chemioterapia a poczęcie

chemioterapia a poczęcie
jak juz nie którym waidomo mamy zamiar z mężem począć nowego człowieczka,
pytanie : u mojego męża w maju 2003 wykryto chłonniaka (złośliwy rak węzłów
chłonnych)od 06 do 08 co trzy tygodnie miał chemie ( 3 godz.kroplówka)
pożniej przez 3 tyg.non stop po 5 minut naswietlan, lekarze z onkologii z
ursynowa kazali odczekac poł roku rok minął pod koniec września 2004 .Teraz
lekarz powiedział że nie ma przeciwwskazan ale ja sama nie wiem do tego
brałam tyle czasu te tabletki jedni mi mówia ze odrazu powinnam zaczac
starania inni przeciwnie, sama nie wiem co o tym wszystkim myslec,Strasznie
marzę żeby mieć zdrowego dzidziusia i ciąze bez komplikacji niby lekarz moj i
meza mówi ze oboje jestesmy ok ale zawsze sa watpliwosci jedyna nie jest
nasza wspolna decyzja o powiekszeniu rodzinki
Czy może ktoś ma jakieś doświadczenia w takim przypadku????
czekam na wasze opinie i spostrzezenia

 

Rak przed chemią, jakie preparaty polecacie?

Rak przed chemią, jakie preparaty polecacie?
Witam, u mojego ojca rozpoznano raka złośliwego płuc z przerzutem
do wątroby. Przygotowujemy się do chemii. Czym wzmocnić Tatę przed
chemioterapią? Lekarze mówią : Aloe Vera nieoczyszczony, Betuleco i
BioMarine. Kto podzieli się ze mną swoimi doświadczeniami w tym
temacie?

leczenie nowotworów

a co jeśli komuś medycyna konwencjonalna nie daje żadnych nadziei na
wyleczenie? znam taki przypadek - rak płuc nieoperacyjny, chemioterapia,
naświetlania, nic z tych rzeczy nie wchodzi w rachubę ze względu na problemy z
sercem. czyli co, tak po prostu czekać z założonymi rękami? może istnieje jakaś
metoda niekonwencjonalna, która przynajmniej potrafiłaby zachamować rozwój
choroby?

leczenie nowotworów

melancholia133 napisała:

> a co jeśli komuś medycyna konwencjonalna nie daje żadnych nadziei na
> wyleczenie? znam taki przypadek - rak płuc nieoperacyjny, chemioterapia,
> naświetlania, nic z tych rzeczy nie wchodzi w rachubę ze względu na problemy z
> sercem. czyli co, tak po prostu czekać z założonymi rękami?

Jestes na bezludnej wyspie na oceanie. Znikat nawet deski na ratunek. Zaczniesz
plesc latajacy dywan z morszczynow czy tez bedziesz siedziec 'z zalozonymi rekami'?

Bezsensowne dzialania niczego nie zmieniaja. Co gorsza dzialania bezsensowne u
terminalnych pacjentow czesto powoduja wiekszy dyskomfort niz pocieche.
Niektorzy wola umrzec w spokoju ogladajac wlasny ogrod i glaszczac kota niz byc
torturowanym kolejnym przejazdem do super-kretyna magika X co to moczem, masazem
i ziolami z Wyspy Wielkanocnej 'leczy' wszystko od pryszcza po glejaka i
schizofrenie oczywiscie z czystej serca dobroci a $$$ przeznacza na pomoc
sierotom. Ja wolalbym aby ktos mi bliski po prostu ze mna posiedzial w takiej
sytuacji a nie bawil w histeryczne i przeciwrozumcze proby 'terapii'.

Aha, jeszcze jeden nie taki maly drobiazg: umieranie w spokoju ma ta przewage ze
nie trzeba oganiac sie od ludzkich scierwojadow: ludzi ktorzy wiedza iz dana
'metoda' nie dziala ale ktorzy i tak beda ja polecac jako super-skuteczna,
pomimo sadowych wyrokow w innych krajach.

 

Jak długo trzeba czekać na decyzję z ZUSu...

Jak długo trzeba czekać na decyzję z ZUSu...
w spraiwe renty. Może opiszę sytuację;
Moja mama w 2004r.zachorowała na raka płuc, jest to rak drobnokomórkowy,
złośliwy, moze powrócic w kazdej chwili.W 2004 w grugniu otrzymała rentę(na
rok, do grudnia 2005) i pierwszy stopien niepełno sprawności( nie wiem czy to
tak dokładnie sie pisze)Przez cały 2005 było dobrze, bez nawrotów, chemii
itd....Teraz w grudniu skonczyla jej sie renta, w styczniu pojechała na
kontrolę i okazało sie ,że jest nawrót, i znowu chemioterapia :(
Wniasek do ZUSu zlożyła w grudniu i nie poadawała inf. ze jest znowu chora bo
o tym nie wiedziala. Tak wiec moje pytanie brzmi:czy mama musi przesłac teraz
do ZUSu tę informacje, czy poczekac na decyzję, a drugie pytanie to jak długo
trzeba czekac na tę decyzję?Mama została praktycznie bez środków do życia...
Przepraszam , że tak nagmatwała, ale też proszę o odpowiedź.
Dziękuję i pozdrawiam

To forum to porażka szczyt absurdu

Rak, nowotwór złośliwy wywodzący się z tkanki nabłonkowej. Istnieją różnorodne
odmiany: od mało złośliwych, nie dających przerzutów, do bardzo złośliwych,
szybko rosnących. Leczenie: chirurgiczne, radioterapią), chemioterapią,
hormonalnie.
Najczęściej występujące postaci raka: rak gruczołu krokowego, rak jelita
grubego (ok. 14% wszystkich zachorowań na raka), rak krtani (rozwija się
głównie u mężczyzn w wieku 50-60 lat), rak przełyku (stanowi ok. 4% zachorowań
na raka), rak sutka (gruczoły mleczne), rak szyjki macicy, rak żołądka, rak
nerki.

Rak - skuteczne metody walki

Gość portalu: eli napisał(a):

> Szukam metody walki z rakiem. Mam na mysli inne niz chemioterapia, radiacja.
> Czy ktos spotkal sie ze stosowaniem specjalnej diety poprzedzonej pelna
> detoksyfikacja? Czytalam na ten temat.Pozdrowienia.
...............
zalezy rak czego? organ wewnetrzny? prawie beznadziejnie.

Badanie B-HCG

wyjaśnienie
To znowu ja. W kwestii spornej. Nie chodzi o zaśniad. Zaśniad jest w ciąży.
Potem, jeśli bety wzrastają, zaczyna się choroba trofoblastyczna. I to akurat
wiem, bo właśnie takie paskudztwo przytrafiło się i mnie po zaśniadzie
całkowitym. Skończyło się chemioterapią i na szczęśie jestem zdrowa. Ale nie
tylko zaśniad bywa przyczyną tej choroby. Potrafi się przyplątać i po zdrowo
donoszonej ciąży. Po co się jednak stresować tak od razu? I na marginesie. b
hcg jest nie tylko hormonem ciążowym, to także marker nowotworowy - patrz rak
jajnika. Zbadać nie zaszkodzi po zabiegu, choćby po to, by mieć pewność, ze
wszystko wraca do normy. Pozdrawiam Ciebie i koleżanki "niedowiarnice". Kasia

Palący - prośba o nie trucie.

Jeśli chodzi o palaczy jestem bezwzględna i bedę ich tępiła. Nie widze powodu,
abym codziennie rano przychodząc do pracy musiała wentylować się smrodem ich
papierosów! Nikt mi nie wmówi, że rzucając palenie można nagle umrzeć. Czuje
sie , owszem, dyskomfort, ale to sprawa palacza. Osobiście uważam, że palacz za
wszystkie choroby będące następstwem jego nałogu odpowiada sam i za leczenie
ich powinien płacić z własnej kieszeni.
Zawał ( leczenie zabiegowe PTCA), nowotwory płuc ( chemioterapia, radioterapia,
leczenie chirurgiczne), rak żołądka, krtani ( leczenie podobne), przewlekła
niewydolność oskrzeli, astma, zespoły paraastmatyczne, rozedma płuc - to
choroby głównie palaczy. A leczenie jest drogie, dużo droższe niż najwyższe
nawet skłądki ubezpieczeniowe ściągane przez 30 lat.
Jeśli więc chcesz palić i zachorujesz to płać za leczenie, albo licz sie z tym,
że przy deficycie procedur wysokospecjalistycznych ( jestesmy krajem biednym a
w ssłużbie zdrowia pieniędzy brakuje na wszystko) do leczenia zakwalifikuje
się osobę niepalącą.
Życzę zdrowia, chociaż nie sądzę, abyś wypalając 60 papierosów dziennie je miał.

rak piersi u mlodych kobiet-do pani doktor

rak piersi u mlodych kobiet-do pani doktor
Mam 29 lat i raka piersi. W ubieglym roku mialam robione USG ktore nie
wykazalo groznych zmian w guzkach w piersi. A raczej potraktowano mnie jako
osobe szukajacej sobie choroby, i zbadano niedokladnie. W tym roku po
dokladniejszych badaniach - biopsji - okazalo sie ze mam raka piersi. Mysle
sobie jak to mozliwe aby obecnie guz rakowy ktory mierzy 1.7 cm X 0.8 cm nie
byl widoczny rok temu na USG? Dlaczego wtedy nie zalecono biopsji i leczenia?
Mysle czy przez rok guz takiej wielkosci moze sie rozwinac? Wiem ze centymetr
guza rakowego rosnie przez 8 lat.... Dodam ze mam male piersi i zbadanie ich
nie jest skomplikowane. Teraz czeka mnie mastektomia i chemioterapia....
Prosze pania doktor o odpowiedz czy w rok czasu guz rakowy moze sie rozwinac
do takich rozmiarow? Dziekuje
Szukam tez mlodych kobiet w wieku 20 do 40 lat z rakiem piersi, z ktorymi
moglabym sie skontaktowac i porozmawiac e-mailowo.

Ból jąder

ja mnialem tez bardzo dotkliwe bole jader moj domowy lekarz twierdzil, ze to
moze od zaciasnych spodni lub bielizny, potem stwierdzil, ze to wirus. Zwodzil
mnie tak ok. 3-ch miesiecy w koncu bol sie tak nasilil, ze nie moglem chodzic.
Trafilem do innego internisty ten po wysluchaniu co mam mu do powiedzenia
obmacal mnie dokladnie - diagnoza brzmniala rak i skierowal do onkologa.
Tam porobiono mi szereg badan, diagnoza sie potwierdzila w ciagu 2 dni
trafilem na stol operacyjny, wycieto mi jedno jadro i wezly chlonne w
pachwinach (tez byly zaatakowane)potem byly chemioterapia, chodzenie w czapce
(wypadly mi wszystkie wlosy,brwi i rzesy).Teraz jestem juz pol roku po zabiegu
czuje sie swietnie wlosy, rzesy i brwi odrosly. Proponuje chlopie
przeprowadzic jeszcze raz dokladne badania. Byc moze to nic nie jest a byc
moze...
Pozdrawiam goraco i zycze zdrowia.

Krew w kale

Gość portalu: Doki napisał(a):

> Dokladnie. Krew w stolcu jest zawszeobjawem nieprawidlowym i nie proboj
zgadywa
> c co to moze byc, bo odpowiem, ze to moze byc rak jelita grubego, a to jest
cho
> roba, ktora wymaga wczesnego wykrycia i leczenia, w przeciwnym razie zabija.

doki ma racje, nie chce niczym straszyc ale moj wujek zmarl w zeszlym roku na
raka jelita grubego, dlatego ze wczesniej lekcewazyl krew w stolcu.
chemioterapia i 3 operacje nie pomogly bo za pozno wykryto...
ja jednak mam nadzieje ze to co innego.

Mój tata ma raka wątroby. Jak mu pomóc???:((((((((

Jeśli rak nie jest złośliwy to nie będzie źle, moźna usunąć nawet 3/4 wątroby
to jedyny organ który odrasta. Powinien zmienić nawyki źywieniowe i spoźywać
dużo antyoksydantów tzn. wit a,c ,e. Zielona herbata liściasta i
niearomatyzowana poprostu prawdziwa niszczy wolne rodniki które powodują
powstawanie komórek rakowych i starzenie się organizmu. Chemioterapia niszczy
komórki nie tylko rakowe ale i zdrowe, jeśli będzie konieczna jest preparat
który pomoże szybko stanąć na nogi i odbudować organizm, to koktajl proteinowy,
najsilniejszym antyoksydantem jest roseox nie ma go w kraju ale jeśli byłby
potrzebny to nie ma sprawy. O koktajlu i innych można poczytać na
cellnutrition.5u.com. Trzymaj się mocno i powodzenia

WBC (białe krwinki)

dzień dobry - właśnie dzisiaj odebrałam wyniku moczu i wiem że jest bardzo
żle.3 lata temu chorowałam na raka szyjki macicy ,byłam poddana
leczeniu .CHEMIOTERAPIA.od niedawna zauważyłam krwiomocz.moje wyniki to:
białko - 10,8%
krwinki białe - 20-30
krwinki czerwone-lużno usiane-św.5-10 wył.
skł.min.poj.bakterie
napewno to jakiś znowu rak ale leczenia się nie boję bo leczyć się trzeba
proszę mi odpisać jakiego nowotworu mogę się spodziewać!grażyna

paskudny rak, prosze o pomoc..

jeśli to jest stage 4...niestety przykro mi...ta chemioterapia ma charakter
wspomagajacy...naprawde niewiele da się tu zdziałać...wszystkie te ziołowe
terapie i im podobne to tylko topienie pieniędzy w rekach szarlatanów
żerujących na ludzkim nieszczęściu...owszem może wzmocniają, przedłużają
życie..ale nie leczą...nie stage 4...coś wiem na ten temat już, rak nie omija
rodzin lekarzy...a zabiegi chirurgiczne o charakterze paliatywnym czyli
przynoszącym ulgę i przedłużenie życia też trwaja czasem po kilka
godzin...niestety wyniki odległe leczenia raka zaawansowanego żołądka nie są
zadowalające..tylko 20%chorych przeżywa 5lat...Ale z całego serca życzę cudu!

Czy chemia jest rakotwórcza?

Problem jest jezeli rak jest histopatologicznie ten sam. Jezeli rak powstaje
przed uplywem 5 lat to jest wznowa a nie nowy rak. Po pieciu latach jest nowy
rak. Ale oczywiscie jest to taka "gruba" metoda.
Jezeli nowy rak jest histopatologicznie tym samym rakiem co pierwotny to
oczywiscie jest mniej pewnosci czy to wznowa, czy powtorka.
Badania populistyczne po prostu twierdza, ze chemioterapia i radioterapia
zwieksza szanse na zachorowanie na raka, ale w pojedynczych przypadkach nie
mozna powiedziec ktory chory reprezentuje co.

Rak jelita grubego...pomocy!

musisz miec wynik badania histopatologicznego i zglosic sie z tata do onkologa.
sa przecież sposoby leczenia raka!! nie mowie ze calkowitego wyleczenia( choc i
tego nie mozna wykluczyc w kazdym przypadku). jest chirurgia i chemioterapia!
metody daja przedluzenie zycia!! a rak jelita grubego, uwierz, nie jest
nowotworem przewodu pokarmowego o najgorszym rokowaniu a nawet jestem gotowa
stwierdzic ze to nowotwor przewodu pok. o lepszym rokowaniu niz inne o tej
lokalizacji. glowa do gory i idzcie do onkologa!!

Ciastka u Franciszkanów


tyle lat na krakforum peteenie? wyglada na to, ze wrosles w to forum jak rak,
ktory teraz tworzy przerzuty niszczac kolejne zdrowe tkanki; czas najwyzszy
pomyslec nad chemioterapia, chyba, ze wczesniej sam odejdziesz na zasluzona i
przez wszystkich krakforumowiczow oczekiwana emeryture? wszyscy bedziemy Cie
dobrze wspominali - obiecujemy!

carcinoma planoepitheliae keratodes

Generalnie raki płuca leczą się średnio. Ja bym na początek chyba zastosował
chemioterapię, ale nie widziałem Taty, więc trudno orzekać o właściwej
kwalifikacji. Zwykle przy dużych guzach podejmuje sie próbę naświetlania dośc
dużymi dawkami frakcyjnymi (w założeniu paliacja), a przy dobrej odpowiedzi
radykalizuje się radioterapię.
Co do operacji - kliniczne zaawansowanie guza T4 oznacza, że rak jest w stadium
naciekania okolicznych narządów; N2 - zajęcie dośc odległych węzłów chłonnych ->
w sumie daje to stopień IIIB. Według światowych standardów postępowaniem jest
chemioterapia z radioterapią, albo samodzielna chemia, albo samodzielna
radioterapia. Operacja NIE wchodzi w rachubę.
Pozdrawiam.

rak jelita grubego

rak jelita grubego
U mojej babci w kwietniu stwierdzono nowotwór złośliwy jelita grubego,
obecnie jest leczona w IO w Gliwicach.Tydzień temu przeszła operację
usunięcia guza, dodatkowo wycięto jajnik i jajowód, podobno guz był bardzo
duży.Treaz babcia dochodzi do siebie, powoli zaczyna jeść, chodzić.Wiem,że
czeka ją jeszcze półroczna chemioterapia może radioterapia, wszystko zależy
od badania hist-pat.Boję się, wiem że to dopiero początek, nie wiem czy
babcia poradzi sobie psychicznie, czy na terenie IO działa jakiś
psycholog.Siostra mojej babci miała 2 lata temu usuwane polipy własnie z
jelita grubego,czy w związku z tym może to być uwarunkowane jakoś
genetycznie?? czy najbliższa rodzina powinna zrobić badania genetyczne??a
jeżeli tak to gdzie się je przeprowadza?? może ktoś też przechodził ten
rodzaj raka wstepna diagnoza adenocarcinoma recti.Pozdrawiam wszystkich

rak szyjki macicy cd.

Ula, czasami lekarze podejmując się operacji nie wiedzą na 100 %, jak bardzo
zaawansowany jest nowotwór. Moja mama szła na operację z diagnozą raka in situ.
Normalnie w takich przypadkach robi sie konizację szyjki i jest po sprawie. Mam
doszła jednak po rozmowie z lekarzem do wniosku że podda się całkowitej
histeroktomii i lekarz ją wykonał (operacja była robiona prywatnie). Dopiero w
trakcie operacji okazało się że prawdopodobnie rak jest bardziej zaawasowany i
lekarz na własną rękę podjął się wycięcia części przymacicza i węzłów chłonnych.
Po odbiorze badania his-patokazało się, że to była najlepsza rzecz, jaką mógł
zrobić, ponieważ rak rzeczywiście naciekał przymacicze, a więc stadium było II
B - w tym stadium z reguły nie wykonuje się już operacji.
Bardzo dużo zależy więc od zespołu, który podejmuje decyzję o leczeniu, od
umiejętności chirurga, który operuje oraz , nie wiem jak to nazwać, chęci
podjęcia ryzyka przez zespół, który podejmuje decyzję o leczeniu.Nie zawsze
bowiem to ryzyko jest uzasadnione a zbyt radykalne leczenie może doprowadzić do
szybszej śmierci pacjenta niż zbyt mało radykalne. N.p. zbyt agresywna
chemioterapia zabije szybciej niż choroba zostawiona samej sobie.

płyn w jamie brzusznej

Nie do końca się z Tobą zgodzę. W raku jajnika akurat wodobrzusze nie jest
czynnikiem rokowiczym, a następstwem postępu choroby. Wodobrzusze napewno
powoduje dyskomfort i jeśli zachodzi potrzeba nalezy robic drenaż płynu z jamy
brzusznej. Występuje juz w drugim stopniu zaawansowania klinicznego raka
jajnika, ale nie ma reguły. Gosia jest tego żywym przykładem, że wodobrzusze
nie może przekreślac szans na skuteczne leczenie. Na początku naszej drogi też
miała zaawansowane wodobrzusze i chodziła w szpitalu z drenem przez ponad
tydzień i dopiero chemioterapia zahamowała ten proces pomimo, że rak był
nieoperacyjny jeszcze przez 7 miesięcy. Niedługo minie 5 lat od tamtej chwili i
znowu jest szansa, że czas pracuje na korzyść Gosi. W raku jajnika akurat przy
skutecznym leczeniu cytostatykami proces wodobrzusza jest odwracalny. Poczytaj
co o tym mówi literatura medyczna i link, który podałem wcześniej.
pozdrawiam Robert

Skąd mrowienie w kończynach przy chemii?

Takie objawy to dośc typowe objawy wywołane leczeniem chemioterapią
Uszkodzenie nerwów obwodowych (polineuropatia)

Występuje najczęściej w czasie leczenia alkaloidami barwinka (winkrystyna,
winblastyna, winorelbina), taksanami (paklitaksel, docetaksel), cisplatyną i
karboplatyną. Charakterystycznymi objawami są zaburzenia czucia na obwodowych
częściach kończyn (obejmujące dłonie i stopy), parestezje (mrowienie), uczucie
zmarzniętych rąk i stóp, osłabienie siły mięśniowej. Po związkach platyny może
dojść do pogorszenia słuchu. Nie ma skutecznych metod zapobiegania i leczenia
polineuropatii po cytostatykach. Toksyczności powodowanej przez cisplatynę
można w pewnej mierze zapobiegać, stosując amifostynę - jednak jest to leczenie
bardzo drogie. Pewne znaczenie może mieć też podawanie witamin z grupy B (z
wyjątkiem B12). Na szczęście większość zaburzeń wynikających z uszkodzenia
nerwów obwodowych jest odwracalna i ustępuje samoistnie po zakończeniu leczenia.
Obniżenie czerwonych krwinek jest ściśle związne z leczeniem cytostatykami.
Podwyższenie LDH może miec z związek z każdym urazem uszkadzającym komórki
lub działaniem leków: anestetycznych, leków przeciwkrzepliwych (dicumarol),
etanolu, imipraminy, metotrexatu, mitramycyny, leków narkotycznych,
nitrofurantoiny, chinidyny, sulfonamidów.
pozdrawiam Robert

PRZERZUTY - GUZ WNĘKI WĄRTOBY - PROSZĘ O POMOC!!!

PRZERZUTY - GUZ WNĘKI WĄRTOBY - PROSZĘ O POMOC!!!
Witam tak naprawde to nie wiem o od czego mam zacząć.... Jestem
zrozpaczona bo mój tatuś gaśnie - według lekarzy - chociaż jak na
razie po nim tego nie widać....
Zaczeło sie rok temu - diagnoza - rak jelita grubego - 6- miesieczna
chemioterapia i widoczna poprawa zdrowia Tato przytył wrócił mu
apetyt wyniki były ok. Aż przyszedł nieszczęsny marzec 2009 i
bieganie po lekarzach bo zaczęły rosnąć enzymy watrobowe i pojawiła
się żółtaczka mechaniczna Początkowo mówiono o pochemicznym
uszkodzeniu watroby i zbywano nas wszędzie - "pacjent nie podlega
hospitalizacji" i gdyby nie lekarka rodzinna ktora na pilne
skierowała tatę do poradni hepatologicznej pewnie byłoby po
wszystkim...Decyzja zapadła momentalnie - szpital i endoskopowy
zabieg udrożnienia dróg żółciowych no i ...........NIC
Bilirubina dalej rosła zamiast maleć więc TK i diagnoza guz we wnęce
wątroby 14 mm uciskający przewody żółciowe - tak było tydzień temu
Dzisiaj jestem na świeżo po rozmowie z lekarzem który po raz drugi
starał się protezować drogi żółciowe i znów lipa....Lekarz nastawił
nas bardzo pesymistycznie do wszystkiego - stwierdził że jest już
duży naciek i jedna częśc wątroby nie pracuje
CO DALEJ ????
Jakie leczenie - jaka chemia - skoro wątroba jest chora Jestem
załamana Co robić?? Gdzie zwracać się o pomoc ???? Nie mogę przecież
patrzeć na ojca - który jak na razie teraz ma sporo siły - i czekać
na śmierć!!!
Proszę Was kochani doradźcie mi co można zrobić Błagam!!!
Pozdrawiam - Ewa

Niedrobnokomórkowy rak płuc

Jesteśmy po konsultacji i w środę będzie pierwsza chemia. Idziemy na
8 do szpitala i koło 12 do domu. Zabieram tatę na 2 nocki do siebie
i zobaczymy jak zareaguje. Widać po nim że zgasł po diagnozie ale
jakoś damy radę. Ja chętnie bym go wzięła do siebie podobnie jak
brat ale on nie jest chętny. Woli być u siebie. Zgodził się na noc
przed i noc po chemii. Zobaczymy jak zniesie i czy będą objawy.
Bardzo fajny lekarz opowiadał jak to ma przebiegać i ani razu nie
używł słowa RAK czy CHEMIOTERAPIA. Była u niego tylko choroba i
kroplówka.. Dobrze że po plastrach i ketonalu forte nie boli taty i
śpi nie budząc się z bólem... Najbardziej się boję niesprawności i
opieki 24 na dobe.. staram się jeszcze nie myśleć i nie płakać

Diagnoza- guz na nerce i nie wiem co dalej...

aniutka31. Dopiero dowiedzialas sie o chorobie. Wiem to straszne i wiem co przezywasz. Czujesz dokladnie to samo co ja rok temu kiedy dowiedzialam sie ze moj tato jest chory na raka. Tak samo sie miotalam, lekarze niewiele mowili bylam na nich wsciekla, obwinialam ich o brak nalzeytej opieki. Szukalam winnych. Rok temu w wigile myslalam ze to bedzie jego ostatnia, a tym czasem on zyje i ma sie swietnie, coroba nie postepuje, chemioterapia podzialala, i juz nie dlugo znowu bede sie z nim dzielila oplatkiem. Dzis jestem pelna nadziei i optymistycznie patrze w przyszlosc :) Rak nerki wydaje mi sie nie musi byc straszny. Bedzie operacja pozniej moze jakies uzupelniajace leczenie, nie wiem dokladnie jak to wyglada w przypadku nerki. Nie panikuj i nie mysl zle. Dzis rak to juz coraz czesciej coroba przewlekla a nie smiertelna. Chc statystki nie sa pocieszajace. Pamietam jak lekarze nam mowili ze chemia nic nie zdziala a jednal, Guzy sie zmiejszyly nie pojawily sie nowe. Wiecej wiary, badz przy Ojcu i nie pozwol jesc u slodyczny zadnych!! to dosyc wazne bo rak lubi cukier , najlepsza odzywka dla niego. Glowa do gory. Musi byc dobrze innej opcji nie ma :))) Pozdrawiam

Rak jelita grubego(zlosliwy)

Rak jelita grubego(zlosliwy)
Witam
mam pytanie moja kolezanka z pracy ma wycietego raka z jelita grubego
(zlosliwy)usuniety w maju.potem chemioterapia i pod koniec listopada
skonczyla ostatnia serie chemii.nam mowi ze dobrze sie czuje i ze
jest wstanie wrocic do pracy.a miesia temu jeszcze sie przewrocila
wlosy obciela bo bardzo sie jej przerzedzily.stad moje pytanie czy
osoba ktora skonczyla chemie 1,5 miesiac temu moze wrocic do pracy
i czy da rade stac 11 godz w pracy?i czy osoba po chemi naprawde
dobrze sie czuje?
jak tydzien temu u nas byla miala cala buzie napuchnieta i
zauwazylam ze miala brazowe plamy po prawej stronie buzi i przy
uchu ?czy to jest normalny objaw po chemii?i czy teraz wlosy moga
jeszcze jej wypasc czy juz raczej teraz odrastaj.lekarz chcial jej
nawet rente rehabilitac ale ona zrezygnowala?napiszczie mi prosze
czy naprawde osoba po chemioterapii moze sie czuc rewelacyjnie.moze
jestem przewrazliwiona bo mój tato zmarl w zeszlym roku na raka
przelyku i dla mnie to troche szok ze kobieta chce tak szybko wrocic
do pracy?
pozdrawiam

zapalny rak piersi a chemioterapia

zapalny rak piersi a chemioterapia
moja babcia zachorowala wlasnie na ta chorobe i ma juz przerzuty do
węzłów chłonnych, czeka ją teraz chemioterapia, doradzcie mi proszę
bo jestem zielona w temacie jaka chemioterpia jest obecnie
najskuteczniejsza i daje najmniej skutków ubocznych, z góry dziękuję
za wszelkie informacje

Rak płuc????

Bardzo mi przykro..
ale obraz TK w zasadzie nie budzi żadnych wątpliwości co do charakteru zmian.
Jeśli to pierwotna zmiana odoskrzelowa (co powinien potwierdzić wynik badania histpat), to jest to rak płuca i na dzień dzisiejszy niestety nieoperacyjny.
Samo przyleganie do aorty nie przesądza jeszcze o braku celowości leczenia chirurgicznego, jednak przerzuty do węzłów chłonnych śródpiersia (które z b.dużym prawdopodobieństwem są) tak.
Poza tym wywiad 'kardiologiczny' jest niestety nieciekawy - nie wiem czy kardiolog nie wykluczyłby w tej sytuacji możliwości wykonania operacji.
W moim mniemaniu ze względu na powyższe, może być kłopot nawet z zastosowaniem chemioterapii.
Leczenie najprawdopodobniej będzie wyglądało tak:
jeśli kardiolog uzna, że możliwa jest chemioterapia - to zostanie ona zastosowana w pierwszym rzędzie. Po jej zakończeniu ewentualne naświetlania.
Jeśli leczenie chemiczne będzie przeciwwskazane - zastosowane zapewne zostaną od razu naświetlania.
Jednoczasowa chemioradioterapia ze względu na choroby współistniejące (serce) moim zdaniem jest wykluczona.

Jeszcze taka uwaga: ze względu na charakter wzrastania zmian (wygląda to na postać raka szerzącą się podśluzówkowo lub po prostu guz był niedostępny w badaniu endoskopowym, ze względu na jego położenie obwodowe) może się zdarzyć, że wynik histpat wyjdzie fałszywie negatywny. W takiej sytuacji będzie niestety konieczne powtórzenie bronchoskopii.

Odwagi i powodzenia w trakcie terapii.

Chemioterapia, dlaczego takie różne..

Chemioterapia, dlaczego takie różne..
Mój tata od lutego walczy z rakiem żołądka. Tzn teraz już nie żołądka, bo ten
został w marcu wycięty.
Właśnie jest w trakcie 2. chemii. W czasie wędrówki po szpitalach,
przychodniach, spotykamy różnych ludzi leczonych tzw chemią.
I rodzi sie pytanie: dlaczego niektórzy maja chemię raz na tydzień, inni na
raz na dwa tygodnie? Dlaczego jedni leżą 2 dni, inni 5..
Dlaczego jedni tracą włosy, inni nie?
Dlaczego pan, leczony w W-wie na Wołoskiej, w cyklu: wlewy 5 dni raz na
miesiąc, po 10 chemiach wygląda jak pączek w maśle i mówi że konia z kopytami
by zjadł, a mój tata po pierwszej chemii wygląda jak upiór, wyłysiał i został
z niego cień człowieka?
No i pytanie zasadnicze: czy naprawdę nie ma sposobu na jednoznaczną detekcje
nowotworu-czy on jest czy go nie ma?
Bo "ludzie mówią", że informacje jakie dostaja do lekarzy są takie, że w
zasadzie raka nie mają, ale na wszelki wypadek podaje im sie chemię.. :/
Czy czasami nie jest to nadużywane, podobnie jak antybiotyki w naszym kraju?
Kilka tygodni temu moja koleżanka ze Szwecji miała usuwana macicę z
przydatkami z powodu guza. Nie bierze żadnych leków (żadnych!!) nie będzie
miała (decyzją lekarzy) dalszego leczenia.

Przepraszam za naiwne być może pytania, ale 1.słyszałam już o opiniach rodziny
"moją mamę zabił nie rak a chemia" - byc może to bzdury, nie wiem.. 2.moja
córka studiuje medycynę i wiem jacy ludzie mają zaszczyt zostać lekarzem stąd
nie bezgraniczne zaufanie do nich..

chemioterapia wstępna AT rak piersi

chemioterapia wstępna AT rak piersi
,,,jestem piąty dzień po pierwszym wlewie. Pierwszy i drugi dzień
jako, tako, ale wczoraj to już miałam dosyć. Bolały mnie
stawy,szyja, nogi, stopy piekły.Pytam,czy to może po zastrzyku jaki
mi dano na drugi dzień? (zwał się NEULASTA)Czy przez okres leczenia
zawsze będę tak cierpieć? Czy są lepsze i gorsze dni? Jakie mogę
brać środki p. bólowe. Mam w domu ketonal, ale bałam się go brać.
Proszę o rady.

Perfuzja dootrzewnowa w raku zołądka - gdzie??

Perfuzja dootrzewnowa w raku zołądka - gdzie??
Tata w lutym 2007 wykryty rak zoładka. W Marcu operacja
nieudana...nieresekcyjna zmiana bo guz 8-9cm, nacieki na pien
otrzewnej i głowe trzustki. Od maja do października chemioterapia.
Badania we wrzesniu-listopadzie wskazuja na reemisje. Guz w zoładku
zmniejsza sie do 1-1,5cm, miana skupiona, cofniete nacieki,
kwalifikacja na operaacje. W srode 21.11 powtóna operacja i tu
niemiłe zaskoczenie rozsiew w otrzewnej... :-((( Rozmawiałam z dr
który tate operował...zoładke na ten moment jak najbardziej
nadawałby sie do resekcji...zmiana faktycznie zmniejszyła sie do
niewieliego obszaru ok. 1,5 cm,ale rozsiew w otrzewnej to
uniemozliwił...w otrzewnej sa bowiem mikroprzerzuty, jak mi to
okreslił ordynator wyglada to tak jakby garsc ziaren maku rozsypac w
otrzewnej i sa one rozsypane w róznych miejscach otrzewnej siegaja
do miednicy mniejszej,choc są bardzo malenkie. Dr pobrał wycinki i
czekamy na wyniki histopat. potem kieruje nas na chemioterapie. Z
forum i dzieki "Gontcha" (wielkie dzieki Aniu) dowiedziałam sie o
chemioterapii dootrzewnowej,Dr operujący uwaza jednak, ze nalezy
zastosowac dozylna chemioterapie,bo jak mówi chemioterapia
dootrzewnej ma rózne efekty uboczne i niesie ze soba wieksze ryzyko!
Sama juz nie wiem....wiem ze perfuzja dootrzewnowa robi sie w
Gdańsku, a czy może ktoś z Was słyszał o innych osrodkach, które sie
tym zajmują?? Pozdrawiam!!!

rak płuc - pomóżcie mi to zrozumieć

Prawdopodobnie czytałaś trochę nie na temat, bo 'rak płuc, który jest wynikiem
przerzutów z raka jelita grubego', to nie rak płuc/oskrzeli, tylko rak jelita
grubego.

Jeśli przerzut do płuc jest pojedynczy, to (przy zachowaniu kilku innych
warunków), przynajmniej teoretycznie, można go wyciąć. Tak zoperowani pacjenci
mają ok. 60% szansy na przeżycie 5 lat, przy czym u ok. 3/4 zoperowanych
pojawiają się z czasem kolejne przerzuty. Jeśli wycięcie przerzutu jest
niemożliwe, pozostaje chemioterapia, nieco przedłużająca życie. Nie popełniwszy
wielkiego błędu można stwierdzić, że rak jelita grubego z przerzutami poza
okoliczne węzły jest chorobą raczej niewyleczalną, ale od wszystkich reguł
medycznych są wyjątki.

Klasyfikacja TNM obejmuje także przerzuty, przy czym oczywiście przerzut raka
jelita grubego do płuca klasyfikuje się zgodnie ze schematem dla raka jelita,
zatem T-jakieśtam, N-jakieśtam i M1.

zoladex - pytanie

zoladex - pytanie
do mojego leczenia (rak piersi, chemioterapia, 32 lata) dołączono zoladex,
który ma hamować pracę jajników (mój nowotwór jest hormonozależny, taka info
dostałam jako uzasadnienie wprowadzenia leku). Mam dostawac zastrzyk w brzuch
co 28 dni, dostałam pierwszy w zeszły piatek wraz z kolejną chemią. Dziś
dostałam okresu - a miał hamować owulację czyli okresu miało nie być, nie wiem
co robić, czy to normalne,czy powinnam jechać do lekarza? Pytam najpierw
tutaj, bo i tak najwcześniej mogłabym jechac jutro, a z racji posiadania
małego dziecka wolałabym tego uniknąć (logistyka mi zawodzi ostatnio, a tam
trzeba spędzić cały dzień, żeby dostac się choć na chwilę do lekarza :))

Bardzo dziękuje za wszelkie info
pozdr.
s.

BARDZO prosze o interpretacje wyników

Rak przewodowy naciekający G2 (G - od angielskiego grading, stopniowanie
złośliwości, tutaj pośredni stopień złośliwości G2) BR 6 pkt (skala Blooma
Richardsona - inny sposób wyrażenia gradingu).
W węzłach chłonnych na 10 znalezionych w preparacie operacyjnym w 3 znalazły się
przerzuty raka, dodatkowo przerzuty nowotworu przekraczały torebkę węzłów, co
jest gorszym czynnikiem prognostycznym.
Najpewniej chorą czeka chemioterapia, radioterapia (w zależności od ośrodka - u
nas napromieniamy chore z 1-3 przerzutami do węzłów chłonnych pachy), a w
zależności od stanu receptorów hormonalnych guza - na pewno będą oznaczone - po
chemioterapii będzie hormonoterapia.

chemia dla kota

Ja poddałam chemioterapii moją dziesięcioletnią bokserkę. Od
początku jej choroby pisałam o problemie na forum weterynaria, potem
o ostatnich dniach na forum "zwierzęta".Chemioterapia polegała na
dożylnym, dwugodzinnym wlewie lekarstwa. Lekarstwo silnie żrące,
więc sunia musiała leżeć bez ruchu.
Niestety, to nie jest zabieg jednorazowy. Trzeba go powtórzyć co
najmniej trzy razy w odstępach trzech tygodni.
Już po pierwszym zabiegu węzły chłonne (sunia miała zdiagnozowanego
chłoniaka złosliwego) zninęły ale pojawiły się koszmarne skutki
uboczne chemioterapii-biegunka z krwią, wymioty z krwia, brak
apetytu...
Po kilku dniach węzły znowu zaczęły się powiększać, nastąpił stan
zapalny. Co dzień miała podawaną kroplówkę, antybiotyk i środki
przeciwbólowe.
Zabieg miała przeprowadzonu 2X a 10X zdecydowałam się na eutanazję.
Nie mogłam patrzeć na jej cierpienie.
Czasem myślę, że gdyby nie ta chemia to może sunia jeszcze by żyła.
Z drugiej strony, czytałam, że zwierzęta z zdiagnozowanym
chłoniakiem złosliwym zyją tylko dwa tygodnie. Moja sunia walczyła
od maja do 10X.
Każdy przypadek jest inny i w Waszym przypadku moze być lepiej,
czego Wam życzę.
Jeszcze jedno: w przypadku mojej suni operacja była zbędna, bo
wszystkie narządy wewnetrzne sunia miała zdrowe. To był rak krwi.

HCV a chemioterapia antynowotworowa

HCV a chemioterapia antynowotworowa
Witam, mam pytanie, na które nigdzie nie mogę uzyskać odpowiediz, a
mianowicie: czy osoba zakażona hcv może przyjmować chemię? Lekarze
właściwie zostawili to do decyzji mojej mamy, która była operowana i
powinna przyjąć chemię. Oczywiście ostzregali, ale z drugiej strony
rak też jest niebezpieczny. Może ktoś był w podobnej sytuacji i może
coś doradzić?

Rak piersi a lek Xeloda

Rak piersi a lek Xeloda
Mam pytanie do pań, które miały kontakt z lekiem Xeloda (firmy Roche). lek ten
stosuje sie w przypadku gdy poprzednia chemioterapia nie przyniosla
oczekiwanej poprawy. podawany jest w kapsulkach. Chciałabym sie dowiedziec jak
ten lek tolerowany jest przez organizm, czy sa jakies skutki uboczne ...
Bede wdzieczna a wszelkie opinie na temat leku.

Rak i chemioterapia....dlaczego?

Rak i chemioterapia....dlaczego?
Witam
Moja mam ma guza piersi i drugiego w wezlach chlonnych.Rak 1 stopnia.Wielkosc
guza to 11mm(ten w piersi).Powiedzcie dlaczego lekarze zadecydowali ze
najpierw 2 miechy chemii a potem dopiero usuniecie? Czy taki dlugi czas nie
dziala negatywnie? lekarz mowil ze postaraja sie zeby ten guz najpierw
sie "sciagnol" zmniejszyl? jak to jest ?

operacja się udała, pacjent zmarł???!!

operacja się udała, pacjent zmarł???!!
1.problemy z diagnozą (lekarz 1 kontaktu zleca tylko wyłącznie usg jamy
brzusznej, a tato schudl w ciągu 3 miesięcy ok. 20 kg)
2.rtg klatki piersiowej- w śródpiersiu jest coś
3.ktg- no tak, coś jest- 4,8 x 2,5 cm
4.bronchoskopia- nic nie wykazuje
5. biopsja Danielsa - też nic
6.badanie hist. tkanek pobranych - i jest diagnoza- rak drobnokomórkowy
7.wykluczenie przezutów
8. chemia-znoszona rewelacyjnie
9. kontrola-super wyniki, rak uciekł
10.radioterapia, i jeszcze chemioterapia - znowu bez skutkow ubocznych
11.do domu! za miesiąc kontrola
12. obstrukcja
13. biegunka
14. ból rozlegly brzucha
15. pogotowie-lekarz podaje pyralginę i nospę
16. po 4,5 godzinie po interwencji pogotowia pacjent umiera
17.w karcie zgonu stoi jak byk przyczyna śmierci: rozsiana choroba
nowotworowa oraz niewydolność oddechowo-krążeniowa
18. zona nie zgadza sie na sekcję
19. córka wrzeszczy z wściekłości
Jaki może być punkt 20??!!
Poczucie winy? ulga? pustka?
To pisałam ja, córka. Minął tydzień.

resekcja żołądka

resekcja żołądka
Mojemu tacie właśnie wycięto cały żołądek- rak :,(((((( Czekamy teraz na wyniki czy było to
coś bardzo agresywnego i czy będzie potrzebna chemioterapia. Jednak z tego, co mówił
lekarz w przypadku żołądka nie przynosi ona jednak efektów (podobnie naświetlania). Po co
ją więc podawać? Może są inne rodzaje leczenia? Immunoterapia? Słyszałam też coś o
leczeniu skojarzonym kilkoma lekami, ale nie wiem, gdzie szukać informacji. No i jak wygląda
życie po takiej operacji? Przyswajanie składników typu wapń albo żelazo? Może tata powinien
brać jakieś witaminy w zastrzykach? Pomocy!

układ?

układ?
Umarła znajoma, wróciłem z pogrzebu. Tak siędzę i myślę sobie.
Zabrało ją pogotowie, starsza pani. Okazało się że stan ciężki, rozległy rak
płuc, cięzkie powikłania, jakaś woda w płucach, umierała już. Szpital olał
sprawę ale córka miała znajomości w drugim szpitalu i tam ją wyciągnęli z tego
stanu.
Zaaplikowano chemioterapię. Potem drugą po której wkrótce umarła.
Biorąc pod uwagę fakt, że ponoć większość lekarzy od chemii w USA twierdzi że
sobie nie daliby tego zrobić i to że chemioterapia to aplikowanie człowiekowi
silnej trucizny w dawkach zazwyczaj granicznych to pytam po co oni jej to
zaaplikowali? Odpowiadam: by zabić.
Firmy farmaceutyczne wzięły ciężka kasę za drogi lek.
Rząd nie będzie płacił za długotrwałe leczenie
Rodzina nie będzie się męczyć

A lekarz który to przepisał?

Leczenie onkologiczne raka nerki

Standartowa chemioterapia w raku nerki???

No dobrze.

Wszystko zależy od konkretnego rodzaju nowotworu na który miała pecha zachorowac
Twoja znajoma. Zapewne go nie znasz, więc załóżmy na potrzeby tej rozmowy że był
to jeden z najczęstszych - np. rak jasnokomórkowy. Jest to generalnie rzecz
biorąc nowotwór oporny na jakąkolwiek chemioterapię. Owszem, istnieją pewne leki
(możesz sobie poguglac takie słowa jak Nexavar albo Sutent, jeśli jestes
zainteresowana) które w próbach kliinicznych przedłużają czas bez przerzutów.
Sunitinib bodajże o statystycznie parę miesięcy, jeśli dobrze pamiętam.
NIE WPŁYWA W OGÓLE NA CAŁKOWITY CZAS PRZEŻYCIA.
Koszt czterotygodniowej terapii to ok. 25 000 zł. Tysiąc złotych dziennie. Za
lepszy komfort umierania.

Obecnie z braku środków nie refunduje się niejednego leku w onkologii
zwiększającego szansę na wyleczenie. Przykro mi, ale nie stac nas na pewne
zabawy. Bardzo mi przykro że kogokolwiek spotyka tka paskudna choroba.
Współczuję jeszcze młodej osobie, której życie się tak przedwcześnie zakończy.
Ale potrzebuję tych pieniędzy na leczenie innych osób, u których można je
spożytkowac z lepszym skutkiem. Po prostu.

Leczenie onkologiczne raka nerki

A moze by tak czytac posty, na ktore sie odpowiada
young_doc napisał:

> Standartowa chemioterapia w raku nerki???
>
> No dobrze.
>
> Wszystko zależy od konkretnego rodzaju nowotworu na który miała pecha zachorowa
> c
> Twoja znajoma. Zapewne go nie znasz, więc załóżmy na potrzeby tej rozmowy że by
> ł
> to jeden z najczęstszych - np. rak jasnokomórkowy. Jest to
...

Cytat z pierwszego postu, na ktory odpowiedziales:
'Znajoma z Warszawy niedawno przebyla nefrektomie z powodu rozleglego raka
jasnokomorkowego nerki. Badanie pooperacyjne wskazuje na mozliwosc przerzutow do
okolicznych wezlow chlonnych i kregoslupa. '

Leczenie onkologiczne raka nerki


takowa w Polsce istnieje, tylko

problem leży gdzie indziej. chemioterapia jest stosowana w leczeniu
nowotworów wrażliwych na to leczenie- dających szansę na remisję
choroby lub jej wyleczenie

rak jasnokomórkowy z zasady jest oporny na chemioterapię, leczeniem
z wyboru jest leczenie chirugiczne,czyli operacja usunięcia nerki z
guzem

o ile przerzuty są pojedyńcze- możliwe jest także leczenie
chirurgiczne pojedyńczych przerzutów

więc w istocie nie jest to brak standardów leczenia chemioterapią
w Polsce, czy rodzaj refundacji przez NFZ, tylko możliwości
skutecznego leczenia tego raka chemioterapią

jak podnieść poziom leukocytów? -chemioterapia

jak podnieść poziom leukocytów? -chemioterapia
mam powazny problem,rak piersi, porzebuję pilnie jakiegoś naturalnego leku-
zioła lub wyciągu z owoców.Spada mi poziom leukocytów, nie chcę tuczyć się
sterydami.Proszeo poradę, może oprócz soku z buraczków i aronii jest jakiś
sposób? Napiszcie , badzo na was liczę.

rak żołądka

rak żołądka
Mój tata jest 10 dni po resekcji żołądka. czuje się dobrze, jak na taką operację, ale wszyscy
wariujemy, czekając na wyniki. Czy ktoś mi może napisać jak wygląda chemioterapia w takim
przypadku? Bo słyszałam, że nie przynosi większych rezultatów. Błagam, niech ktoś coś
poradzi, napisze, może pokieruje do jakiegoś genialnego lekarza albo ośrodka... Może któryś
z lekarzy forumowych coś doradzi?

Z rakiem można żyć dłużej

MOja ciocia zyla z rakiem jajnika 5 lat-liczac od poczatku chemioterapii
(dozylnej, nie dootrzewnowej). Duzo zawdzieaczala swojej sile woli i woli
zycia. To byla walka- co ja szybciej zabije =rak? czy chemioterapia? kto sie
szybciej podda- choroba czy jej wytrzymalosc na niekonczace sie wymioty,
nudnosci, brak sil, bole, infekcje, pobyty w szpitalu. Ciesze sie, ze sa
opracowywane coraz skuteczniejsze metody walki z nowotworami, ale bardziej
cieszylabym sie gdyby byla bardziej powszechna profilaktyka i dostep do badan
proflktycznych, przesiewowych. Bo kazdy kij ma dwa konce.

rak jelia grubego

rak jelia grubego
Witam!
U mojej mamy stwierdzono nowotwór jelita grubego. Stopień IIB. Cała historia
rozpoczęła sie 3 lata temu, kiedy mam chorowała na raka szyjki macicy. Tamten
nowotwór był łagodny i szybko go wyleczono chemioterapią i radiopterapią.
Jednak prawdopodobnie przy naświetlanaich uszkodzono jelito grube. I tu
rozpoczyna się horror - przez 3 lata, kiedy mama miała objawy wskazujące na
to, że coś dzieje sie nie tak z jelitami prowadząca onkolog nawet nie zleciła
jej żadnego badania. A objawy były książkowe i wskazywały na nowotwór jelita
grubego (zaparcia, biegunki, bóle jelit, krew w kale). Były za to czopki
rozluźniające i pytania o hemoroidy. Czy ktoś moze ma kogoś w rozdzinie lub
wśród znajomych kogoś z podobną historią? Jakie są w ogóle szanse na
wyleczenie tej choroby?

Uratować dziecko chore na raka? NFZ: Za drogo

Chemioterapia to nabijanie kasy firmom farmaceuty
Tytuł mówi o uratowaniu dziecka chorego na raka, ale w artykule nie ma nic na
ten temat, ilu dzieciom faktycznie uratowano życie. Wypisujecie słowa
oburzenia, ale nie macie świadomości, że leczenie raka to tylko podawanie
chemii, która zabija nieco dłużej niż rak. Mam w rodzinie chore osoby na raka.
Chemia jest potwornie droga, a leczenie polega na tym, że od czasu do czasu
widzisz doktora w klinice, który popatrzy na wyniki. A ty co tydzień lub dwa
jedziesz na chemię, czyli podłączy cię pielęgniarka do kroplówki i tyle pracy
szpitala. Potwornie drogie preparaty niszczące wątrobę i razem z komórkami
nowotworowymi zdrowe komórki, w końcu i tak nie uratują ci życia. Gdzie
ostatecznie trafiają te wielki pieniądze za leczenie nowotworów: do koncernów
farmaceutycznych. Na samochody i pensje "Repów", na wycieczki i
pseudokonferencje w Meksyku i Australii i gdzie tylko lekarska dusza
zapragnie. Mamy kryzys, a ostatnie raporty rynku medycznego i farmaceutycznego
wskazują kilkunastoprocentowe wzrosty obrotów, a co za tym idzie ogromne
zyski. Prawda jest taka, że współczesny biznes medyczno farmaceutyczny jest w
stanie skonsumować wszystkie pieniądze świata, na "super nowoczesne terapie",
które głównie mają za zadanie utrzymywanie pacjenta przy życiu, żeby można
było jeszcze mu coś podać, szczególnie dopóki jest "kopertowy". Jak kończy
"kopertowanie" lekarzy, to "chemia już przestała działać" i zostaje
skierowanie do hospicjum.

Głupawe pomysły czerwonych Hiszpanów

Mieszanie aborcji z chemioterapia to taki chwyt retoryczny, by rozwodnic problem.
Ale dobrze, niech ci bedzie:
Wyobraz sobie sytuacje, ze rzad zakazuje chemioterapii bo uwaza, ze rak to kara
boza, ktora nalezy znosic z pokora i ze jest wynikiem braku odpowiedzialnosci,
np palenia papierosow. Od tego momentu pozwolenie na chemie moga uzyskac tylko
wybrani, po przejsciu dlugotrwalych badan stwierdzajacych ponad wszelka
watpliwosc, ze w zaden sposob nie przyczynili sie do powstania raka i tylko
wtedy, gdy lekarz nie sprzeciwi sie wykonaniu tej agresywnej i moralnie
watpliwej (wszak niszczy miliony zdrowych komorek) procedury.

Nietrudno przewidziec, ze nieszczesni palacze placiliby za chemie w nielegalnych
gabinetach onkologicznych a onkolodzy, ktorzy podawaliby, ryzykujac wiezienie,
sila rzeczy niepewnej jakosci leki, staliby sie najlepiej zarabiajaca grupa,
oczywiscie dla niepoznaki podpisujac "klauzule sumienia" w macierzystym szpitalu.

Kiedy zrozumiesz, ze przyczyna zejscia aborcji do podziemia, lewych interesow z
nia zwiazanych a takze tragedii kobiet, ktore nie moga sie doprosic zabiegu ze
wskazan medycznych, nie jest brak srodkow czy zla organizacja, lecz wadliwe prawo?

Kardynał: Widziałem cud uzdrowienia przez JPII

@k3456789
Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy
będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co
zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci
odzyskają zdrowie.


Najwyższy czas przetestować głębokość wiary. Może trutka na szczury na początek?
W każdym razie jak się źle poczujesz nie zawracaj głowy doktorom. Wiara i kapłan
z butelką oliwy jest skuteczniejszy niż łykanie i wstrzykiwanie toksyn:

Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad
nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego
ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone.


Nie pozostaje nic innego jak tylko zaapelować do wierzących, aby zanim zaczną
narzucać innym wpierw stosowali się sami do głoszonych nauk. Największy
niedowiarek uwierzy w Boga jak zobaczy, że raka skuteczniej leczy kapłan z
butelką oleju niż chemioterapia. Takoż grypę. Z wieprzową włącznie.

Palikot: Ten rząd zrobił więcej niż inne dla ch...

chemioterapia - razy dwa
troska rządu? - panie, (wybaczcie), palikot?!;
a może by tak:
policzył pan do dziesięciu,
starał się przynajmniej o powściągnięcie
rozlatanych myśli, i
skonstatował, że
rak dotyka większej niż dotychczas
grupy osób,
albo, że
zaatakował wyjątkowo dużo osób
otyłych (wtedy dawka chemii m u s i
być stanowczo zwiększona)

Wycięcie narządodnego

witam.Jestem 3 lata po operacji wyciecia narzadow rodnych,rak szyjki
macicy.Ogolnie czuje sie dobrze ,gorzej jest z psychika.Dokuczliwe sa uderzenia
goraca.W ciagu miesiaca otrzymasz wynik histopatologiczny , a nastepnie dalsze
leczenie tzn.radioterapia, chemioterapia ,ale jakie bedzie dalsze leczenie
zalezy od wyniku.powodzenia

Rak sam się otruje

Rak sam się otruje
Nowatorską metodę niszczenia komórek nowotworu opracowali naukowcy amerykańscy. W testach na zwierzętach okazała się lepsza niż obecnie stosowana chemioterapia

Naukowcy postanowili wprowadzić do komórek nowotworu geny kodujące zmodyfikowaną postać toksyny błonicy (powodującej bardzo niebezpieczną chorobę ludzi). – Dostarczyliśmy komórkom raka fragment DNA, który mówi im, że mają umrzeć. Ale on się włącza tylko w komórkach jajnika – tłumaczy Dan Anderson.

Zespół Andersona zamierza zastąpić polimerowymi nanocząsteczkami wirusy wykorzystywane dziś do wprowadzania leków i genów do komórek. Na celowniku mają już geny kodujące toksyny zabijające raka mózgu, płuc i wątroby.

Czy ktoś z waszych bliskich chorował na raka

Tak. Babcia i mama. Babcia niestety przegrala z choroba, miala
przerzuty do pluc i niestety ani chemioterapia ani naswietlania juz
nie pomogly. Mama zachorowala jak byla w moim wieku czyli 20 lat
temu. Dodam, ze byl to rak zlosliwy i byla odnowa po jakims czasie.
Bylam wtedy dzieckiem i bylo to dla mnie straszne Dzieki Bogu
wyszla z tego

hormony a problem piersiami

(tekst pisany na podstawie lektur roznych, bez sprawdzania na biezaco, ale
zazwyczaj mozna mi wierzyc ;P)

Przeciwskazaniem do brania pigulek jest rak piersi w najblizszej rodzinie,
szczegolnie rak estrogenny.
U normalnej osoby wieloletnie przyjmowanie pigulek zwieksza ryzyko raka piersi o
mniej niz procent. Jednoczesnie mniej wiecej o tyle samo zmniejsza ryzyko raka
jajnikow. Z tego wzgledu jednak kobiety, ktore przyjmuja pigulki, powinny
przykladac szczegolna wage do samokontroli piersi. Na dzien samokontroli zaleca
sie dzien rozpoczecia opakowania.

Torbiele miewaja bardzo rozny charakter. Jesli onkolog jest dobrej mysli to bym
raczej nie panikowala, ale nie odpuscilabym w zaden sposob tej wizyty kontrolnej.
I last but not least wczesne wykrycie raka daje bardzo duze szanse wyleczenia i
do tego bez metod obciazajacych caly organizm takich jak chemioterapia.

procedura po leczeniu radiojodem

Witaj. Ja tez bede miala podawany jod w CO w Warszawie (prowadza
mnie dr Stachlewska i dr Czetwertynska). Wlasnie przeczytalam post
marysizwarszawy wspominajacy o tym ze radiojod niszczy przytarczyce.
Pierwszy raz o tym slysze - naprawde tak jest?? Jak Ty sie czujesz
po podaniu? Jak dawno to bylo? Czy radiojod ma jakies dlugotrwale
skutki uboczne (np. wplyw na plodnosc, etc.)?
Boje sie troche ze nawet jesli w krotkim okresie nie bedzie
widocznych skutkow wyjdzie mi jakies 'swinstwo' za 15-20 lat,
dlatego zastanawiam sie czy takie drastyczne leczenie jest
konieczne. Dodam, ze 13 lat temu bylam leczona chemioterapia i
naswietlaniami z powodu innego raka (PNET w szczycie klatki
piersiowej). Teraz wiekszosc lekarzy twierdzi ze moj rak tarczycy
rozwinal sie pewnie w wyniku tych naswietlan, ale wtedy nikt mi o
tym nie powiedzial i nie kazal np sprawdzac regularnie tarczycy
(wykryto to teraz przypadkiem). Teraz mam 27lat, nie mam jeszcze
dzieci i boje sie strasznie ze w zwiazku z kolejnym 'standardowym'
leczeniem bede znow miala problemy, ktorych mozna bylo uniknac.
Mysle ze warto byloby zalozyc forum dla tych ktorzy byli leczeni
dawno temu zebysmy mogli podyskutowac nt ew. powiklan i mozliwosci
ich monitorowania/zapobiegania.

OnClinic - hemoroidy - korzystał ktoś?


Polecam produkt całkiem bezpieczny,bez konieczności ingerencji
skalpela.Pozbędziesz się nie tylko hemoroidy,ale też innych
dolegliwości:astma,łuszczyca,węzły chłonne,złamania,blokada
kręgosłupa,rany otwarte,prostata,udar muzgu,rak,hemoroidy,oparzenia
odmrożenia,blizny rozstępy
skórne,cukrzyca,opryszczka,trądzik ,egzema,grzybice,łupież.
Wiele osób jest ztego produktu zadowolonych.A szczególnie po zabiegu
chemioterapii.Chemioterapia pomaga tylko pacjętom w 1,4 % reszta
umiera po skutkach samej chemii.

czy jest mozliwa operacja drobnok.raka płuca?

Na dzień dzisiejszy toczą się badania dotyczące schematów radioterapii i
skracania całkowitego czasu leczenia, co wydaje się mieć w tej chwili największe
znaczenie.
O immunoterapii zapomnijmy na razie w nowotworach, bo nowotwór to własna tkanka
i jak układ immunologiczny ma rozpoznać, to co własne jako obce? Są nowotwory,
jak czerniak, czy jasnokomórkowy rak nerki, w których takie postępowanie ma
sens, ale nie dotyczy to wszystkich nowotworów.
Schemat EP chemioterapii okazuje się póki co optymalny, ale jest kilka triali
wypróbowujących inne schematy, natomiast w nich żaden nowy cytostatyk nie jest
wypróbowywany.

Sumując: chemioterapia +/- radioterapia + PCI to obecnie standard postępowania w
DKRP.

chemioterapia a spirala domaciczna..POMOCY

chemioterapia a spirala domaciczna..POMOCY
Mam pytanie. Czy podczas chemioterapii (rak piersi) istnieje jakies
niebezpieczenstwo dla kobiety która ma spirale domaciczną? Domyslam
sie iż tak jak jest podczas chemii - brak okresu, bedzie tak równiez
i po jej zakonczeniu. Moja mama ma 54lata. Czy powinna ja jak
najszybciej usunąc? termin jej ważności jest do 2011 roku. Dziekuje
z aodp.

Najważniejsze osiągnięcia w onkologii klinicznej

Rak jądra
Przedstawiono wyniki badania porównującego skuteczność standardowej
chemioterapii BEP (4 cykle) z chemioterapią BEP (2 cykle) +
chemioterapia wysokodawkowa (HD-CEC) w pierwszym rzucie leczenia. Do
badania włączono chorych z pośrednim i złym rokowaniem. Nie
odnotowano różnic w zakresie częstości odpowiedzi na te 2 schematy
leczenia, jak również nie uwidoczniono różnic w przeżyciach. Jedynie
pacjenci z niesatysfakcjonującym spadkiem poziomu markerów
nowotworowych po 2 cyklach chemioterapii wydają się odnosić korzyści
z zastosowania chemioterapii wysokodawkowej. Niemniej chemioterapia
BEP pozostaje nadal standardem w leczeniu chorych z rakiem jądra z
grupy średniego i dużego ryzyka [9]. W badaniu niemieckim wykazano,
iż u pacjentów z nienasieniakiem jądra w I stopniu najlepszym
postępowaniem jest intensywna obserwacja bez adjuwantowej
chemioterapii i bez limfangiektomii zaotrzewnowej [10].

Najważniejsze osiągnięcia w onkologii klinicznej

Rak stercza
Maksymalna blokada androgenowa nie jest już standardem
hormonoterapii w raku prostaty. Nie przynosi dodatkowych korzyści w
zakresie przeżyć całkowitych w porównaniu z monoterapią, natomiast
zwiększa koszty leczenia oraz pogarsza jakość życia. Standardem
chemioterapii w rozsianym raku prostaty jest docetaksel. Około 30%
pacjentów może zakończyć wszystkie 10 cykli chemioterapii przy
dobrej tolerancji leczenia. Nie wiadomo, czy kontynuacja tej
chemioterapii ma uzasadnienie. W badaniu ASCENT oceniano skuteczność
chemioterapii przerywanej za pomocą docetakselu. Pacjenci, którzy
bardzo dobrze odpowiedzieli na chemioterapię (PSA Ł4 ng/ml), byli
poddani ścisłej obserwacji. Ponowna chemioterapia docetakselem była
włączana, gdy PSA rosło zaledwie o 2 ng/ml. Na ponowne włączenie
chemioterapii odpowiedziało 56% pacjentów, u 24% zaobserwowano
progresję [11]. Nie udało się odpowiedzieć na pytanie, czy
radioterapia ratunkowa, czy adjuwantowa, jest lepsza po radykalnej
prostatektomii; żadna z tych metod nie poprawia przeżyć [12].
Hormonoterapia w raku prostaty wiąże się z dużym ryzykiem
osteoporozy i złamań wymagających często hospitalizacji.
Udowodniono, że w grupie poddanej leczeniu zoledronianem dochodzi do
poprawy gęstości masy kostnej ocenianej we wszystkich typowych
miejscach [13].

Czy komus się udało?

Mąż niani moich dzieci. 6 lat temu płaskonabłonkowy rak migdałka.
Stopień zaawansowania III, przerzut do 2 węzłów chłonnych. Kilku
onkologów zaopiniowało jako przypadek nieoperacyjny.
W końcu prof Jassem z Gdańska pokierował leczeniem niestandardowo:
agresywne naświetlania i chemioterapia PRZED zabiegiem. Następnie
operacja (trwała wiele godzin, guz położony bezpośrednio przy
aorcie, tkanka popalona po naświetlaniach, ryzyko zabiegu ogromne).
Pacjent z nędznymi rokowaniami.
Minęło 6 lat. Zawzięcie, prócz jeżdżenia na rowerze, biega po
lekarzach doszukując się przerzutów (bo mu strzyka w kościach),
jednak na scyntygrafii powtarzanej co 2 lata prócz zmian
reumatycznych za diabła nic innego nie chce wyjść ;)
Ślinianki miał popalone i jadał swojego czasu miksowane zupki, co
nie przeszkadza mu po 6 latach wypić na imprezach rodzinnych
wódeczkę.
Trochę masakruje swoją rodzinę fobią związaną z domniemanym
nawrotem, ale poza tym przesympatyczny człowiek :-)

pozdr,

Wyniki

Kaju,

z tego, co napisałaś ('endometrioides') wynika, że jest to raczej rak trzonu
macicy, wtórnie naciekający szyjkę (czyli właśnie pT2b), a nie rak wywodzący się
z szyjki. Czy to, co przytoczyłaś, to pełny tekst badania histopatologicznego?

Różnica jest nieduża, ale jest. Rokowanie w tak zaawansowanym raku trzonu jest
nieco lepsze, niż w raku szyjki, zwłaszcza gruczołowym. Rak szyjki w stopniu
pT2b jest często leczony na dokładkę chemioterapią (przynajmniej w Anglii),
której raczej nie stosuje się w raku trzonu o stopniu zaawansowania pT2b.

Jest to dość dobrze (tyle, że po angielsku, ale przystepnie, dla pacjentek, nie
grypserą medyczną dla lekarzy) wytłumaczone tutaj:

www.cancerhelp.org.uk/
('erosio' i 'salpingitis' to ww tym kontekście li tylko szumy informacyjne -
nadżerka prawdziwa i zapalenie jajowodu).

kto wyszedl z ...

ja też chcę coś pozytywnego powiedzieć. jeszcze kilka dni, bo
dokładnie w połowie czerwca minie 2 lata od leczenia i ...i jest OK
(ale ciiii......, bo niechce zapeszyć).
tak w skrócie:Rak jajnika stopnia IIIC z przerzutami, radykalna
operacja, chemioterapia 6 cylki.
Niepodawaj się! wsparcie rodziny jest bardzo ważne, mnie podniosło z
choroby - tak uważam - wszyscy ze członków rodziny za mnie biegali
od lekarza do lekarza...BOŻE! JAKA JA JESTEM IM WDZIECZNA! DZIĘKUJE!
Powodzenia. Gosia

zmiany w oskrzelach i płucach

Trzeba powtórzyć bronchoskopię.
Bezwzględną zasadą jest to, że nie można podjąć toksycznego leczenia
onkologicznego bez postawienia diagnozy.
Do uzyskania diagnozy potrzebny jest zaś wynik badania histopatologicznego
potwierdzający zmiany nowotworowe.
W pierwszym badaniu wspomniano o wycinkach - prawdopodobnie pobrano je z guza, i
nie bez wysiłku - wygląda bowiem na to, że jest to guz obwodowy. Nie napisano
nic o szczoteczkowaniu - przypuszczalnie zostanie ono teraz wykonane.
Obraz TK w zasadzie nie pozostawia niestety złudzeń - zmiany naciekowe bądź
obraz guza mogą towarzyszyć innym chorobom płuc, jednak gdy do tego dochodzi
obraz węzłów chłonnych połączonych w pakiety - należy liczyć się przede
wszystkim z procesem nowotworowym.
O ile wynik jest prawidłowo przepisany i pakiet węzłów znajduje się we wnęce
prawej (a guz w lewej) to mamy do czynienia z procesem nowotworowym, który zajął
już drugą połowę klatki piersiowej.
Ponadto opisane dwa guzki w szczycie płuca lewego mogą być guzkami przerzutowymi.
Stopień zaawansowania choroby to najprawdopodobniej IIIB lub IV (o ile to rak
niedrobnokomórkowy).

Jeśli kolejna bronchoskopia nie da wyniku pozytywnego (czyt. potwierdzającego
proces nowotworowy), trzeba będzie prawdopodobnie wykonać mediastinoskopię (tj.
pobrać śródpiersiowy węzeł chłonny do badania).

Wygląda na to, że jedynym możliwym leczeniem będzie chemioterapia.
Wynik histopatologiczny wskaże na jaką mniej więcej odpowiedź na leczenie będzie
można liczyć i jaki schemat cytostatyków trzeba będzie zastosować.

Neuropatia po chemioterapii.

Uszkodzenie nerwów obwodowych (polineuropatia)w czasie leczenia chemioterapią.
Charakterystycznymi objawami są zaburzenia czucia na obwodowych częściach
kończyn (obejmujące dłonie i stopy), parestezje (mrowienie), uczucie
zmarzniętych rąk i stóp, osłabienie siły mięśniowej. Po związkach platyny może
dojść do pogorszenia słuchu. Nie ma skutecznych metod zapobiegania i leczenia
polineuropatii po cytostatykach. Toksyczności powodowanej przez cisplatynę
można w pewnej mierze zapobiegać, stosując amifostynę - jednak jest to leczenie
bardzo drogie. Pewne znaczenie może mieć też podawanie witamin z grupy B (z
wyjątkiem B12). Na szczęście większość zaburzeń wynikających z uszkodzenia
nerwów obwodowych jest odwracalna i ustępuje samoistnie po zakończeniu leczenia.
Napewno ważny jest stopień nasilenia tych objawów i może warto jeszcze z innym
lekarzem to przedyskutować, aby spróbować poprawić sytuację. Czy tylko neurolog
wypowiadał się w tej kwestii, a chemioterapeuta-onkolog nie?
pozdrawiam Robert

markery

Rozeznanie w raku płuc mam tylko ogólnikowe, więc nic konkretnego nie napiszę,
ale wiem, że rak niedrobnokomórkowy lepiej rokuje niż drobnokomórkowy. Ważne
jest to cytat zaczerpnięty z wypowiedzi specjalisty od leczenia raka płuc:
"Tylko odpowiednie zestawienie leczenia operacyjnego (usunięcie części lub
całego płuca) z chemioterapią (podawanie leków niszczących komórki nowotworowe)
oraz radioterapią - zapewnia optymalny efekt leczniczy. Badania wykazują, że
liczba chorych przeżywających 3 i 5 lat w grupie objętej takim leczeniem
skojarzonym może być kilkakrotnie większa w stosunku do grupy leczonych np.
tylko operacyjnie"
pozdrawiam Robert

Drobnokomórkowy rak płuca

Drobnokomórkowy rak płuca
Dzień jak co dzień, na chwilę trafiłem do ambulatorium jako wspomagający, bo
pacjentów było od groma.
Drugi z załatwianych pacjentów - ca microcellulare pulm dex. Chemioterapia,
radioterapia guza i profilaktyczne napromienianie mózgu w 1998 roku. Zatem
nieco ponad 8 lat od rozpoznania. Rzadkość, ale JEDNAK!

rak wpustu

Dysfagia (zaburzenia w połykaniu) to zazwyczaj objaw zwężenia
przełyku poprzez naciekanie raka. pownikłania pooperacyjne
objawiałyby się raczej nieco inaczej (np przetoka). W takim
przypadku bardzo wskazane byłyby badania - aby
wykluczyć/zdiagnozować wznowę - np CT (tomografia).
Co do samego typu raka - rak wpustu to tzw PŻP (rak połączenia
żołądkowo-przełykowego) i zalicza się obecnie do raków żołądka.
Szerzy się najczęściej ku górze i stąd jego objawy mogą przypominać
raka przełyku. Może być to też rak dolnego odcinaka przełyku (i
wtedy jest rodzajem raka przełyku). Obydwa to w zasadzie typowe raki
gruczołowe. Każdy z nich wymaga zazwyczaj adiuwantowej
(uzupełniającej) pooperacyjnej teleradioterapii - szczególnie w
przypadkach raka zaawansowanego. Jeśli resekcja nie była radykalna
(a tak podejrzewam z opisu - nie wiem czy słusznie) to i tak powinna
być zastosowana pooperacyjna adiuwantowa chemioterapia wielolekowa,
CHYBA ŻE nie pozwolił na to stan ogólny chorego.
Nie znam szczegółów, przydałoby się więcej danych.
pozdrawiam.

Rak płuca z przerzutami do wątroby

Jeśli tylko badania potwiwerdzą raka płuc, a ogólny stan mamy będzie
w miarę dobry, na pewno czeka ją chemioterapia. Nie będę przed Tobą
ukrywać, że drobnokmórkowy rak płuc źle rokuje i pacjentów którzy go
pokonali jest bardzo mało. Ale z własnego doświadczenia (moja mama
zmarła w grudniu po 2,5 roku choroby) wiem, że warto podjąć walkę,
choćby po to, żeby trochę oszukać czas. Trzymaj się dzielnie i
wspieraj mamę, bo jej będzie najtrudniej.

Gdy chemia nie pomoże

Odpowiadam zakładając, iż pytanie było zadane z intencją otrzymania
szczerej odpowiedzi. Otóż nowotwory złośliwe przewodu pokarmowego
często przebiegają bezobjawowo do momentu znaczącego ich stanu
zaawnsowania. Wtedy dopiero pojawia się szereg objawów, które
są "fizycznym" dowodem na powagę choroby. Rak jelita grubego nie
jest jednym z szybciej postępujących; jest więc szansa, iż w takim
(dobrym) stanie ogólnym chory będzie jeszcze jakiś czas. Należy
sobie życzyć by leczenie chemiczne spowodowało stabilizację zmian
nowotworowych (brak progresji guza/guzów) lub nawet ich regresję (co
będzie można ocenić na podstawie tomografii). To może znacząco
przedłużyć dobre samopoczucie chorego i okres bezobjawowy.
Należy jednak mieć świadomość, iż chemioterapia w przypadku raka
jelita grubego nie prowadzi do wyleczenia. Jeśli operacja nie była
radykalna i pozostawiono nacieki to chemioterapia ma charakter
wyłącznie paliatywny i ma na celu wydłużenie okresu przeżycia.
Późniejsza progresja zmian nowotworowych będzie już trudna do
zahamowania - komórki rakowe, które "odrosną" będą już w znacznie
mniejszym stopniu wrażliwe na leczenie chemiczne. Teraz jednak
trzeba mieć nadzieję na jak najlepszy i najdłuższy efekt tej
terapii.
Pozdrawiam.

rak pęcherza

Witaj. Sposób leczenia zależy od rozpoznania i stadium rozwoju
choroby. Przede wszystkim od tego czy rak był inwazyjny i czy udało
się go wyciąć w całości. A może było to tzw. PUNLMP (upraszczając:
forma przedrakowa). Możliwe leczenie - poza usunięciem guza - to
przede wszystkim chemioterapia miejscowa (wlewy do pęcherza).
Mój tato rok temu przeszedł podobną drogę: wycięcie brodawczaka
(tzn. czegoś co miało być brodawczakiem),wynik hist-pat.: PUNLMP. Od
zabiegu podlega kontrolom, wszystko jest ok. Żadnego dodatkowego
leczenia nie było (nie ma wznowy).
Urolog w Olsztynie którego mogę polecić: Roman Łesiów, przyjmuje
prywatnie w Lancecie, jest lekarzem w Szpitalu Miejskim.
Jeżeli będę mogła Ci jakoś pomóc (też jestem z Olsztyna) daj znać.

Czy chemia jest niezbędna aby uniknąć przerzutów?

Czy chemia jest niezbędna aby uniknąć przerzutów?
Witajcie, niecałe dwa tygodnie temu mama zgłosiła się po raz
pierwszy na do poradni onkologicznej. Kazali zrobić USG jamy
brzusznej i stawić się za 3 dni na oddział. Na drugi dzień wypisali
mamę, zlecając tylo leczenie gormonalne Novaldexem i zgłoszenie za 3
m-ce na kontrolę. Lekarze uznali, że ponieważ są dobre rokowania
(brak nacieków, czyste węzły, wiek) mamie nie jest potrzebne
leczenie chemioterapią. Chciałam się upewnić i zadać kilka pytań
lekarce, która zrobiła mamie wypis i umówiłam się na konsulatcję.
Lekarka potwierdziła, że to standardowa procedura przy tego typu
rokowaniach i powiedziała, że o ile nie będzie się nic działo to
będzie leczona tylko Novaldexen. Nie dała też skierowania na żadne
dodatkowe badania, tylko dodatkowe boczne prześwietlenie płuc.
Jednak nie do końca rozwiało to moje wątpliwości. Napiszcie jak to
wygląda, czy to faktycznie nie jest to potrzebne żeby wykluczyć
przerzuty w przyszłości? Czy przy raku hormonozależnym wystarcza
tylko leczenie hormonalne? Rozmawiałąm ostatnio z moim znajomym,
którego mama też choruje, ale jest już w stanie finalnym (rak płuc i
trzonu macicy) i powiedział, że wtedy lekarze też swtierdzili, że
nie ma potrzeby leczenia chemią. Później okazało się, że to był błąd
i było już za późno. Bardzo mnie to zaniepokoiło i pojawiły się
wątpliwości. Wiem, że jestem niedowiarkiem, ale przecież to chodzi o
zdrowie i życie najbliższej osoby :( Proszę doradźcie coś. Może
jakieś dodatkowe badania? Chcę być choć odrobinę spokojna o mamę ...

rak szyjki macicy

Tak moja Mama miala zaawansowanego, inwazyjnego raka szyjki i zyje 6
rok od diagnozy.
Mysle, ze przede wszystkim warto byloby porozmawiac o ewentualnej
mozliwosci radykalnej operacji a potem uzupelnieniu leczenia
naswietlaniem i chemioterapia. Ktos musi tez okreslic najpierw
stopien zaawansowania
zeby podjac decyzje o ewentualnym dalszym leczeniu. Jesli rak
ograniczony jest do szyjki to wydaje mi sie ze mozliwa jest operacja.
Pod tym linkiem znajdziesz sporo ciekawych informacji:
www.onkologia.zalecenia.med.pl/

RAK JAJNIKA

Ania jest mało prawdopodobne aby chemia skończyła się na 3 sesjach nawet po
radykalnym usunięciu pozostawionych obecnie zmian nowotworowych. Musimy
zakładać wariant optymistyczny, że po 3 sesjach chemii uda się wszystko usunąć,
a potem trzeba będzie wdrożyć chemioterapię uzupełniającą leczenie operacyjne,
a zwykle jest to następnych 6 sesji chemioterapii. Ja bym osobiście po trzech
sesjach chemioterapii wykonał konsultację u prof. Emericha z Gdańska, który
jest wybitnym specjalistą w leczeniu raka jajnika i przeprowadza trudne
operacje w raku jajnika. Powierzyłbnym mu wykonanie zabiegu operacyjnego Twojej
mamy, podaję to do rozważenia. Wracając do TK, to dzień po chemioterapii obraz
może nie być pełny, ponieważ chemioterapia tzn. jej działanie może trochę ten
obraz zamazywać. Zwyczajowo powinno się odczekac kilka tygodni od podania
chemii, ale rozumiem, że w tej sytuacji nie można było inaczej postąpić. Czy
mama miała wykonane RTG klatki piersiowej i jaki był wynik. Czy na wypisie ze
szpitala jest wynik badania cytologicznego płynu (wody)z brzucha? Musicie mamę
wspierać i dodawać jej sił. Budować wiarę i nadzieję, że jest szansa na
skuteczną walkę z tą chorobą, a statystki są po to aby je łamać. Moja żona
myślę jest tego dobrym przykładem. Poczytaj duży wątek "rak jajnika" tam wiele
się dowiesz o walce mojej żony z rakiem jajnika. Pisz będę próbował Ci jakoś
pomóc. Mam dosyć duże rozeznanie w temacie tego nowotworu.
pozdrawiam Robert

RAK JAJNIKA

Ania nie daj się zwieść, ponieważ rak jajnika to podstępna choroba wtedy kiedy
się rozwija, ale również wtedy kiedy jest leczona. Sam poziom markera nawet
jeśli będzie w normie to trochę za mało, aby byc pewnym, że choroba zniknęła.
Potrzeba po zakończeniu chemioterapii badań obrazowych, a z uwagi na obecną
nieoperacyjność wykonanie zabiegu operacyjnego i dokonanie oceny oraz ustalenia
dalszego postępowania. Uważam, że prof.Emerich gwarantuje należyte wykonanie
zabiegu operacyjnego w przypadku raka jajnika jak w sytuacji jego usunięcia tak
i przy operacji sprawdzającej oraz podjęcia właściwych decyzji dla dalszego
toku postępowania onkologicznego, jak i w odpowiednim czasie zakończenia
leczenia chemioterapią. Myślę, że informacje Beaty dosyć dobitnie potwierdzają,
jak różnie lekarze postępują w przypadku tej samej choroby i niestety zbyt
łatwo się poddają lub przekreślają szanse na dłuższe przeżycie, jeśli nawet rak
jajnika staje się nieuleczalny.
pozdrawiam Robert

Jak zatrzymać wypływanie płynów?

Wygląda na to, że to chyba rak jajnika. Mogłabyś napisac rozpoznanie
histopatologiczne? Ta czerwona chemia to prawdopodobnie schemat PAC. Czy Twoją
mamę podczas tych ostatnich 9 chemioterapii w jakiś sposób kontrolowano
(markery,USG), bo wygląda na to, że bez sensu podawano mamie tak długo ten
schemat chemii. W raku jajnika jest jeszcze parę leków, które można byłoby
zastosować np. Gemzar+Carboplatyna oczywiście to jest uzależnione od stanu
Twojej mamy czy nie ma przeciwskazań do leczenia chemioterapią. W zasadzie są
trzy sposoby na wodobrzusze. Skuteczna chemioterapia, która powstrzyma ten
proces, usunięcie płynu w czasie zabiegu operacyjnego i wdrożenie leczenia
chemią i ostatni, to sukcesywne usuwanie płynu z jamy brzusznej za pomocą
punkcji. Furesemid to środek moczopędny i może mieć jakiś wpływ wtedy, kiedy
wodobrzusze się zatrzymało. Gdzie Twoja mama jest leczona, może warto byłoby
skosnultować z innym lekarzem, skoro obecni nie chcą nic robić.
pozdrawiam Robert

RAK PŁUC

RAK PŁUC
witam! .... cięzko sie pisze o takich rzeczach - u mojego taty zdiagnozowano
raka płuca lewego, którego wykryto juz w marcu po tym jak przeszedł zawał
tylko że my nie zdawalismy sobie sprawy ze ten "guz" to cos tak strasznego -
dopiero dwa tygodnie temu lekarz na tyle powiedział ze sie mozna było
zorientować ze jest dośc poważna sytuacja! stwierdził ze ze względu na serce
operacja nie jest możliwa! chemioterapia może zbyt go osłabić a radioterapii
nie wiadomo czy sie podejmą! mało co rozumiem z wypisu lekarza... ciesze sie
ze trafiłam na tutejsze forum - widze ze bede mogła sie przeszkolic lekko -
nie wiadomo co robic! czasem boli go głowa boje sie ze to jakis przezut do
mózgu? słuchajcie a czy zagranicą sa mozliwe operacje czy sa jakies fundacje
pomagające w znalezieniu lekarzy - specjalistów? nie wiem co robić, nie wiem
co nas czeka jak to wszystko bedzie wygladało?

porównanie wyników Ca 125

Na tym etapie można powiedzieć, że leczenie zmierza w dobrym kierunku.
Chemioterapia spowodowała, że proces wysięku płynu w jamie brzusznej został
zatrzymany, a co za tym idzie nie można wykluczyć, że doszło conajmniej do
zmniejszenia zmian nowotworowych. Poziom markera nawet w normie po rozpoznaniu
raka jajnika nie oznacza jednak, że rak został zaleczony takie potwierdzenie
mogą dać najpierw badania obrazowe USG i TK, a potem ocena wzrokowa podczas
laparoskopii lub operacji sprawdzającej potwierdzone w późniejszym badaniu
histopatologicznym z pobranych wycinków i wymazów z miejsc podejrzanych.
pozdrawiam Robert

Jak i czy w ogóle powiedzieć Tacie o jego chorobie

A ja powiem tak: uważam,że niepowinnaś ukrywać przed ojcem prawdy, może
niedokońca ujawniać wszystkie tajniki choroby, ale przynajmniej trochę
informacjii. Ktoś przedemną też napisał,że współleżacy w szpitalu potrafią
zdołować pacjentów, ja choć dzielnie podchodzę do choroby(rak jajnika IIIc), to
słysząc różne historie i narzekania innych współleżących na chemii sama
traciłam nadzieję, więc uważam, że tato twój przed ewentualną chemioterapią
poninien poniekąd coś wiedzieć na temat swojej choroby.
Życzę mądrej decyzji i dużo wiary w pomyślne efekty leczenia.
P.s. Dla mnie te forum niejednokrotnie działa kojąco na moją psychikę , a i
dużo z rad forumowiczów korzystam, tu są chyba tylko samim wspaniali ludzie,
szkoda tylko,że dotknięci(również u bliskich)tą nieoczekiwanie sie kończącą
chorobą. Pozdrawiam. gosia

nowoczesne leczenie raka żołądka

Dobry wieczór. Dlatego,że jestescie już bardziej doswiadczeni niz ja
i wiele przeszliście podziwiam was za siłę, którą muszę w sobie
wykrzesać. Jeszcze sześć tygodni temu byłam przekonana, że moja mama
jest osoba zdrową. Trwające od kilku lat bóle żołądka konsultowała z
lekarzem rodzinnym. Niestey nikt nie zalecił gastroskopi. Dopiero
ostatnio będąc z mamą na wyjezdzie zauważyłam, ze bardzo cierpi.
Wymusiłam gastroskopie, wynik: zaawansowany rak żołądka. Dzisiaj
mama jest po operacji. Tomografia przedoperacyjna nie wykazała
znamion rozsiewu na sąsiednie narzady jednak histopatologia
śródoperacyjna ujawniła pojedyncze komórki rakowe we krwi i węzłach
chłonnych jamy brzusznej. Mamę choc czuje sie dobrze i jutro
odbieram ją ze szpitala czeka chemioterapia. Nie wiem jakie mamy
szanse, jaki rodzaj leczenia jest najlepszy i gdzie ma sie to odbyć.
Proszę napiszcie i pomóżcie.

czy to wznowa rak szyjki macicy

czy to wznowa rak szyjki macicy
dwa lata temu leczenie raditerapia , chemioterapia , brachyterapia przez
cały czas dokuczliwa pokrzywka , zakrzepica żył . Leczenie zakrzepicy z
rezultatem : jedna noga opuchlizna zeszła , na drugiej nodze taka
opuchlizna , że nie można chodzić . Sama nie wiem czy to tylko zakrzepica (
tak twierdzą lekarze) czy powrót choroby . Może ktoś miał podobne objawy ,
wolę gorzka prawdę niż pocieszanie.

Wykryto raka jajnika u mojej mamy

Gosia rak jajnika często poprzez rozrost guza nacieka m.in. na esicę
ale również tam mogą występować wznowy tej choroby. Występowanie w
esicy zmian nowotworowych napotyka różne trudności z niemożnością
usunięcia takiej zmiany włącznie. Operacje w tym miejscu prowadzą
również do wyłonienia stomii czasowej lub stałej. Prawdopodobnie
lekarze uznali, że jeśli tam pozostawili fragment zmiany
nowotworowej, to że chemioterapia spowoduje zmniejszenie
umozliwiające usunięcie jej po chemii lub całkowite zniknięcie tej
zmiany zaoszczędzającej mamie np. wyłonienia stomii. Jeśli chodzi o
chemioterapię, to powinna być do miesiąca czasu po zabiegu
operacyjnym rozpoczęta. Dwa miesiące w tej chorobie to trochę za
dużo, tym bardziej, że nie wszystko usunięto. Chyba, że stan Twojej
mamy nie pozwala na możliwie szybkie włączenie chemii. Leki
przeciwwymiotne przepisuje bezpośrednio lekarz prowadzący leczenie
chemią. Na konsylium jest tylko decyzja jakie schemat leczenia
cystostatykami zastosować.
pozdrawiam Robert

Drzewiecki: Normalność wróci, gdy ustąpi Listki...

nie, to nie droga donikąd - to zależy od skali
> Karanie klubów niszczy naszą kulturę piłkarską-

Mylisz się. To handel meczami niszczy naszą kulturę piłkarską. To jest jak rak,
którego należy zniszczyć każdym kosztem, nawet środkami równie drastycznymi jak
chemioterapia czy wycinanie organów.

Zupełnie inaczej się patrzy na mecz w błędna decyzja sędziego jest wynikiem
pomyłki, a niecelny strzał/podanie wynikiem braku umiejętności, niż taki, gdzie
przy każdej kontrowersji zastanawiasz się w duszy: celowo czy przypadkiem?

Jeśli nie będzie degradacji klubów, to dalej będziesz oszukiwany, bo ryzyko
będzie niewielkie. Tylko już nie tak jawnie.

> Nie klub jest winny a ludzie w nim pracujący!!

Bla bla bla. Czysta demagogia.
Jeśli pojedynczy mecz kupił jeden nic nie znaczący w klubie człowiek, to
rzeczywiście nie widzę podstaw do karania klubu i zdaje się nikt nie ma zamiaru
tego robić.

Ale jeśli było to zjawisko nagminne, z wielokrotną korzyścią dla klubu, albo
zajmowały się tym najważniejsze osoby w klubie, to cały klub można i należy
uznać za zainfekowany. I zdegradować.

Kibice i miasta? Przykra sprawa (może sam kiedyś się do nich zaliczę - trudno)
niestety muszą cierpieć za nieswoje winy.
Ale ciężko za to winić karzących oszustwa.

chore dzieci przyprowadzane do przedszkola?!

Może jesteśmy upartymi babami, ale Ty nawiedzoną, niekulturalną (
retoryka "zaszczane", o czyms świadczy) i niedouczona ( jest cos
takiego jak glista, nigdy "glizda") osóbką.
Chcesz odrobaczac córki, rozwalając im przy okazji watrobę - rób to.
Moze za kilka lat Ci podziękują.
Czy znasz cykle rozwojowe nicieni???? Jesli nie to zapytaj swojego
zakaxnika. Z pewnością Cię uswiadomi.
Życie w brudzie, a to co fundujesz córkom, jest własnie tym nie jest
szczęśliwym dzieciństwem.
Silnie działajace leki podawane profilaktycznie są zbrodnią, a
zlecający to lekarz robi błąd w sztuce.
Tu celowo przejaskrawiam, ale jest to tak jakby stosowac u każdego
profilaktycznie chemioterapię. A nuż ma nowotwór, który jak wiadomo
wcześnie leczony jest zazwyczaj uleczalny. A, że chemioterapia robi
spustoszenie organizmu to juz inna bajka.
Ja NIGDY nie odrobaczałam ani siebie ani dzieci ( sa pewnie 3 razy
starsze od Twoich) i jakoś cała rodzina żyje i cieszy się dobrym
zdrowiem.
No, ale w ramach niszczenia im szczęśliwego, Twoim zdaniem,
dzieciństwa, wyrobiłam w nich pewne nawyki - niebrania brudów do
ust, mycia rak przed posiłkami, po każdorazowym korzystaniu z
toalety itd.
No i nauczyli się zasad ortografii - nie piszą "puki" . Co do
Twoich "rewelacji" medycznych - "robali w sercu" nie bedę sie
wypowiadała. Na szczęście dziewczyny na forum sa mądrzejsze.

nie wytrzymam dłużej

Tracisz więcej niz te wydumane i materialne wartości...tracisz
siebie i wiarę w jutro.
1.Mężczyzna.Było "przed nim" i będzie " po nim".Rozwodząc się
postanowiłam sobie że będę szczęśliwa i będę miała to co chcę.
2.Praca.Kiedyś przy redukcji etatów wywalono mnie na zbity
pysk.Następnego tygodnia pracowałam już w lepszym miejscu.Wyniosłam
się do innego miasta...ukochana praca została w starym.Ale....jestem
z dziećmi, więcej zarabiam.
3.Matka.Moja przyjaciółka została matką mając 38 lat.Przez 7 lat
walczyła...sztuczne zapłodnienia, poronienia.Potem był rak i
chemioterapia.Gdy straciła wszelką nadzieję...ma teraz Kaśkę:)))
4.Dom to ludzie.
W rozstaniach tak bywa że świat się kończy.I kończy się.Ale Ty
żyjesz, oddychasz....
Nie piszę tego żeby Ci powiedzieć że nie powinno boleć, że mniej
będzie bolało.TYlko żebys zrozumiała że to się kiedyś kończy i że
boli coraz mniej.No i jeszcze jedno....prawie każdy to
przeszedł...jak grypę.Trzymaj się.

dostałam wezwanie na sprawę

Na własne życzenie...
... jest tylko do pewnego momentu. Nikt nie wie kiedy jest ten moment.

Zupełnie jak u palacza: papierosek, rak, szpital, chemioterapia, cień człowieka,
agonia i piach. Pod koniec życia jakieś rurki, syf, kiła i mogiła. Sam sobie
winien, bo mógł nie palić.

Nawrót w Święta - koszmar :-(

Klimatami alkoholowymi nazwałem wieczne mityngowanie, terapeutyzowanie i
siedzenie w tym całym uzależnieniowym światku.
Rak też się wraca, jak kto podatny, ale chemioterapia stosowana w nieskończonść
może zabić, a nie wyleczyć.

"Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"

Hoser: leczyć niepłodność zamiast refundacji in...

No to bądźmy konsekwentni
Rak to wynik niezdrowego trybu życia, palenia, złego odżywiania się. Więc
zamiast niszczyć ciało stworzone przez boga chemioterapią, albo wycinać jego
fragmenty rząd powinien jedynie walczyć z niezdrowym jedzeniem, paleniem itp.
A ci co zachorowali to sami sobie winni.
A wypadki samochodowe? Zamiast leczyć rannych w wypadkach rząd powinien
jedynie walczyć z brawurą kierowców.
Logika biskupa jak zwykle jest powalająca.

Hoser: leczyć niepłodność zamiast refundacji in...

3xm napisał:

> Rak to wynik niezdrowego trybu życia, palenia, złego odżywiania
się. Więc
> zamiast niszczyć ciało stworzone przez boga chemioterapią, albo
wycinać jego
> fragmenty rząd powinien jedynie walczyć z niezdrowym jedzeniem,
paleniem itp.
> A ci co zachorowali to sami sobie winni.

Mieli w tym swój udział. Jednak róznica polega na tym, że za
papierochy pańswo bierze akcyzę, a co do antykoncepcji to jest
pomysł, aby ją refundować, czli do niej dokładać. Poza tym co to
jest niezdrowe żarcie? I w czyjej ocenie? Jak państwo dopuszcza do
sprzedży czegoś na rynku, to jednopcześnie bierze odpowiedzialnosć
za skutki.

> A wypadki samochodowe? Zamiast leczyć rannych w wypadkach rząd
powinien
> jedynie walczyć z brawurą kierowców.

Wystarczy obciążyć firmy ubezpieczeniowe kosztami leczenia ofiar. I
podwyższyć limity zwyżek za szkodowy okres ubezpieczenia. I już.
> Logika biskupa jak zwykle jest powalająca.
A twoja??

USA: chłopiec chory na raka uciekł. Nie chciał ...

Prawa Darwina w działaniu
Chłoniak Hodgkina (nie żaden 'rak', Redaktorze), to jeden z
najlepiej rokujących nowotworów złośliwych, zwłaszcza u młodych
osób, pod warunkiem, że się go prawidłowo rozpozna i leczy.

Chemioterapia pierwszego rzutu stosowana w tym nowotworze (ABVD lub
podobna) nie jest wbrew pozoroma ani skrajnie agresywna, ani
specjalnie kosztowna. Przebieg nieleczonego chłoniaka Hodgkina jest
za to wysoce przewidywalny.

Polski rak

Polski rak
Moja żona chorowała na białaczkę. I doskonale wiem o czym piszecie. Targi z
NFZem o pieniądze na leczenie, zbieranie krwi dedykowanej - bo wtedy nfz daje
więcej kasy na krew i preparaty pochodne. Miała dostawać lek osłonowy na serce,
zeby chemioterapia nie uszkodziła serca. W jednej serii dostała, w następnej
nie. Po chemii wyladowała na OIOKu bo serce zaprotestowało. Za drugim razem NFZ
nie przyznał 5tys zł na lek osłonowy bo po co. trzeba oszczędzać. Szpital tez
dał ciała bo nie poinformował mnie o tym że NFZ nie płaci - kupiłbym sam ten
lek dla żony. Żona była na OIOK 10 dni. jeden dzień pobytu opieka, zużycie
aparatury(bez leków) kosztuje 1500 zł - tym bardziej że żona musiała być w sali
jednoosobowej o podwyższonej septyce - jak to zwykle pacjent tuż po chemii. A
więc NFZ najpierw zaoszczędził 5 tys, by w dwa tygodnie później wydać drobne 25
tys. I tu leży problem. NFZ nie rozumie że lepiej zapobiegać niż leczyć. Siedzi
tam banda najmądrzejszych głów i decyduje o czymś o czym nie ma pojęcia.

Dlaczego kobiety unikają badań cytologicznych

Dlaczego kobiety unikają badań cytologicznych
Nie chcę siać paniki - podaję tylko suche fakty:
28.08.2007
Wynik badań cytologicznych w Programie wczesnego wykrywania raka szyjki macicy.
"Szanowna Pani,
uprzejmie zawiadamiamy, że wykonany rozmaz jest odpowiedni do oceny.
Nie stwierdzono zmian śródnabłonkowych i procesu złośliwego.
/.../
Życzymy dobrego zdrowia, jednakże w razie wystąpienia dolegliwości prosimy o zgłoszenie się do lekarza.
Zapraszamy na kolejne badania przesiewowe za 3 lata."
24.09.2007 i 12.11.2007
wynik badań hist.-patologicznego.
Rak szyjki macicy, w stanie inwazyjnym, z przerzutami do węzłów chłonnych.
12.11.2007
ratująca życie, wykonana w ostatniej możliwej chwili
operacja radykalnego usunięcia macicy. Usunięcie węzłów chłonnych.
02.01.2008 - 13.02.2008
Teleterapia, chemioterapia.

Konkluzja:
Od pierwszego, "programowego" badania do badania hist.-pat. minęło zaledwie 2 i pół miesiąca...
Strach pomyśleć co by było, gdyby - zgodnie z zaleceniem z badania w ramach programu
- nie wykonano ( przypadkowo ) dodatkowego badania hist.-pat. i zgłosiła się, na kolejne badania
- za 3 lata...
Kto by się wtedy zgłosił?

rak - smutny temat

Mialam 12 lat jak moja matka umarla na raka.Chorowala ok.5 lat. Miala ogromna
szanse przezyc te chorobe, jesli by tylko wczesniej poszla do lekarza-rak sutka
zostal u niej zdiagnozowany w III stadium.Pamietam jak trudne bylo wtedy
(umarla w 1992 roku) leczenie-chemioterapia w szpitalu we wroclawiu oddalonym
70km od mojeg miasta, leki, ktorych nigdzie nie bylo...Gdzies czytalam, ze
dziaisj rak sutka , odpowiednio wczesnie wykryty, mozna wyleczyc...Dlatego-mam
nadfzieje, ze Twoja babcia bedzie miala wiecej szczescia...Na pewno bedzie
wszystko ok.

Miłość

ja nie czytałam..na pewno jest to ogromne poświęcenie.. i bardzo trudna decyzja..
to jedna z tych decyzji gdzie dobrego wyjścia po prostu nie ma..

ale biorąc pod uwagę to, że rak może okazać się śmiertelny, że chemioterapia mogłaby doprowadzić (choć nie znam się na tym) do problemów z kolejną ciążą..to można to zrozumieć

na pewno musiała bardzo cenić to życie w niej jeśli oddała za nie własne..ale żal dziecka, że nie ma mamy

Wredne raczysko

Wredne raczysko
Czy możecie pomóc przebrnąć mi przez tajniki wyniku histopat mojego
taty?
Usunięty płat środkowy - bez zmian
Usunięte węzły chłonne - ze zmianami (w 3 na cztery siedzi rak)
Adenocarcinoma G1 - płat górny płuca prawego
Carcinoma planoeitheliale G3 - węzły chłonne śródpiersie
T2N2
Nie ukrywam, że przekopałam parę stron na ten temat - ale wszystko
mi się miesza.
Czy G1 jest groźniejsze niż G3? Czy odwrotnie? Czy chemioterapia w
przypadku raka płaskonabłonkowego jest skuteczna? Z lekarzem nie
możemy się dogadać. Proszę o pomoc. Pierwsza chemia 26/05/08.Dziękuję

HLB Frąckowiak - jaka atmosfera, jakie zarobki?

GT Frąckowiak
Do Pracownika: Primo szacunek do imienie drugiej osoby wymaga zwracac
się do niego pełnym nickiem a nie używać zdrobnień :) Chyba że
wykonując usługi atestacyjne u klienta też zwracasz się do niego np
Boguś możesz mi pakazać te faturki z pozycji bla bla bla, coś chyba
tam popierniczyłeś ;)

Secundo: Chyba jakieś bzdury wypisujesz, poczytaj sobie w interecie
jaką opinie miało wczesniejsze GT w Polsce. HLB solą w oku może była
dla innych firm ale i vice versa inne firmy też jej były solą w oku,
np wposmniene przez Ciebie BDO - ot poprostu gra rynkowa.

Poza tym co za ludzie w zarządzie tam pracują jeżeli nie widzą kto
kieruje jednym z ich działów, a może nie chcą widzieć :) może nalezy
podesłać link do tego tematu Pani albo Panu Prezes lub samemu F.

Poza tym pokaż mi inną firmę z grupy B4 + BDO, która by straciła
naraz tylu ważnych klientów i pracowników???

Na koniec, nie mówię, że całe GT F. jest złe tylko tak jak w temacie,
sama rachunkowość. Ten dział toczy rak i albo ktoś dokona
chirurgicznej interwnecji wycinając chore komórki lub amputując cały
narząd albo nastapią przeżuty na inne narządy bo jak wiadomo głupota
lubi się rozprzestrzeniać a stosowana tam przez jakiś czas
chemioterapia chyba nie skutkuje.

Skutki szczepienia przeciwko HPV.

> Wcale tak być nie musi.Wystarczy, żeby kobiety o siebie dbały i regularnie, tak
> jak do fryzjera , chodziły do ginekologa na cytologię.
> Rak szyjki macicy wykryty we wczesnym stadium jest w 100% wyleczalny!

no, jaasne A sama operacja usunięcia szyjki lub calej macicy wcale nie wiąże
się z żadnym ryzykiem. A przecież gdy jest maly, nie może dać żadnych
przerzutów. A przeciez zawsze kobiety w polsce mają uslugi medyczne świadczone
na najwyższym poziomie. Chemioterapia też stanowi mniejsze ryzyko niż
szczepionka. Weź się dziecko stuknij w łeb, zanim coś napiszesz.

"coś" po pachą;(

chemioterapia jest zazwyczaj podawana na oddziale dziennym ( czyli przychodzisz na oddzial i dostajesz kroplowke )
Ja polecam odrazu na starcie rozmowe z amazonkami, kobiety maja gigantyczne doswiadczenie z choroba, poleca dobrych lekarzy, terapeutow. i nie ma co sie zalamywac tylko brac sie do roboty i wyganiac tego chama
moja Mama od 2 lat walczy z rakiem i pewnie, ze ma gorsze dni. Ale zawsze powtarza, ze to ona zajmuje to cialko dluzej niz ten rak i to on ma sie wyprowadzic
juz ktos polecal forum o nowotoworach ja tez polecam! jest swietne! ale oczywiscie tez i wyzyty u amazonek. nie gryza, nie bija a wspieraja lepiej niz niejeden psycholog
No i trzymam kciuki za dobre wyniki i jak najlepsza i efektywniejsza walke z nieproszonym gosciem.

Rak mózgu.

Człowieku jesteś nienormalny!!!Bladego pojecia nie masz o medycynie.Więc się
nie odzywaj.:
>
> > Jedynym skutecznym leczeniem nowotworów jest ich operowanie uzupełniane
> > naświetlaniami i chemioterapią.
> >
Tak właśnie to są sposoby walki z nowotworami.A rak w XXI wieku to już nie
wyrok!!!!

Rak mózgu.

Narazie rak jeszcze nie jest jeszcze bardzo ciężki. Lekarz powiedział że muszę
koniecznie jechać na delfinoterapię. Powiedział że delfinoterapia w połączeniu
z chemioterapią i naświetleniami przyniesie rewelacyjne efekty. Na
delfinoterapię jadę za 3 tygodnie. Pozdrawiam.

Śmiertelnie poważne zaproszenia na badania

Diagnoza nie zawsze jest pewna...
Wahalem sie czy o tym napisac, ale jednak trzeba.
To co pisze znam z autopsji, dotknielo moja zone.
Badanie w ramach programu ( w 2007 ) nie wykazalo zadnych zagrozen.
Wczesniejsze, coroczne, tez nie.
Natomiast w dwa tygodnie po diagnozie " gratulujemy zdrowia, nie wykryto zadnych
komorek rakowych, nastepne badania za 3 lata", przy bagatelnym zabiegu i
pobraniu probki do badania histopatologicznego, stwierdzono " rak szyjki macicy,
w stadium inwazyjnym". Natychmiastowa operacja, stwierdzone przerzuty do wezlow
chlonnych, teraz wielotygodniowa radio i chemioterapia...
Strach pomyslec co by bylo, gdyby nie przypadek, zbieg okolicznoci.
Zgodnie z diagnoza , za trzy lata...

radioterapia

radioterapia
Witam. Po badaniu HP u mojej mamy (po operacji( rak szyjki macicy))okazało
się, ze jest juz G2. Lekarz powiedział, że będzie radioterapia, chemioterapia
i brahyterapia. I mam pytanie. Jak kobiety znosza tą radioterpię, czy to sie
da normalnie w miarę funkcjonowac? Pytam dlatego, że najprawdopodobniej mama
będzie do szpitala dojeżdżać (będę ją wozić) ale to jest 70 km. Ta
radioterapia ma byc przez 5 tygodni, codziennie oprócz weekendów. Czy to
jest "do wytrzymania" takie dojeżdżanie? Czy gorzej znosi się chemię ?(chemia
ma byc raz w tygodniu, 5 razy). Jeju, nie wiem co robic, czy lepiej żeby
została w szpitalu? Mama jest bardzo przygnębiona, jakoś miała nadzieje, ze
może się obejdzie bez tych chemii... Przepraszam, ze byc może zadaje takie
mało ważne pytania ale wiem, żę są wśród was osoby, które wiedzą, jak czuje
sie ktos po takich radioterapiach. A ja nie wiem nic, lekarze też mówią tyle
ile chcą. I jeszcze chciałam powiedzieć, że bardzo duzo inormacji zdobywam
własnie czytając wasze posty. Bardzo za to dziekuję.

Nowy rok z nowotworem - optymistycznie!

Ciąć?
Bierz pod uwagę, że operacja raka płuca to nie takie hop siup cięcie i po
wszystkim. To kawał operacji. Operowanie w IV stadium to głupota - zapewne ten
IV stopień wynikał z niedoszacowania zaawansowania przed zabiegiem.
Skąd to badanie - jaki ośrodek - który rok - jak duża liczba chorych (może to
najważniejsze)?
Standardy światowe w niedrobnokomórkowym raku płuca są diametralnie inne niż
zalecasz. Polecam lekturę STANDARDÓW NCCN (USA), a nie kazuistycznego badania z
jednego z kilkudziesięciu liczących się amerykańskich ośrodków. Nie ma sensu
przytaczać tutaj standardów, bo za dużo pisania.
Generalnie rak płuca daje mało szans, a nie zaniechanie operacji w stadium
uznanym za nieoperacyjne. Pojedyncze przerzuty, takie jak w nadnerczu, czy w
drugim płucu, czy w wątrobie, powinno się wcześniej zweryfikować.
Niemniej, chemioterapia pozostaje standardem w leczeniu raka płuca i są pełne
wyleczenia, a nie tylko - jak piszesz - zaleczenia. Operacja, nawet w stadium
T1N0M0 daje 'zaledwie' (jak na tak mały stopień) 70% wyleczeń 5-letnich.

Sprawa taka, jak u Twojego Taty, jest niestety rzadka. Póki co trzeba być
czujnym i nie zaniedbywać kontroli. Powodzenia.

Opowiem wam moją historię....

Psychika psychiką, ale chirurgia onkologiczna wymaga pewnych zasad. Jeśli jest
taka mozliwość, to spróbujcie zrobić to tak, aby przy zabiegu był
chirurg-onkolog. Potem i tak zapewne będzie potrzebne leczenie uzupełniające,
więc po takich doświadczeniach rodzinnych Mama będzie wiedziała co oznacza
chemioterapia.
Poza tym wejdź na stronę www.puo.pl i obejrzyj sobie fragment książki
'postępowania w nowotworach złośliwych' - rak żołądka. Zobacz, że ocena
przedoperacyjna bardzo wpływa na postępowanie - czy chemia przed operacją, czy
po operacji?
Jeśli Kraków, to I Klinika Chirurgii CMUJ ('biała') - tam jest prowadzone
kompleksowo leczenie nowotworów przewodu pokarmowego, z chemią włącznie i
radioterapią śródoperacyjną.
Pozdrawiam i podejmijcie razem z mamą madrą decyzję - włączcie ją również do
rozmowy o jej stanie.

Rak jajnika-nawrot

Agnieszka myślę, że skoro mama rozpoczyna chemioterapię, to trzeba teraz
zaczekać na jej efekty. Odnośnie wyników, to w wolnym płynie też mogą pojawić
się na takim etapie pojedyńcze komórki nowotworowe. Napewno nie jest to
korzystna sytuacja, ale chemioterapia powinna tutaj działać kompleksowo czyli
powstrzymać dalszy wysięg wolnego płynu i jednocześnie zniszczyć te wolne
komórki nowotworowe, ale też działac na drobne liczne zmiany na otrzewnej.
Myślę, że do prof. Emericha na konsultacje pojechać wtedy, kiedy będą ważyły
się losy obecnej terapii czyli oceny jej skuteczności lub w przypadku
konieczności zmiany leczenia, wtedy ta konsultacja moim zdaniem byłaby u niego
jak najbardziej wskazana.
Gosia czuje się nadspodziewanie dobrze mimo trwającej chemioterapii (czasowe
problemy z leukocytami i opóźnienia kilkudniowe w podaniu chemii) oraz
przyjmowania interferonu. Sam jest mocno zdziwiony, ale i zadowolony, że prawie
nic jej nie jest. Lecznie trwa, a więcej możesz poczytać w dużym wątku "rak
jajnika". Napisz jaki mama ma lub będzie miała poziom markera CA125 przed
pierwszą obecną chemioterapią?
pozdrawiam serdecznie i się odzywaj, to będziemy kombinować co ewentualnie
robić.
Robert

prof. Religa, a jednak chemioterapia

prof. Religa, a jednak chemioterapia
Nie wiem, czy ogladalisście wczorajszy program,w którym mowa była o
leczeniu prof. Religii. Pamietam na forum byłą dyskusja zwiazana z
tym, że prof. odmówił przyjecia chemii. Wczoraj usłyszałam jednak,
ze mimo ze w jego przypadku rak płuc wykryty bardzo szybko,
przeprowadzona pomyslnie operacja, bez komplikacji rekonwalescencja,
a własnie po tych kilku m-cach okazało się, że jest przerzut na
nadnercza, jest po drugiej chemioterapii, trzeciej niestety nie
podano z uwagi, na to ze bardzo spadły białe krwinki i mimo podania
Neupogenu nie chca sie podniesc. Mam nadzieje, ze organizm
zregeneruje sie by prof. wrócił do dalszego leczenia!!! Dla mnie
jest to jednak sygnał, ze nie wolno rezygnować z konwencjonalnych
metod leczenie i procedur, mimo ze wiemy ich chemioterapia jest
bardzo obciazajaca dla organizmu daje chorym szanse!

Bilirubina całkowita 18,75mg%

To się cieszę, że chociaż sprawa poziomu bilirubiny się wyjaśniła i to
pozytywnie. W sumie to dobrze, że ktoś inny z lekarzy zainteresował się i chce
jeszcze raz to wszystko obejrzeć i podjąć ostateczną decyzję. W sumie z tego co
wiem to faktycznie rak żołądka jest dość oporny na leczenie chemioterapią, ale
jak to zwykle bywa reguły 100% nie ma. Usunięcie operacyjne mogłoby wpłynąć na
czas przeżycia, więc nie trać do końca nadziei.
pozdrawiam Robert

trzustka - dlaczego nieopeacyjny?

trzustka - dlaczego nieopeacyjny?
Witam serdecznie

dlaczego rak trzustki jest (zwykle) nieoperacyjny?
czy nie ma specjalistów do tak powaznej opracji?
czy jest to kwestia kosztów? czy nie warto?

gdzie, z kim moge skonsultowac konkretny przypadek?
bardzo prosze o pomoc, odzew ze strony osób znających temat, lekarzy...

moze jest mozliwośc przeprowadzenia takiej operacji za granica, jesli nie u nas, moze odpłatnie?

jesli nie operacja to co, poza chemioterapią, która nie działa :(
dieta? makrobiotyka? energoterapia? jakies niekonwencjonalne specyfiki?
co pomogło wam lub waszym bliskim z rakim trzustki?

bardzo bardzo dziekuje za wszelkie informacje
pozdrawiam

Nowotwór krtani i płuc Proszę o Pomoc

Nowotwór krtani i płuc Proszę o Pomoc
Witam i zwracam się do Państwa o pomoc, poradę i wskazówki moja mama od ponad
9 lat walczy z rakiem. Zaczęło się od raka krtani, lekarze zaproponowali
operację, jednak mama się na tą propozycje nie zgodziła i została poddana
radioterapii i jednocześnie piła zioła sprowadzone z Peru od ojca Szeligi
(nie wiem czy pomogły, na pewno nie zaszkodził), przez 5 lat był spokój, po
tym okresie nastąpił nawrót choroby tym razem z przerzutem na płuco, lekarze
z Centrum Onkologii w Warszawie ponownie poddali mamę radioterapii niestety
skutkiem ubocznym było gwałtowne zwężenie krtani, co groziło uduszeniem się
mamy, została poddana operacji poszerzenia krtani w szpitalu na Saszerów w
Wawie. Po operacji nastąpiły jakieś komplikacje i mama nie mogła oddycha
samodzielnie, została założona tracheotomia. Rak płuca rozwijał się dalej,
tym razem zastosowanym leczeniem była chemioterapia, jednak po czwartej
chemii nastąpiło gwałtowne osłabienie organizmu i spadek wyników, lekarze z
Centrum Onkologii zdecydowali o wstrzymaniu chemii i od tego czasu mama nie
jest leczona, nie można jej operować, ani nadal podawać chemii, radioterapia
również jest nie możliwa. Bardzo proszę o informacje, co w takiej sytuacji
robić dalej, gdzie szukać pomocy (może w jakiś innych krajow3ych ośrodkach
onkologicznych) i czy istnieją jakieś inne nowe metody leczenia?
Z góry dziękuję
Artur Opasek

Wyższe wykształcenie przeszkodą??

LEKARZE....heh...te wspomnienia
Z pamiętnika wzięta:
1) Miałem wypadek w dzieciństwie. Skutki: guz w stawie kolanowym. Lekarz co
chwile zmianiał zdanie co do "diagnozy": sianiak, ganglio...rak kości -
wszystkie stawiane przy moich rodzicach! Nie pokwapił się, by przeprowadzic
szczegółowe badania. Na szczęscie to nie było nic groźnego:]
2)Wypdek:) Skręcona kostka, przykustykałem do domu, pochodzilem 2 dni do
szkoly, wskutek bolu dokustykalem do lekarza. Lekarz: Skoro przyszedl pan o
wlasnych silach to nic panu nie bedzie, nawet na WFie mzoe pan ćwiczyć:) 2
miesiace pozniej (ciagle opuchniecia, bole).... ten sam lekarz: dam skierowanie
do szpitala, niech panu gips założa. 2 dni pozniej szpital: Co?! Tak pozno!?
ten niekompetentny ignoran powienien tu Pana od razu przyslac! Nie mozemy
zalozyc gipsu, poniewaz to za pozno na takie cos. Prosze przez 2 miesiace
pochodzic na lampy. Ostatecznie kostka po dzis dzien mnie boli gdy okazjonalnie
uprawiam sport (minelo 25 lat)-mialem jakas kostke peknieta w kostce
3)Znajomu chorował przez 3 miesiace-pokaszliwal itp. lekarz mowilz e to
przeziebienie. Gdy choroba nie ustapila, chial zrobi przeswietlene. lekarz nie
dal mu skierowania. Uzyskal je pozniej od innego lekarza. Co sie okazalo : rak
pluc, wszystkie wezle limfatycznie zainfekowane, chemioterapia....
Wszyscy razem: dziekujemy sluzbie zdrowia!!! :[

Chemioterapia na odległość

Chemioterapia na odległość
Bełt - bełtem a ludzie z taką straszną chorobą zdani na niełaskę
możnych pań lekarek?????Co one myślą,że rak omija ich szerokim
łukiem!!!Gdzie sumienie,odrobina ludzkich uczuć!!!!Okropne są łzy
chorych kobiet po chemioterapii i bez nadzieji.

inne obszary bezkanego uśmiercania

inne obszary bezkanego uśmiercania
Niedawno zmarła na raka bliska mi osoba.
Przeżyłem dodatkowy wstrząs naocznie stwierdzając, że kuracja zwana
chemioterapią może być zamiast kuracją - zwykłym zabijaniem. Onkolog biorąc za
15 minutową wizytę 200zł, a tych było kilkadziesiąt - aplikował truciznę. W
zgodzie z nauką i sumieniem powinien był albo wogóle odmówić chemii albo
stosować absolutnie łagodną - zamiast tego po ok. pół roku zaeksperymentował i
przywalił prawie natychmiast zabijając.

Tu sprawa wydaje się że jest beznadziejna do zreformowania - bo tylko lekarz
wie co podaje, rodzina chorego chwyta się każdej nadziei, a ogół nie zdaje
sobie sprawy że poza takimi lekami jak witamina C, są też super trucizny (jak
pavulon) mające niby zabić raka, a jeszcze nie zdążyć całkiem zabić człowieka -
tylko że często bywa odwrotnie. Gdy rak jest zaawansowany podanie chemii to
tylko dodatkowe podanie silnej trucizny - natychmiast dobijającej i tak już
słabego pacjenta.

Jedynym zabezpieczeniem przed pazernością lub naukowym zapędem niektórych
lekarzy wypranych już z sumienia byłyby konieczne w takich wypadkach konsylia
lekarskie (nieznane jeszce u nas) i choćby minimalne zagrożenie prawem (we
Francji rocznie karze się ok. 300 razy!!!!!!! więcej lekarzy niż w Polsce).

Oddała życie za dziecko - chcą jej kanonizacji

chemioterapia to nie szansa na wyleczenie ze zlosliwego nowotworu, tylko szansa
na przedluzenie zycia o jeszcze jakis tam czas. w dodatku i tak spedzony po
szpitalach. rak jest nieuleczalny. na jej miejscu postapilabym tak samo, majac
nad glowa i tak wyrok smierci, nie zamienilabym calego zycia dziecka za jej
odroczenie.
zreszta, majac zlosliwego raka, w ogole nie zalezaloby mi na przedluzaniu
wlasnej agonii - to jest naprawde nieprzyjemna smierc.

a cale to halo z kanonizacja jest jak dla mnie niepowazne.

Oddała życie za dziecko - chcą jej kanonizacji

Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

> chemioterapia to nie szansa na wyleczenie ze zlosliwego nowotworu,tylko szansa
> na przedluzenie zycia o jeszcze jakis tam czas.

Nie. Chemioterapia to metoda leczenia choroby nowotworowej. Metoda, dająca
szansę na całkowite wyleczenie.

> w dodatku i tak spedzony po szpitalach. rak jest nieuleczalny.

Co Ty za brednie opowiadasz. Sam znam kilka osób całkowicie z nowotworu wyleczonych.

S.

Oddała życie za dziecko - chcą jej kanonizacji

> Nie. Chemioterapia to metoda leczenia choroby nowotworowej. Metoda, dająca
> szansę na całkowite wyleczenie.

Nie ma metody dajacej szanse na calkowite wyleczenie nowotworu. W zaleznosci od
rodzaju, szanse sa wieksze lub mniejsze.

> Co Ty za brednie opowiadasz. Sam znam kilka osób całkowicie z nowotworu wyleczo
> nych.

Oczywiscie ze piszesz brednie. Nie znasz tylko tych co zmarli pomimo leczenia i
nie wiesz czy nie nastapi nawrot. Czasami po kilku latach, czasami po kilkunastu
i tu znow sa roznice w zaleznosci od rodzaju raka. O calkowitym uleczeniu mozna
mowic tylko w przypadku chirurgii zlokalizowanego guza. Chemioterapie stosuje
sie w sytuacjach zaawansowanych, kiedy rak sie rozsial po organizmie.

drobnokomórkowy rak płuc

Rak drobnokomorkowy jest najagresywniejsza postacia raka pluc, totez, jak pisze
uve, nie ma czasu do stracenia. Obecne metody leczenia rzadko daja szanse
wyleczenia. W postaci ograniczonej, tej o ktorej piszesz, srednie przezycie
wynosi ok 2 lat. :-(

Agresywna chirurgia, w polaczeniu z radio- i chemioterapia, troche poprawiaja te
wyniki.

strajk lekarzy...długie

Bardzo bym chciała, żeby słuzba zdrowia była sprywatyzowana. Wtedy
odetchnęłabym finansowo z ulgą.
Walka o zmianę systemu? Tak, ale dla nas ważniejsze są nasze zarobki - tu i
teraz. Zmiana systemu może nastapic a może nie. A jesli już to pieniądze się
rozmyja, rozmydlą i my znów staniemy się białymi niewolnikami.
Rak trzustki i operacja??? Przedłuzyła ona teściowi zycie czy zwiększyła
cierpienie? Rak trzustki, niestety coraz popularniejszy nie wiadomo dlaczego,
nalezy do najbardziej wrednych nowotworów. Zwykle wykrywa się go bardzo póxno,
a jesli, przez przypadek wcześnie, i podejmuje leczenie to jest ono najczęściej
nieskuteczne. Taka jest niestety prawda.
Czasem, i tu uważam, że jest to celowe, robi się operacje paliatywna, aby
zmniejszyć cierpienie. Tym nie mniej nie przedłuża ona życia.
Czasem zaniechanie agresywnych metod leczenia w złym rokowaniu jest bardziej
humanitarne niz silna chemioterapia czy operacja mocno okaleczająca. A rodziny
domagają sie tego na siłę.

strajk lekarzy...długie

biala_dama3 napisał:

> Rak trzustki i operacja??? Przedłuzyła ona teściowi zycie czy zwiększyła
> cierpienie? Rak trzustki, niestety coraz popularniejszy nie wiadomo dlaczego,
> nalezy do najbardziej wrednych nowotworów. Zwykle wykrywa się go bardzo
póxno,
> a jesli, przez przypadek wcześnie, i podejmuje leczenie to jest ono
najczęściej
>
> nieskuteczne. Taka jest niestety prawda.
> Czasem, i tu uważam, że jest to celowe, robi się operacje paliatywna, aby
> zmniejszyć cierpienie. Tym nie mniej nie przedłuża ona życia.
> Czasem zaniechanie agresywnych metod leczenia w złym rokowaniu jest bardziej
> humanitarne niz silna chemioterapia czy operacja mocno okaleczająca. A
rodziny
> domagają sie tego na siłę.
No to się popisałaś. Powaliłaś mnie na kolana swoją wiedzą i ....wrażliwością
wobec drugiego człowieka. Wiesz co - nie lubię Cię. Jesteś wstrętnym, podłym
babskiem, któremu kasa padła na mózg. Zero litości i zero współczucia dla
pacjenta i jego rodziny. Klasyczny przykład na to, że kultura i wrażliwość nie
musi iść w parze z wykształceniem. Żałosne.

PALENIE TYTONIU POWODUJE RAKA

moj tato tez tak mowil przez lat 40 (nudzicie, ja tez musze miec w zyciu
przyjemnosci itd.) az do diagnozy - rak pluc 6 miesiecy do roku zycia; przestal
palic od razu i teraz ostrzega wszystkich palaczy ktorych tylko dorwie;

chemioterapia jest taka bolesna i nudna 10-12 godzin pod kroplowka, potem
ciagle wymioty, bole glowy, oslabienie, ogolny brak ochoty na wszystko; to samo
po naswietlaniach; 15 minutowy spacer to heroiczny wysilek..

i potem uslyszycie...niestety nic innego nie moge przepisac, wypisze pana/pania
do domu i prosze sie relaksowac...

Pomyslcie zanim wasze zycie bedzie tak wygloadac i zranicie swoja rodzine

Barbie

ktora patrzy codziennie na powlona smierc ojca

torbiel w piersi

W obecnych czasach medycyna konwencjonalna jest w stanie wyleczyc permanentnie
(czyli na zawsze) wiecej niz polowe wszystkich rakow.
A w pozostalej "mniejszej" polowie oferuje zwykle znaczene przedluzenie zycia.
W tej sytuacji poleganie na medycynie alternatywnej w przypadku chorob
nowotworowych jest malo rozsadne . Tylko kilka form raka ciegle opiera sie
skutecznemu leczeniu m.in rak trzustki, nerki i pluca.

Venus mi przyslala elektroniczna ksiazka Tombaka w, ktorej straszy
chemioterapia, ze szkodliwa i nic nie daje. Ale w tej dziedzinie facet zupelnie
nie ma racji.
Wspolczesna medycyna odnosi naprawde duze sukcesy w walce z rakiem i moze jest
wazne by ta skutecznosc zostala w koncu rozpropagowana wsrod narodu.
Tombak nie zawsze ma racje.

rak łozyska

Gość portalu: juzek napisał(a):

> rak łozyska - czy potym jest szansa na dzieci? czy to
grozny rak?

Prawdopodobnie chodzi o kosmowczaka, prawda?

To grozny rak i nieleczony szybko prowadzi do smierci.

Co do szansy na ciaze, podales za malo szczegolow, by moc
jakos odpowiedziec. To zalezy od stopnia zaawansowania
choroby (kiedy wykryta, czy sa przerzuty, czy wykryto
kosmowczaka po ciazy, poronieniu, aborcji czy jeszcze w
innych okolicznosciach), takze od wieku pacjentki.
Leczenie i rekonwalescencja troche trwa, a ze plodnosc
zawsze z wiekiem spada, zajscie w ciaze moze byc trudne.
Tym niemniej ciaza po wyleczeniu kosmowczaka jest mozliwa.

Leczenie: chemioterapia. Jesli choroba nie jest
zaawansowana, 5-letnie przezycie siega 100%. Jesli sa
przerzuty, albo chemioterapia nie jest wystarczajaco
skuteczna, 5-letnie przezycie spada do ok 50%.

www.fpnotebook.com/OB60.htm
health.discovery.com/diseasesandcond/encyclopedia/2515.html