale jej inność polega właśnie na tym, że nad wszystkim unosi się duch Jane Austen.
Tytułowy klub tworzy 5 kobiet reprezentujące panie w różnym wieku, za równo młode jak i te młode trochę inaczej, oraz jeden rodzynek; facet który właściwie dopiero zaczyna przygodę z powieściami Jane Austen.
Konstrukcja książki została pomyślana tak; każdy rozdział to inny miesiąc w którym klub omawia inną powieść Austen. Dla autorki jest to pretekst aby przy okazji kolejnej powieści skupić się na kolejnym członku tego kółka. Poznajemy więc z każdym miesiącem coraz lepiej to sympatyczne towarzystwo. Bo to co na pewno udało się autorce, to wzbudzić w czytelniku sympatię do osób zajmujących się analizą książek. Nie można jej także odmówić humoru, ani znajomości szczegółów z życia Austen oraz oczywiście samych powieści. Szczegóły towarzyszące książce są na pewno doskonałym uzupełnieniem tego co już wiemy o angielskiej pisarce.
Karen Joy Fowler bardzo mnie ubawiła charakterystyką osoby która hoduje psy. Jej trafna analiza, dokładnie pokrywa się z moimi odczuciami w tym temacie. Podobały mi się także opisy konwentów co prawda w duchu amerykańskim ale jednak oddające tą specyficzną atmosferę zjazdów maniaków jednego tematu.

Nie spodziewajcie się nie wiadomo czego po tej powieści. Tak jak napisałam we wstępie, lekka z humorem opowieść o ludziach ale ....

Jeśli kiedykolwiek wpadniemy na pomysł spotkania miłośników Diany Gabaldon, spokojnie możemy wykorzystać pomysły klubowiczów Austenowych. Są już sprawdzone.

Co teraz czytam?

Siergiej Łukjanienko Nocny Patrol

Książka, którą czyta się szybko i przyjemnie. Jednak nie jest to coś szczególnie wybitnego.

Rosja a w niej dwa zwalczające się obozy: Dobrych i Złych. Walka, która trwa od wieki wieków i prawdopodobnie nigdy nie zostanie zakończona. Wydaje się wam, że scenariusz oklepany? Tak? No cóż, macie rację. Pan Siergiej, choć pisze ciekawie nie jest oryginalny.
Owszem zna się na tworzeniu fabuły pełnej akcji i nieoczekiwanych zwrotów wydarzeń ale to wszystko. Po bliższym zapoznaniu z Nocnym patrolem można doszukać się w nim pewnych braków. Mi osobiście przeszkadzało zbyt pobieżne przedstawienie świata, w którym rozgrywa się akcja. No bo de facto co nim wiemy? Że autor ogranicza się do Moskwy i jej okolic. I tyle. Według mnie to tak jakby kręcić film sensacyjny w oparciu o same makiety miasta, w której toczą się np. pościgi. A przecież żeby książka mogła zachwycić każdy z nas musi się w niej odnaleźć. Jak mam to zrobić skoro nawet nie wiem gdzie szukać głównych bohaterów?



Przez chwilę miałem nadzieję, że autor nadrobi swoje opisowe braki charakterystyką bohaterów ale na tym polu także spotkał mnie zawód. Anton, choć z początku tajemniczy i jakiś taki pociągający bardzo szybko staje się... nudny. Ludzie, ile można snuć rozważania na ten sam temat? Ile razy mam czytać o tym, że świat jest "be" i do doopy? To co sprawiało, że Anton wydawał się być postacią atrakcyjną sprawiło ostatecznie, że go nie polubiłem. Przynudzał i ględził wciąż o tym samym. O swoim nieszczęściu, beznadziejności toczonych walk i bla bla bla. Zupełnie jakby słyszał Vespera...

Książkę jednak polecam!
Jak już powiedziałem nie jest to wybitne dzieło ale kto powiedział, że zawsze musimy czytać powieści nagrodzone Noblem, Hugo czy też Zajdlem?
Czasem warto się po prostu... zrelaksować.

Stephen King

Oj, ja go uwielbiam i nie uzasadnię dlaczego
Sposób budowania napięcia, rozwój akcji, charakterystyka bahatera, zaczepki do czytelnika, małomiasteczkowy klimat - nie wiem, za całokształt. Doskonale się go czyta po prostu...

Uwielbiam "TO!" moja pierwsza ksiązka Kinga (jeszcze w liceum) nie spałam dopóki nie skończyłam - kojarzyło mi się mocno z dziećmi z Bullerbyn, ale w wersji hard...

Podobał mi się też "Chudszy" (koniec!), "Pokochała Toma Gordona" i oczywiście...
"Bastion" - rany czego w niej nie było i miłość i zazdrość i zemsta i apokalipsa i mądrość i błądzenie i poszukiwanie i zachowanie rządu/ludzi w obliczu zagłady, o wymykających się spod kontroli niebezpiecznych eksperymentach, przemianach zachodzących w człowieku, do tego mnogość i różnorodność bohaterów!!!
Jakiś czas temu przeczytałam też "Oczy smoka" i trochę się zdziwiłam, bo taka baja, ale też połknęłam od razu...

A moim nr 2 (jeśli nie 1) jest Wielki marsz - doskonałe!
Wielki marsz to nazwa corocznej imprezy w której bierze udział stu nastoletnich chłopców. Reguły są proste. Każdy z nich musi iść z prędkością 4 mil na godzinę - nie ma przerw na odpoczynek. Każde zwolnienie tempa poniżej tej wartości, zatrzymanie się albo złamanie regulaminu karane jest ostrzeżeniem. Jeśli przez godzinę marszu zawodnik nie otrzyma ostrzeżenia, jedno jest mu wymazywane. Można dostać maksymalnie 3 nagany. Za czwartym razem uczestnik nie jest już ostrzegany, tylko karany śmiercią. Marsz rozpoczyna się w północnej części stanu Maine, kończy się tam, gdzie padnie przedostatni zawodnik.
Marsz przedstawiony jest jako wielkie reality show, z setkami widzów oraz wielką nagrodą dla zwycięzcy.
za wiki.


merlin.pl

Nie podobały mi się np. Stukostrachy bo tak czytanie w myślach, statek kosmiczny?, zielone światło i zombie - zbyt wiele dla mnie... choć ten fragment z przemawiającą figurką na TV mi się podobał Nie przypasiło mi też Łowca snów to krwawe wydalanie fuj...

Obejrzałam kilkanaście filmów na podstawie powieści i w większości wg. mnie zaskakująco gorsze od książek...

Gułagi Giertycha

Konopnicka - uważana za grafomankę przez prawie wszystkich luminarzy krytyki literackiej i literatury bryluje w ilości lektur szkolnych - nowelek-wyciskaczy łez ,mogących iść w zawody ze współczesnymi sitcomami ,a dzieci ,zamiast poznawać ,nie wolną od błędów ,lecz dumną historię Polski ,patrzą na nią przez pryzmat męczonych dzieci
Orzeszkowa - ta talent miała ,akcje powieści w miarę wartkie ,tematy trudne ,ich potraktowanie dojrzałe ,spostrzegawczość i przemawiająca do wyobraźni charakterystyka postaci. Ale dlaczego naszym luminarzom najważniejszym jej dokonaniem są gniotowate opisy przyrody ,których przeciętny człowiek nie jest w stanie przebrnąć??
Lem - dobry ,wręcz bardzo dobry pisarz , tylko dlaczego akurat "Bajki Robotów?? - rzecz poza wszystkim kompletnie nieaktualna "technologicznie" w dorobku pisarza ,który sporo napisał rzeczy ponadczasowych.
I część Tolkiena , II część Dziadów ,dwie części "Pana Tadeusza" - czemu ma służyć to szatkowanie ? ,jak można odnieść się do dzieła czytając jedną z jego części ?? ,no ,Dziady ,trudno ,ale jadna trzecia "Władcy Pierścieni?"
"Ten Obcy","Marcin Kozera", - tyle jest ciekawych książek dla młodzieży ,dlaczego więc wybrano te nudne ? ,czy może niosą jakieś przesłanie??
To takie szybkie uwagi ,ale mam jeszcze jedno spostrzeżenie - wyobraźcie sobie ,jak bardzo wzrasta nakład książki będącej obowiązkową lekturą i ile pisarz ,bądź właściciel praw do niej (wydawca?) na tym zarabia
I jeszcze jedno - moja polonistka w liceum była jedną z nielicznych osób w klasie ,która nie była w stanie zrozumieć czegokolwiek na wyższym poziomie abstrakcji ,o ile ktoś jej tego nie wyłożył w konspekcie. Może tacy właśnie nauczyciele stoją za owymi propozycjami ,jak to usprawiedliwia się MEN ?

Książki, które warto przeczytać lub nie

Robert Silverberg
Stochastyk (The Stochastic Man)

Dużą szkodę odbiorowi Silverberga w Polsce wyrządziły "partyzanckie" wydania jego książek z pierwszej połowy lat 90. Wypuszczano wtedy na rynek głównie powieści z drugiego okresu jego pracy twórczej, czyli lat mniej więcej 1967-76, podejmujące głównie tradycyjne motywy fantastyki w otoczce społeczno-psychologicznej. Można wręcz twierdzić, że Silverberg z tego okresu jest pisarzem mainstreamowym wykorzystującym elementy fantastyki. Taka charakterystyka dobrze pasuje do opisywanej przeze mnie powieści.

Akcja rozgrywa się w Nowym Jorku u schyłku XX wieku. Świat nie stał się wcale lepszy, dalej o władzę walczą główni ci, co nie powinni. Bohater, Lew Nichols, zajmuje się przewidywaniem przyszłości i wskazywaniem najlepszych dróg postępowania dla bogatych klientów. Opiera się na metodach statystycznych - tu widzę spore nadużycie, nie ma bowiem efektywnych metod analizy prawdopodobieństwa przyszłych zdarzeń na podstawie przeszłości. Przyjmijmy jednak, że według Silverberga takie metody można odkryć i kiedyś na świecie pojawią się naukowe odmiany wróżki. Nichols pewnego dnia wiąże się z młodym, obiecującym politykiem, który kandyduje na stanowisko burmistrza miasta. Lecz to tylko krok ku prezydenturze USA...

Nagle w ustabilizowanym życiu bohatera staje się coś nieprzewidzianego. Spotyka człowieka lepiej przepowiadającego przyszłość, w dodatku stosującego całkowicie odmienne podejście. Następuje lawina zdarzeń, zaczynających przemianę bohatera ku diametralnie różnej filozofii życiowej.

Pod względem techniki pisarskiej "Stochastyk" bardzo przypomina "A Time of Changes", o której też pisałem w tym wątku. Mamy do czynienia z retrospektywną opowieścią głównego bohatera, który przedstawia wydarzenia bardzo subiektywnie, z dużą dawką uczuć. Styl odznacza się godną podziwu zwięzłością, unikając przy tym popadania w suchość. Czyta się dobrze pomimo skomplikowanej problematyki.

W sumie: doskonała książka o determinizmie. Równocześnie pokazuje pewną ekstrapolację tendencji dominujących w Ameryce lat 60. i pierwszej połowy 70. - skłania to do refleksji na temat, ile powinniśmy być wdzięczni Ronaldowi Reaganowi. I taką książkę popełnił wieczny Demokrata .

Jedna mała uwaga: wydaje mi się, ze tytuł polski powinien jednak brzmieć dosłownie "Stochastyczny człowiek", to mi jakoś lepiej współgra z zakończeniem. Wydawcą jednak była taka właśnie oficynka-krzak, więc marny poziom tłumaczenia nie dziwi.

Mój powrót i prośba o opinie o wierszach :)

Witajcie po dość długiej przerwie.

Jeśli mnie nie pamiętacie o poniżej kilka słów o mnie:

W roku 1995 wyróżniony w konkursie na opowiadanie ogłoszonym przez Kanadyjsko - Polską Szkołę Pisarstwa w Poznaniu. W latach 1995-1996 uczestnik kursu „Podstawy Prozy Fabularnej” organizowanego przez tę szkołę. Od 2009r. Licencjat Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach - Wstępna charakterystyka prawa autorskiego.

Pisze i publikuje opowiadania, artykuły, recenzje, teksty i powieści na różnych stronach internetowych i w kilku portalach. Jego opowiadania ukazywały się w Action Magu dołączanym na płycie do miesięcznika CD Action. Zajmuje się także runami, mitologią celtycką i skandynawską. Tworzy i publikuje pod różnymi pseudonimami, między innymi jako: Konrad Staszewski, KonradStaszewski, konrad1, Koloman i Konrad Sta. Zamieszcza także wiersze swego wuja, Zygmunta Dubińskiego i mamy - Marii Staszewskiej.

Wiersze na język angielski zostały przetłumaczone DOSŁOWNIE za pomocą programu Translatorskiego dodanego do Gazety Prawnej w dniu 08.09.2008r.

Twórczość wydana to: Wsłuchaj się w siebie, wyd. E-bookowo, 2008r.; Wiersze rodzinne: W hołdzie Zygmuntowi Dubińskiemu, wyd. Serwis Literacki WWW.knowacz.pl, 2008r.; Wiersze wybrane głosami internautów: Zapisane głosami, wyd. Serwis Literacki WWW.knowacz.pl, 2008r.; ARKUSZE LITERACKIE Stowarzyszenia Twórców Wszelakich Nr 1/2/2008 Grudzień 2007 r./ Styczeń 2008 r. (fragmenty Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa); Magazyn literacko-artystyczny szafa, nr. 26/27 (grudzień 2007) (opowiadanie pt. Sen?); Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa, wyd. Serwis Literacki WWW.knowacz.pl, 2007r.; tete a tete spojrzenia wiersze, wyd. Spółka Wydawnicza HELIODOR, 2006r. (3 wiersze konkursowe).

Jednocześnie proszę o opinie na temat moich wierszy.

Pozdrawiam, Konrad Staszewski.

Konrad Staszewski dnia Wto Sty 13, 2009 10:20, w całości zmieniany 1 raz

Listy na egzamin- literatura dla dzieci i młodzieży

1. Wiersz dziecięcy i jego formy gatunkowe
2. Stanisław Jachowicz - klasyk poezji dla dzieci. Dydaktyzm i artyzm wierszy.
3. Walory artystyczne i edukacyjne wierszy dla dzieci Marii Konopnickiej.
4. Poezja dla dzieci w XX-leciu międzywojennym, przedstawiciele, charakterystyka wybranych wierszy.
5. Współczesna liryka dziecięca
6. Baśń magiczna i jej transformacje gatunkowe / Ch. Perrault, Bracia Grimm/
7. Literacka odmiana baśni magicznej na przykładzie zbiorów baśni H. Ch. Andersena.
8. „O krasnoludkach i o sierotce Marysi” M. Konopnickiej – uzasadnienie obecności baśni we współczesnej lekturze.
9. „Kubuś Puchatek” A.A. Milne’a i jego wartości uniwersalne.
10. Fantastyka i dydaktyzm „Małego Księcia”.
11. Janusz Korczak jako przyjaciel dzieci. Treści humanistyczne jego prozy.
12. Charakterystyka polskiej literatury fantastycznej na przykładzie twórczości A. Kamieńskiej, L.J.Kerna, J.Kulmowej, A.Onichimowskiej, M. Wojtyszki.
13. Powieśc dla dziewcząt. E. Burnett, L.M.Montgomery.
14. Filozofia dobroci i humoru w prozie K. Makuszynskiego
15. Relacja: rodzice i dzieci we współczesnej prozie obyczajowej / I. Jurgielewiczowa, R. Dahl, .J. Gaarder/
16. Środowisko młodzieżowe we współczesnej prozie obyczajowej /M. Fox, E. Nowacka, E. Nowak, M. Musierowicz, K. Siesicka./
17. Klasyczna powieść przygodowa od „Przypadków Robinsona Kruzoe” po „W pustyni i w puszczy”
18. Współczesna literatura przygodowa na przykładzie twórczości A. i Cz. Centkiewiczów, Z. Nienackiego, E. Niziurskiego, K. Petka, A. Szklarskiego.
19. Wątki sensacyjne i kryminalne w zainteresowaniach czytelniczych dzieci i młodzieży /J.R.Black, A.Hitchcock/
20. R. Dahl i bohaterowie jego prozy
21. Treści patriotyczne w powieściach historycznych dla dzieci i młodzieży / na wybranych przykładach/
22. Literatura fantasy – tajemnice popularności / J.R.Tolkien, J.Rowling, A.Sapkowski /
23. Dorota Terakowska i jej powieści w kręgu fantasy
24. Literatura fantastyczno-naukowa /S. Lem, M.Kuczyński, J. Zajdel/
25. Współczesna teoria i krytyka literatury dla dzieci i młodzieży i jej przedstawiciele.
26. Promocja książki dziecięcej / na wybranych przykładach/.

E. Sekowska dnia 9 Styczeń 2008, 18:46 pm, w całości zmieniany 1 raz

Henryk Sienkiewicz - "W pustyni i w puszczy"

Charakterystyka Stasia Tarkowskiego

Głównym bohaterem powieści Henryka Sienkiewicza pt. „W pustyni i w puszczy” jest Staś Tarkowski. Jego matka była Francuzką, a ojciec Polakiem. Urodził się i wychował w Port Saidzie. W chwili rozpoczęcia swojej przygody ma czternaście lat. Staś jest bardzo dobrze zbudowany i silniejszy od swoich rówieśników. Dobrze pływa i jeździ konno. Dzięki swojej wspanialej kondycji Staś cieszył się żelaznym zdrowiem. Był bardzo ciekawy świata, posiadał też bystry umysl i był inteligentny.
W ciągu tych czternastu lat bardzo dużo zwiedził i zebrał sporo wiadomości z różnych dziedzin życia dlatego też świetnie orientował się we wszystkim. Łatwo uczył się języków, poznał już angielski, polski, francuski i arabski. Podstawowymi cechami charakteru Stasia były prawość i szlachetność, kiedy miał możliwość zabicia Idrysa nie zabił go bo stał tyłem do niego, ale gdy nadarzyła się okazja to pozabijał porywaczy ale zrobił to dla ratowania siebie i Nel. Był odważny, bo nie bał się powiedzieć Mahdiemu że nie przyjmuje jego wiary, tutaj udowodnił, że ma swój honor i nie wyrzekł się swojej wiary.
Dzięki swojej pomysłowości Staś robił latawce, które puszczali po to aby pomóc w ich odnalezieniu. Dzięki swojej zaradności umiał wybrnąć z każdej sytuacji: gdy Nel była chora zdobył dla niej lekarstwo - chininę i w każdej trudnej sytuacji nie tracił głowy ale postępował rozważnie. Kiedy w mieście panował głód Staś poszedł do pracy, aby zdobyć jedzenie dla Nel, to świadczyło o tym że był bardzo dobry dla Nel i pracowity. Dobry był nie tylko dla Nel ale i dla wszystkich i starał się wszystkim pomagać gdy tylko był w stanie pomóc. Zawsze dotrzymywał danej obietnicy, kiedy obiecał ojcowi Nel, że będzie się nią opiekował przez całą podróż, dotrzymał i tej obietnicy. Moim zdaniem Staś to postać godna naśladowania.

Pomimo, że akcja tej powieści toczy się w odległym dla nas czasie, to śledząc przygody Stasia możemy brać przykład z jego postępowania i wiele się od niego nauczyć. Pozytywne i szlachetne cechy, które poznaliśmy u Stasia nie straciły na wartości a jakże są aktualne w dzisiejszych czasach. Dlatego też dzisiejszej młodzieży należałoby niektóre z tych wartości od czasu do czasu przypomnieć a może świat w przyszłości będzie lepszy. Swoim postępowaniem pokazał on że każdy chłopak może zostać bohaterem . Staś to postać pozytywna.

Henryk Sienkiewicz - "W pustyni i w puszczy"

Charakterystyka Nel Rawilson

Nel Rawilson, podczas akcji powieści ma osiem lat i mieszka w Port-Saidzie. Jest rodowitą Angielką, ma tylko ojca, gdyż jej matka zmarła, gdy Nel była jeszcze bardzo mała. Wyznaje wiarę chrześcijańską.
Nel, często była porównywana z twarzy do anioła, gdyż była bardzo urodziwa. Miała zielone oczy, była dość wysoka jak na swój wiek, miała brązową, rozwichrzoną czuprynę.

Była czarującą dziewczynką o nienagannych manierach, z natury bardzo ufna i trochę lekkomyślna. Zbyt szybko podejmowała niektóre decyzje. Była niezwykle delikatną dziewczynką, podatną na wszelkie choroby, bardzo trudno znosiła trudy podróży. Była bardzo wrażliwa na ludzką niedolę. Otwarta i serdeczna-podbijała serca wielu ludzi. Nie wywyższała się np. w stosunku do Kalego i Mei, tylko dlatego, że oni byli niewolnikami, wręcz przeciwnie serdecznie im współczuła. Dawała szansę wszystkim nowo poznanym ludziom, niezależnie od religii, wyglądu, czy pochodzenia. Krótko mówiąc była bardzo sympatyczną, miłą i uczynną dziewczynką. Była niezbyt odważna, za to pewna siebie, prawie zawsze potrafiła uzyskać to, na co miała ochotę, np. przekonała Stasia, żeby nie zabijał słonia itp..

Była bardzo pracowita, gdy miała jakieś zajęcie angażowała się w nie całym sercem np. w robienie latawców. Nie była zbytnio odpowiedzialna, potwierdzeniem tego jest m. in. Zeszła do słonia a nie wiedziała czy jest w pełni oswojony, na szczęście nic zległo się wtedy nie stało, ale było już wiadomo, że nie powinno się jej zostawiać samej. Bardzo lubiła podziwiać przyrodę. Często wraz ze Stasiem, obserwowała, życie afrykańskich ptaków. Podczas podróży miała mnóstwo okazji, żeby napatrzeć się na przyrodę i w pełni z tego skorzystała Często, prosiła Stasia, żeby jej opisywał gatunki roślin i wspólnie je oglądali. Była dobroduszną dziewczynką, współczuła nawet swoim wrogom, jako ośmioletnie dziecko nie miała, żadnych poglądów, lub nie ujawniono ich w książce.

Bohaterkę, oceniam bardzo pozytywnie. Podoba mi się w niej to, że zawsze starała się pomóc, wszystkim, których napotkała na swojej drodze. Oprócz tego była miła, kulturalna, pomocna i pracowita. Brzydziła się złem i starała się nigdy nie postępować niewłaściwie. Wyróżnia ja z pośród innych dziewczynek to, że nie wiedziała, co to jest zawiść, złość czy zemsta.

Nowa powieść francuska

witam.

co byscie powiedzieli na nastepujacy temat:

charakterystyka nowej powiesci na podstawie wybranego utworu M.Butora lub A.Robbe-Grilleta

da sie to gdzies znalezc?
ktos sie spotkal z tymi panami?

[lektury] Quo Vadis - Charakterystyka św. Piotra

Wie ktos moze gdzie moge znalesc charakterystyke św. Piotra wg powiesci Quo Vadis? Moze ewentyualnie ktos moglby napisac krotko w punktach najwazniejsze info o nim

ps: proszenie podawac google, interia itp bo przejzalem juz to i nie znalazlem

Duncan Dave: Dar mądrości

Duncan Dave: Dar mądrości.
Cytat:Bogini uratowała Wallie'ego Smitha od śmierci. Podarowała mu wspaniałe, nowe ciało i legendarny szafirowy miecz Chioxina. W zamian poprosiła tylko o jedną przysługę...W ten sposób Wallie został jej orędownikiem, co niestety, nie okazało się szczęśliwym wyborem. Szermierz będzie musiał stawić czoła czarnoksiężnikom i ich łaknącemu krwi Bogu Ognia. Tym bardziej, że miecze nie są skuteczną bronią przeciwko czarom...


Opis wydawcy może być trochę mylący... Nie wspominając, że okładka jest jakby do innej książki... ale pomińmy te szczegóły w tym topiku (w osobnym...., trochę pomarudziłem na takie praktyki) i skupmy się na powieści.

Dar mądrości, to drugi tom, jak pisze wydawca „rewelacyjnej trylogii” „Siódmy miecz”. Główny bohater, Wallie Smith, a dokładniej jego dusza razem z pamięcią i osobowością, otrzymuje od Bogini ciało wspaniałego wojownika – szermierza siódmej, najwyższej rangi. Nie tylko szermierze, będący kimś w rodzaju samurajów, są zhierarchizowani, ale wszyscy ludzie opisywanego świata. Nasz bohater w pierwszej części oswaja się z nową dla siebie sytuacją, na szczęście przejmuje pamięć i umiejętności wojownika, którego ciało „zasiedlił” oraz gromadzi wokół siebie grupę ludzi, którzy będą mu towarzyszyć w jego misji. Oczywiście nie tylko towarzyszyć, ale i walnie wspierać właśnie w drugiej (i za pewne trzeciej) części. Tutaj też poznajemy razem z bohaterami dzielną załogę Szafira – statku handlowego, która również będzie miała swój udział w wypełnieniu misji Wallie’ego. A jaki jest naprawdę cel naszego wojownika narzucony mu przez Boginię, tego nie wiemy. Sugestie z okładki mogą być bardzo mylące, tak samo, jak przekonania bohaterów.
Książkę dość dobrze się czyta, jest napisana prosto, a akcja toczy się żwawo, ale monotonnie, bowiem cały niemal czas coś się dzieje, jednak bodaj tylko ze dwa razy emocji podnoszą się trochę ponad dość niski poziom. Postacie w większości budzą sympatię, a charakterystyka paru z nich jest na tyle rozbudowana, że nie robią wrażenia płaskich, papierowych. Zresztą, bohaterowie klasycznie dojrzewają w efekcie przeżywanych przygód, dzięki czemu potrafią sprostać napotykanym przeciwnością.
Klimat w świecie opisywanym w powieści, a przynajmniej w części, w której toczy się akcja, musi być zdecydowanie ciepły, bowiem często strój w postaci przepaski biodrowej, w przypadku kobiet uzupełniony paskiem materiału osłaniającym piersi, jest w zupełności wystarczający – co też mówi co nieco o powieści.
Nie chcę wydawać ostatecznego „wyroku” przed przeczytaniem trzeciej części trylogii, która może sprawić, że niektóre sytuacje i cała misja nabierze sensu, niemniej na dziś oceniam przeczytaną część jako, co najwyżej, przeciętną.

Im więcej poznaję różnych fantastycznych światów, tym bardziej cenię Sapkowskiego, za realizm i spójność stworzonego przezeń, w Wiedźminie, uniwersum.

Co sprawia, że fantasy jest fantasy, czyli o naturze gatunku

Cytat:Czyli z tego co piszesz Arganthe wynika, że Diuna i Gwiezdne Wojny to światy fantasy, bo jest w nich magia.


Cytat:No to Babylon 5 z psionikami tez jest fantasy.


Cytat:Ze nie wspomne o Star Treku i calej masie stricte sf, w ktroej wystepuja wybitnie uzdolnione jednostki.


Od razu się przyznaję, że zdecydowanie bardziej się orientuję w fantasy niż w science fiction, ale mówiłabym o magii w przypadku, kiedy moce nie są do końca "wyjaśnione naukowo" - więc taki psionik nie musi wykorzystywać mocy magicznych, może wrodzone, odkryte w dalekiej przyszłości przez naukowców. Słabo znam światy, o których mówicie, ale w takim np. StarCrafcie, który bezsprzecznie jest SF, występują psionicy, a magii ani śladu. Ale żeby dokładnie rozwiązać tę kwestię, trzeba byłoby zdefiniować magię, a wiem z doświadczenia, że to syzyfowa praca W każdym razie, mówiąc o magii, mam na myśli jakiegoś rodzaju zaprzeczenie logiki, z kolei za logikę mam prawa rządzące rzeczywistością - jeśli przyjąć tę roboczą definicję, możemy już wykluczyć paru "kandydatów do pogranicza".
Zresztą, rzecz chyba nie w ścisłym przyporządkowaniu tych czy innych światów do tej czy innej etykietki - przy pisaniu scenariuszy liczy się ogólny obraz świata, a ten siłą rzeczy różni się przy SF i fantasy. O gatunki i podgatunki można się kłócić, ale czy określenia typu "heroic" czy "sword&sorcery" nie są raczej podpórkami pozwalającymi szybko i sprawnie określić klimat danej powieści / gry? Klimat, konwencja, definiuje, co w danym świecie jest możliwe, a co nie.
Cytat:Z dokladnoscia do drobiazgow bardzo wiele dobrych fabul moznaby "przekonwencjowac". Oczywiscie nie w stosunku 1:1, zawsze cos by sie stracilo, cos innego zyskalo. Podobnie wiele gniotow ciezko by bylo oddac w innej konwencji. Nie zgodze sie aby byl to wyznacznik jakosci dziela.


Małe sprostowanie. Nie jakości dzieła - literackiej czy rozrywkowej, ale "jakości" fabuły, a konkretniej: fabuły do wykorzystania. Czy Kamyk mógłby egzystować jako haker w Cyberpunku? Pewnie by mógł. Ale to już nie byłby Kamyk, tylko właśnie zdolny sieciowiec - dla mnie charakterystyka tej akurat postaci zasadza się w dużej mierze na jej zanurzeniu w magii, jako "daru" i jako "przekleństwa", które sprowadza ułomność. Nie wyobrażam sobie cyberpunka, w którym najdzolniejsi hakerzy z zasady są ułomni - bo i skąd, jak? To byłoby nielogiczne. W Lengorchii z jej futrzastymi smokami jest logiczne - w cyberpunku nie mogłoby być. Dlatego mamy u Białołęckiej spójny świat z jasno zakreślonymi granicami - i postać, która w tym świecie naprawdę żyje.
Inny, może lepszy przykład. Chyba nie ma bardziej znanej historii niż "Władca Pierścieni". Czy misja Drużyny Pierścienia, ze wszystkimi jej bohaterami, byłaby możliwa w innym świecie? Ktoś może powiedzieć: jasne, wszędzie możemy wrzucić Pierścień, który stwarza zagrożenie dla świata, i kazać herosom wrzucić go do wulkanu. Ale gdyby nadać temu Pierścieniowi tak wielkie znaczenie, jakie miał w Śródziemiu, musiałby zaburzyć równowagę świata, do którego go "zaimportowano".
Historia o Pierścieniu "wyszła" ze Śródziemia. Podobnie tworząc przygodę uzyskuje się klimatyczną, spójną historię, kiedy "wyprowadza się" ją ze świata gry. Pewnie, że można "ściągać" postacie, artefakty, nawet całe wątki - chyba każdy MG to robi, ale to już inna historia, przecież dopasowujemy je do nastroju przygody, który już mamy.

O nas

Hm... oj, ja tak nie potrafię chyba, jak Ci tam u góry, się rozpisać o sobie... pewnie za jakis czas zobaczycie sami... tu tylko bardzo krótka i ogólna charakterystyka:

Namae: Czaplewska Sonia

Pseudo: Soniusia, Sonieczka, Sonic, S-chan, Salthene, Kaguya, Mitsuki Aoi i jeszcze pare innych (w tym np. Zenon G.(czyt. gie):>)

Miasto: Gdańsk

Wiek: obecnie: 19 wiosen (ur. 09.08.1987)

Hobby: Japonia (all about), Starożytny Egipt, Sztuka (głownie malarstwo) i historia sztuki, ogólnie pojęta historia, tai-chi, gotowanie (luv it), rysowanie, malowanie, czytanie, słuchanie muzyki i inne tego typu pierdoły, a także, niestety, popadanie w zmiennośc nastrojów (czyt. w jednej chwili totalny "banan" i "odjeb" w stylu "gramy w skaczące zające", a w drugiej całkowita melancholia:P)

Ksiązki: Gaarder, Anne Rice, Sapkowski, Christian Jacque,Poe,Schmitt, Murakami, Banana, róŻne powieści historyczne i pełno przypadkowych książek (np. bardzo polecam "Siedem matek Europy" Bryan'a Sykes'ac - popularno-naukowa z dużą przewagą pierwszego członu;) )

Muzyka: rock, metal, punk, ambient, jazz, klasik(;) ), gotyk, muzyka gitarowa i co mi tam wpadnie w ucho... nawet wykonawców poszczególnych trudno wymienić (no, prócz czwórki, która total rządzi: KULT, Lao Che, Janusz Reichel i Massive Attack)... nie mówiąc o tym, że jak idę się gdzieś pobawić, do jakieś klubu, czy cu, to wtedy potrafię dostosowac się do wszelkiej muzyki i wejść w jakikolwiek rytm:P

Filmy: teŻ sporo... "Lalki" Kitano rlz totalnie, Almodovar i wiele, wiele innych (ostatnio jestem pod wielkim wrażeniem Trzech Kolorów Kieślowskiego...:P)

Co jeszcze lubię/kocham/uwielbiam/ubóstwiam etc.,etc? Pełno "moich" przyjemności, głownie chyba związanych z jedzeniem, ale nie tylko, np.: dźwięk otwieranej butelki czerwonego, wytrawnego (najlepiej bułgarskiego Cabernet Sauvignon) wina i pierwsza lampka tegoż; pierwszy łyk zimnego piwa w upalny dzień; kwiaty(szczególnie suszone); jak w zimie pada drobny śnieg, nie ma wiatru, a płatki opadają na włosy i dłonie; zapach wody, skoszonej trawy i palonych liści; trzask łamanej czekolady (którą później jem w ogromnych ilościach, ale i z wielką przyjemnością;P); po dniu jazdy na nartach wypić grzańca:), próbowac nowych potraw; śmiech dzieci; dżem śliwkowy mojej babci:); przytulać się do wszystkich^^; blask świec; spacerować po cmentarzu (najlepiej 2 listopada wieczorem, gdy wszędzie płona ogniki,a w powietrzu czuć zapach zniczy - I know - that's strange^^"); wchłaniać dobrą energię;)

A czego nie lubię?Hm...nie za wielu rzeczy, ale na pewno: bycia chorą; niejasnych sytuacji; zapachu oraz smaku czerwonego i białego mięsa(lubię za to ryby i owoce morza:D);iśc sama ulicą, na której stoi grupka dresów; kiedy chcę pójść do kościoła (no dobra, wiem, że mam dziwne pory np.23), a ten stoi zamknięty...; gdy ktos jest tak uparty, że nawet nie chce podjąć dyskusji i wysłuchac drugiej strony (a czasem i trzeciej;) )...a także pewnie paru innych rzeczy, których nie mogę sobie przypomnieć:P

W jednym zdaniu: lubię cieszyć się Życiem! (co, niestety, nie zawsze mi wychodzi):P)

O! Przypomniało mi się : tyć/przybierać na wadze BARDZO nie lubię:P

P.S. A jednak trochę tego wyszło...

Slytherin

Slytherin jest w serii powieści o Harrym Potterze nazwą jednego z czterech domów w Hogwarcie, szkole magii i czarodziejstwa.

Pochodzi od nazwiska jednego z czwórki legendarnych założycieli szkoły, Salazara Slytherina. W języku angielskim nazwa ta kojarzy się z czymś ślizgającym się lub oślizłym (czasownik to slither oznacza "ślizgać się, pełznąć"), albo z przebiegłością i cwaniactwem (przymiotnik sly oznacza "chytry, przebiegły").

Mieszkańców domu nazywano w gwarze uczniowskiej Hogwartu Ślizgonami, co kierowałoby uwagę ku pierwszemu skojarzeniu, zwłaszcza że godłem Slytherinu był wąż.

Najważniejsze informacje
Głowa domu: ?? kiedyś Severus Snape, wcześniej Horacy Slughorn
Barwy: Zielony i srebrny
Zwierzę z herbu: Wąż
Założony przez: Salazara Slytherina
Przedmiot pozostawiony przez założyciela: Medalion Slytherina
Duch domu: Krwawy Baron
Wejście: Kamienna Ściana
Miejsce, w którym się znajduje: lochy
Cechy charakteru: przebiegłość, władza, ambicja

Tiara przydziału o Slytherinie:

1 tom - Harry Potter i Kamień Filozoficzny

"A jeśli chcecie zdobyć
Druhów gotowych na wiele,
To czeka was Slytherin,
Gdzie cenią sobie fortele."

4 tom - Harry Potter i Czara Ognia

"A przebiegły jak wąż Slytherin
Wspiera żadnych władzy i ambitnych."

5 tom - Harry Potter i Zakon Feniksa

"Slytherin nagle oświadcza,
Że ani mu się śni,
Nauczać magii takich,
Co nie są czystej krwi.
(...) Slytherin przyjmuje takich,
Co mają czystą krew,
Co mają więcej sprytu
Od uczniów domów trzech"

Charakterystyka
Do Slytherinu przynależał także Lord Voldemort - potomek samego Salazara Slytherina, który podczas swojej nauki w Hogwarcie otworzył Komnatę Tajemnic. Za czasów nauki Voldemorta - Toma Riddle'a w Hogwarcie opiekunem domu był Horacy Slughorn, nauczyciel eliksirów, który po długiej przerwie w pracy powraca podczas szóstego roku nauki Harry'ego w Hogwarcie.

Do Slytherinu przyjmowano tylko osoby czystej krwi, choć zdarzały się wyjątki, np.: Severus Snape, Lord Voldemort. Slytherin to dom z którego wywodzili się najwięksi i najsławniejsi poplecznicy Voldemorta.

Najbardziej znani Ślizgoni:
Tom Marvolo Riddle – został Lordem Voldemortem,
Evan Rosier – śmierciożerca,
Severus Snape – Książę Półkrwi, były nauczyciel eliksirów w Hogwarcie
Regulus Black – młodszy brat Syriusza Blacka
Bellatrix Black-Lestrange – kuzynka Syriusza Blacka
Narcyza Black-Malfoy – siostra Bellatrix, kuzynka Syriusza Blacka
Lucjusz Malfoy – ojciec Dracona, śmierciożerca
Draco Malfoy – syn Lucjusza i Narcyzy, śmierciożerca
Vincent Crabbe – kolega Dracona
Gregory Goyle – kolega Dracona
Pansy Parkinson – koleżanka Dracona
Marcus Flint – kapitan drużyny Ślizgonów w Quidditchu
Phineas Nigellus Black – prapradziadek Syriusza, były dyrektor Hogwartu
Avery – śmierciożerca
Nott – śmiercioźerca
Rodolphus Lestrange – mąż Bellatrix, śmierciożerca
Bole
Derrick
Montague
Adrian Pucey
Millicenta Bulstrode
Theodor Nott
Blaise Zabini

Historia pismiennictwa egzam

W zeszlym roku egzamin wygladal tak:

„Egzamin w formie testu zamkniętego trwał ok. 20 minut. Do każdego pytania podane były 4 odpowiedzi, z czego każdorazowo tylko jedna była prawidłowa. Odpowiedzi zaznaczane na osobnej karcie! Z 25 pytań trzeba było odpowiedzieć na pierwszych 17- to prezent z to, że przyszliśmy na przedtermin. To część z nich (nie po kolei):

1. Określ jakie miał relacje/jak się odnosił Widmar - bohater powieści Michała Choromańskiego „Zazdrość i medycyna” - do następujących osób (tu kilka wymienionych np. p. Tamten) / opowiedź: np. pobłażliwość z niechęcią, maskowana nienawiść

2. Badacze poezji dwudziestolecia dzielą ją na 3 strefy poetyckiego wyrazu. Co odpowiada 2. strefie? / odp.: np. D skamandryci, a wcześniej druga awangarda, Awangarda krakowska

3. Czysta Forma wg. St. I. Witkiewicza to: / w odp. następują cztery podchwytliwe zdania...

4. Analfabeta, grekokatolik, podwładny cesarza Franciszka Józefa (itp) to bohater? / w odp. kilka tytułów wraz z autorem o ile dobrze pamiętam

5. Kiedy, gdzie, w jakich okolicznościach zginął Józef Czechowicz?

6. Który z poniższych opisów najbardziej charakteryzuje styl Awangardy krakowskiej?

7. Jak długo trwa akcja "Balu w operze" J. Tuwima? [ A i B - daty w stylu 1918-1920, C 7 dni, D jedną noc]

8. W jaki sposób Adela ze "Sklepów cynamonowych" B. Schulza miała władzę nad ojcem?

9. W których utworach występuje Kajetan Tempe? [ w odp.: kombinacje Pożegnania jesieni, Szewców, Nienasycenia ]

10. Określenie poetyki Józefa Czechowicza: /jak widać ten poeta pojawił się w teście co najmniej dwa razy/

11. Jak mówi o sobie podmiot liryczny w wierszu Cz. Miłosza "Biedny chrześcijanin patrzy na getto"? [ np. ja biedny człowiek; ja dziedzic Greków i Rzymian; ja Żyd Nowego Testamentu...]

12. Jak umilał sobie czas Stanisław (Brzezina Iwaszkiewicza) podczas pobytu u brata?

13. Których pisarzy Kwiatkowski zalicza do najwybitniejszych, tych, którzy byli rzeczywiście nowocześni, mimo że nie zależało im na awangardzie, stylu awangardowym ...

14. Tu podane fragmenty 2 wierszy dwóch różnych autorów. Wspólnym motywem jest... mak! po tych cytatach mieliśmy poznać ich autorów [w odp. kombinacje po dwóch poetów, np. Tuwim i Miłosz, Czechowicz i Leśmian, Leśmian i Miłosz...]

15. Charakterystyka stylu, poetyki jednego z pisarzy - podane gł. motywy, czeste postaci, odniesienia - którego poety dotyczą?

16. Wiktor Ruben podczas odwiedzin u wujostwa, był również w odwiedzinach w dworku Wilko. Któregoś pięknego dnia [to dosłowny cytat z pytania!] przechadzając się samotnie spotkał: [ i tu różne kombinacje ]

17. Jakie słowa mówi Róża (Cudzoziemka) do swojej córki w ostatniej rozmowie?”

Czy osoby znajace brakujace odpowiedzi zechcialyby je z czasem tu dopisac :)?

Konkurs trzyetapowy - wypowiedzi jurorów

No to się rozpisałem

NPC: Skoro zaszła potrzeba rozpisania bohatera niezależnego, autor musi mieć konkretny powód, żeby to zrobić. Postać taka ma na tyle skomplikowaną osobowość, historię lub inne, wyróżniające ją z tłumu cechy by był sens opisać ją dokładniej. Jeśli opis zajmuje więcej, niż kilka linijek tekstu NPC musi być naprawdę ważną i fajną postacią.
To, czego nie lubię to przegadanie. Historia na stronę, z którą gracze nie będą mieli się jak zetknąć (ewentualnie – taka, która nie ma szansy ich zainteresować) jest marnotrawstwem miejsca. Prosta osobowość z opisem rozbuchanym ponad potrzeby to strata czasu zarówno dla piszącego, jak i czytelnika. NPC rozpisany w sposób sugerujący, że ma być głównym bohaterem przygody, w której się go umieści to bardzo zły pomysł – na pierwszym planie mają stać postacie graczy.
Lubię NPCów niestandardowych, będących czymś więcej, niż skompletowaną charakterystyką przyobleczoną w jakąś historię i osobowość. Lubię, kiedy MG najpierw myśli kim ma dana postać tła być, jaką rolę spełnić a dopiero potem wpasowuje ją w system. Lubię NPCów charakterystycznych, ale nie przejaskrawionych. Krótko mówiąc: oryginalnych, ale nie na siłę. Odnośnie samej rozpiski – niech będzie zwarta, ale pełna. Pisana poprawnym językiem. Z odrobiną stylizacji lub bez. Jeśli chodzi o charakterystykę – w przypadku, kiedy ma znaczenie (NPC ma być przeciwnikiem bohaterów), powinna się znajdować.

Miejsce: W przypadku lokacji stawiam przede wszystkim na jasne postawienie sprawy – miejsce ma być opisane dokładnie, w sposób pozwalający na dokładne zrozumienie jak wygląda (mapki mile widziane). Jeśli ma się w nim toczyć potyczka, powinno dawać szansę na kombinacje, umożliwić graczom wykazanie się inwencją. W przypadku, gdy jest to lokacja „bierna”, będąca po prostu scenografią jednej ze scen, musi być wyjątkowa (np. Niagara, Piramidy, Drzewo Wisielców ). Kilka punktów można dostać za zaludnienie jej ciekawymi NPCami – niekoniecznie wyjątkowymi (takich proszę nadsyłać na pierwszy etap), ale opisane w kilku zdaniach, interesujące istoty, z którymi można pogadać lub powalczyć.

Przygoda: Jestem zwolennikiem przekonania mówiącego, że o ile przygoda z pewnością jest utworem literackim i powinna być napisana ciekawym językiem, o tyle nie jest opowiadaniem lub fragmentem powieści i przede wszystkim musi prezentować pomysł i jego rozwinięcie. Scenariusz RPG nie ma zachwycić mnie kunsztem pióra autora, przede wszystkim musi być interesujący i nadający się do prowadzenia.
Przez „nadający się do prowadzenia” rozumiem: nieliniowy.
Nie znoszę railoradingu i iluzjonizmu.
Scenariusz powinien być wpasowany w jakąś konwencję – niekoniecznie taką, jaka jest kojarzona z konkretnym systemem, ale ogólnie, w wybraną przez autora i konsekwentnie utrzymywaną do końca. Choć nie mam nic przeciw scenariuszom uniwersalnym uważam, że nieco łatwiej jest stworzyć świetną przygodę pod konkretny system, niż nadającą się do prowadzenia w kilku. Nie mam nic przeciwko hack’n’slash, dungeon crawlom, jak również przygodom „ambitnym”, angażującym graczy mocniej (emocjonalnie). Ważne jest jednak by zostały dobrze napisane, np. podziemia muszą zawierać fajnych przeciwników, ciekawe lokacje, wymagające zagadki, zaś wszystko ma mieć kompletny podkład mechaniczny. Scenariusz ma odwalać jak najwięcej roboty dla MG, dlatego miło mi, gdy zawiera potrzebne statystyki.
Na koniec ważna uwaga – przygoda RPG to nie prezentacja postaci tła. Na pierwszym planie mają błyszczeć postacie graczy. Scenariusze, w których „Ulubieni NPCe MG” odwalają całą robotę wzbudzą u mnie jedynie negatywne odczucia.

Emo

Cytat:A najgorsze jest to, że gdy straciłem sens życia, nic się nie zmieniło...

    Typowy emowaty bulszit

W ogóle mnie nie rozumiesz!

    Odpowiedź emo na pytanie o godzinę

Wy mnie nie rozumiecie, idę się zabić... Do jutra.

    Wyrwane z rozmowy emo

Nikt mnie nie koffa. Ide na mo$ciq :( || Jootro impra u Anusi :*

    Opis emo na Gadu-Gadu



Występowanie

Ulubionym miejscem przesiadywań emosów są pozerskie skateparki i biedne, zadymione kluby. W tych pierwszych emowcy spotykają się w celu wylansowania swojej niepodważalnie wrażliwej osoby wśród ludzi ślepych na piękno ich duszy. Drugie miejsce jest zaś idealne do opłakiwania z innymi emo wizyty w skateparku. Emogirls fascynują się chłopcami z swojej subkultury, jednak najczęściej lecą na wylansowanych deskorolkarzy.

Charakterystyka

Emo to najczęściej osoby z tzw. „dobrych domów”, którym w dupach się poprzewracało. Nie są wystarczająco mroczni, by być gotami, ale są zbyt nieodporni na jabole, by być punkami.

Inne:

* Emo użala się nad swoim żywotem i lubi puszyste (zawsze czarne!) króliczki.
* Mając już wszystko, nie muszą martwić się o pieniądze, jedzenie czy dach nad głową. W życiu nie spotyka ich nic złego; żadnej bezdennej, wyniszczającej, łamiącej serce i zaj... mhrocznej rozpaczy. Z tego też powodu paradoksalnie dążą do niej, wynajdując absurdalne preteksty do płaczu i cięcia się żyletkami.
* Ulubioną rozrywką i metodą rozładowywania napięcia jest cięcie się żyletką. A to wycinanie sobie napisów na skórze, a to podcinanie sobie żył i takie tam próby samobójcze. Można powiedzieć, że każdy emo jest seryjnym samobójcą.

Stereotyp

Stereotypowy przedstawiciel tej subkultury to nigdy nieuśmiechający się nastolatek z czarnymi, lekko przetłuszczającymi się włosami, grzywką zakrywającą 3/4 twarzy, bladą cerą oraz paznokciami pomalowanymi na czarno. Tyczy się to obu płci; w przypadku samic dochodzi tusz do rzęs, który efektownie rozmazuje się podczas płaczu. Aczkolwiek również i to staje się domeną emoboyów. Ubierają się w lekko obcisłe ciuchy w ciemnej tonacji, które podkreślają ich cierpienie i ból. Najczęściej posądzani o metroseksualizm.

Ciekawostki

* Kosmetyki wodoodporne zostały stworzone, żeby emo mogli płakać na koncertach.
* Adolf Hitler był emo. Wskazuje na to jego fryzura.
* Prekursorem emowców był Werter, bohater powieści epistolarnej Goethego Cierpienia młodego Wertera.
* Emowcy muszą mieć założonego bloga, w którym piszą jak bardzo cierpią, jak bardzo straszne jest ich życie. Konieczne są zdjęcia ze łzami i krwią. Najnowszym hitem są krwawe łzy.
* Emo nie wiedzą, że najskuteczniejszą metodą cięcia się żyletką jest głębokie cięcie wzdłuż w przypadku ręki, nie w poprzek w okolicy nadgarstka.
* Po zamknięciu pięciu emo w jednym pokoju jedno z nich umrze, ponieważ nie znajdzie wolnego kąta do płakania.

źródło: http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Emo_(ludzie

Soseiji (1999)



reżyseria: Shinya Tsukamoto
scenariusz: Shinya Tsukamoto, na podstawie powieści Edogawy Rampo
zdjęcia:Shinya Tsukamoto
muzyka: Chu Ichikawa
obsada: Masahiro Motoki, Ryu, Yasutaka Tsutsui, Shiho Fujimura
produkcja: Japonia
gatunek: dramat, thriller

Na początku mała historyczna dygresja. Tłem czasowym opowieści Tsukamoto jest jeden z najważniejszych okresów w historii Japonii - okres Meiji (1868-1912). To w tych latach Japonia stała się potęgą Azji, a sam okres określany jest mianem japońskiego odrodzenia. Nie obyło się jednak bez strat. Kiedy Japonia została zmuszona otworzyć porty dla towarów napływających z Europy, doprowadziło to do upadku feudalnych manufaktur, buntów, a w końcu wojny domowej. Po mediacjach, szogunat został zniesiony a władza wróciła w ręce cesarza Mutsuhito, który przeniósł stolicę z Kyoto do Edo, czyli dzisiejszego Tokio. Miasto było wtedy w odbudowie po trzęsieniu ziemi i pożarach, które strawiły papierowo-drewnianą zabudowę i ponad sto tysięcy osób.
"Gemini" to film, który wspaniale wpisuje się w ten okres, nie będąc jednak filmem historycznym. Ten bogaty w kolory horror, jest luźno oparty na noweli Edogawy Rampo pt.: "The Twins" i jest przykładem na to, jak wielki krok techniczny zrobił Tsukamoto od czasów czarno-białego "Tetsuo". Tematycznie jednak, "Gemini" wykorzystuje wiele motywów, typowych dla jego twórczości, a przede wszystkim: ludzkie instynkty i zwierzęca natura kontra cywilizacja i kultura.
Gatunkowo, film jest zaliczany do horroru, ale przerażający jest może przez pierwsze 30 minut. Potem to już czysty dramat - psychodeliczny i często mylący, atakujący widza szybkim montażem i olbrzymim nasyceniem kolorów. Podczas gdy ekspresja "Tetsuo" polegała na zderzeniu cywilizowanej ludzkości z brutalnym barbarzyństwem i nagłej, surrealistycznej cybernetyzacji, tak w "Gemini" Tsukamoto rozgrywa ten kontrast odnosząc się głównie do wnętrza dwóch braci i ich charakterów. Yukio reprezentuje cywilizację, odrodzone społeczeństwo Japonii. Jest wykształconym przedstawicielem klasy średniej. Natomiast Sutekichi to typowy przykład brutalnego barbarzyńcy ze społecznego marginesu. Różnice między nimi ujawniają się nawet w ich ruchach. Yukio jest opanowany i minimalistyczny. Sutekichi - szybki i narwany. Ta dość klarowna charakterystyka zaczyna się jednak zacierać, kiedy Yukio zostaje zamknięty w wysuszonej studni, a jego brat przejmuje jego rolę. Yukio zaczyna zachowywać się jak dzikie zwierze, walczące o każdy ochłap, a Sutekichi wycisza się do tego stopnia, że momentami możemy stracić orientację kto jest kim. Fakt ten jest o tyle znaczący dla interpretacji filmu, że tak naprawdę nikt z bohaterów nie jest tym za kogo się podaje. Nie chodzi tu tylko o braci, ale też o żonę Yukio - Rin, która skrywa mroczną przeszłość.
Jak w innych filmach Tsukamoto, tutaj również jest wspaniała ścieżka dźwiękowa, która nadaje historii mroczny nastrój (szczególnie operowy chór) i rewelacyjne aktorstwo. Każdy z grających aktorów musiał zgolić brwi, co czyni ich twarze bardziej przerażającymi niż niejeden potwór, ale dodatkowo, przez podobieństwo do masek, film ma coś z teatru Kabuki. "Gemini" jest dziełem bogatym pod każdym względem, nawet jeśli chodzi o role drugoplanowe. Humorystyczne cameo Tadanobu Asano, jako mężczyzny z mieczem, przywodzi na myśl jego rolę w "Ichi - the Killer" i na długo zapada w pamięć.
Mimo iż film ten był z pewnością kręcony z myślą o licznych metaforach, fabuła jest interesująca nawet bez ich odczytania. Nie sądzę jednak, by można było docenić ten film w pełni bez zastanowienia się nad tym, jak wiele elementów w historii było prawdziwych a ile symbolicznych. Czy Sutekichi istniał i czy Yukio został faktycznie wrzucony do studni? Jaka jest jej symbolika? W końcu to bardzo częsty motyw (Ring, Imperium namiętności). "Gemini" zostawia dużo takich pytań, ale widz kończy seans usatysfakcjonowany. Tsukamoto po raz kolejny dowodzi, że jest mistrzem połączenia rozrywki i prowokacji, tak jak David Cronenberg, do którego jest często porównywany. Sam film "Gemini" również przypomina jeden z filmów Cronenberga "Dead Ringers" (polski tytuł - Nierozłączni), ale styl w jakim został wykonany jest jak najbardziej oryginalny.

Powyższy tekst jest mojego autorstwa i ukazał się wcześniej na portalu naniKore.pl

Pięć książek...

Ja mam kilka książek, które darzę szczególnym sentymentem. Jeśli miałbym wymienić poerwszą trójkę, no, powiedzmy czwórkę, wyglądałoby to tak:

1. Hrabia Monte Christo
2. Władca Pierścieni
3. Mistrz i Małgorzata
4. Faraon

Jednak jest to lista bardzo ograniczona, bowiem krzywdzi jeszcze pare innych książek, które powinny się na niej znaleźć, ale ich zabrakło z powodu braku miejsca.

Lista ta z biegiem czasu ulegała modyfikacjom. Zaczynając chronologicznie pierszym liderem rankingu był Alfred Szklarski i jego seria o Tomku. Wtedy dopiero zaczynałem na dore czytać książki i nie znałem jeszcze tych, które wymieniłem dziś. Tomki do dziś darzę wyjątkowym sentymentem. Dzięki nim natura stała mi się bliższa. Polubiłem spacery po lesie, szum drzew, ciszę. Oczywiście uwielbiałem także humor bosmana, mądrość Smugi i rozwagę Wilmowskiego.
Później poznałem książki Maya i Old Shatterhanda. Czytałem je do tej pory, aż przeczytałem wszystkie, które stały na półce w miejskiej bibliotece. Dziesiątki godzin spędzone pościgach, strzelaninach, nocnym obozowaniu na łonie natury, polowaniach...

Później nadszedł czas na książki z obecnej listy.
Władca Pierścieni był bodajże pierszą książką fantasy, którą miałem w rękach. Po lekturze zakochałem się w tym gatunku. Trafił na podłoże przygotowane przez Szklarskiego i Maya, z tym, że prócz bliskości przyrody wniósł jeszcze magię.

Hrabiego Monte Christo powiedzieć można, że przeczytałem przypadkiem. Opowiadałem już o tym na forum kiedyś. Po prostu któregoś dnia w bibliotece 'oświeciło mnie', żeby zapytać akurat o tę książkę. Lata temu wcześniej oglądałem ekranizację, obiecałem sobie wtedy, że przeczytam dzieło Dumasa... i zapomniałem o tym. Dopiero tam, w bibliotece myśl ta wyskoczyła z zakamarków pamięci i ujawniła się w momencie, gdy miałem już wychodzić.
Byłem wtedy chory, wieć książka umiliła mi ten czas. Edmund Dantes stał się mym ulubionym bohaterem literackim.
Książkę tę lubię właściwie za wszystko i nie mam do niej zastrzeżeń. Kreacja bohaterów, budowanie napięcia, pełne dramatyzmu momenty, w których dreszcze przechodzą po plecach i inne momenty, które potrafią wzruszyć do łez (np: gdy Maksymilian opowiada hrabiemu o śmierci ojca, albo gdy obserwujemy starego Morrela, gdy patrzy na Faraona, gdy Edmund wykupił wszystkie jego długi).
Wracam do tej ksiązki często, ale nie znudziła mi się wcale.

Faraona cenię, gdyż od zawsze interesował mnie Starożytny Egipt i jego kultura. Poza tym jes naprawdę dobra i uniwersalna książka. Nie przeterminowała się wraz przeminięciem epoki, w której została stworzona.

Mistrz i Małgorzata - powieść Bułhakowa jest fenomenem. Zaskakuje swoją oryginalnością, wcale nie jest nudna, przeciwnie wiele razy uśmiechałem się pod nosem przy lekturze, szczególnie podczas wybryków Behemota. Przedstawia także w ciekawy sposób historię Jezuza, ukazując ją z perspektywy Poncjusza Piłata.
Piłat należy w tej powieści do moich ulubionych bohaterów. Niewiele o nim wiadomo z historii, poza tym, że ukrzyżował Jezusa. Bułchakow przedstawia go jako człowieka mądrego i zarazem smutnego, człowieka, którego nękają wyrzuty sumienia po wydaniu Jezusa Żydom.
Mistrz i Małgorzata jest charakterystyką ówczesnego zdemoralizowanego społeczeństwa, ośmeisza je, ukazuje wady, tak jaskrawo, że nawet Woland przy tym wydaje się przyzwoity. Napisana jest tak przyjaznym językiem, że czytanie jej jest czystą przyjemnością
Zawiera także bogate przesłanie na temat roli pisarza w świecie. "Rękopisy nie płoną" - ten zwrot, który każdy może interpretować wedug własnego uznania, na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

Jak powiedziałem lista jest zbyt krótka. Poszerzyłbym ją jeszcze o kilka pozycji:

5. Wichrowe Wzgórza
6. Imię róży
7. Wahadło Foucaulta
8. Don Kichote

Nie ma chyba drugiej tak zabawnej, a przy tym tak mądrej książki jak Don Kichote Miguela Cervantesa. Wiele razy zdarzyło mi się zaśmiać głośno podczas lektury. Jednak lubiłem także dialogi Don Kichote'a, choćby z księdzem kanonikiem, które były naprawdę ciekawe i pouczające.
Wiele osób zna Don Kichote'a jako idiotę z kreskówek, człowieka niespełna rozumu walczącego z wiatrakami. To bardzo niesprawiedliwy obraz. Tak naprawdę Don Kichote miał obsesję tylko na punkcie rycertwa. Kochał opowieści o błędnych rycerzach i chciał zostać jednym z nich. Niestety urodził się w innych czasach, stąd tragizm tej postaci. Poza tą jedną obsesją był nadzwyczaj mądrym człowiekiem i potrafił dyskutować i przekonać do swoich racji bardzo inteligentnych ludzi.

Wichrowe Wzgórza - ponura książka o namiętnej miłości dwojga ludzi, uczucia doprowadzającego do obłędu. Urok posiada wyjątkowa sceneria, w której umieszczona została pabuła. Ponure piękne wrzosowiska - oto co mi się najbardziej w tej książce podoba.

Natomiast Umberto Eco nikomu rekomendować nie trzeba.